fesstiwal słowa w piosence
--
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: "Tuwim. Wylękniony bluźnierca" Mariusz Urbanek

Recenzje [18.12.13]

Rynek wydawniczy zalewają od jakiegoś czasu nadmierne ilości biografii, pamiętników, osobistych zapisków znanych lub zupełnie anonimowych postaci. Nowy typ pisania biografii wiąże się z analitycznym, krytycznym oraz podsumowującym aspektem rozpatrywania życiorysu danej postaci na tle procesów historycznych, społecznych, politycznych. Coraz mniejsza ilość autorów mitologizuje opisywaną jednostkę Jest to proces jak najbardziej słuszny. Kreowanie danej osoby w sposób pomnikowy wydaję się dziś zadaniem groteskowym, a wpychanie jest za wszelką cenę na piedestał wręcz absurdem.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Jako czytelnik pragnę ukazania autentycznych osobowości, skrajnie skomplikowanych, złożonych z wielu sprzeczności. Mariusz Urbanek tworząc książkę ,,Tuwim. Wylękniony bluźnierca’’ zdawał sobie sprawę z obecnych upodobań odbiorcy. Tworzy on szansę na wręcz namacalne, bardzo prywatne spotkanie między czytelnikiem a postacią pisarza. Jaki obraz Tuwima wyłania się z tej biografii? Bardzo wieloznaczny, rozmyty i pełen dysonansów.

Tuwim urodził się w rodzinie łódzkich, zasymilowanych Żydów. Ten fakt stał się piętnem, które niczym ,,myszka’’ na jego policzku, ciążyło na nim przez całe życie. Nie potrafił określić własnej tożsamości, znajdując się nieustannie poza marginesem. Przez skrajną prawicę uznawany był bowiem za Żyda, wroga narodu polskiego, przez Żydów natomiast za Polaka. Gdy w roku 1944 ogłosił w ,,Nowej Polsce’’ manifest ,,My Żydzi polscy’’ (poświęcony ofiarom oraz więźniom obozów koncentracyjnych pochodzenia semickiego), nikt nie uwierzył w jego autentyczność. Potwierdziło to jedynie stereotypowe myślenie o jego osobie.

O tym, że jest jednostką wybitną dowiedzieli się jemu współcześni dość wcześnie. W 1918 wydaje w ,,Pro Arte et Studio’’ wiersz ,,Wiosna’’. Utwór ten, jak wspomina Adam Ważyk ,,uderzył w zatęchłą cieplarnie młodopolską. Świat rzeczywisty wszedł do poezji - prawdziwe cierpienia, radości i smutki’’. Od tego momentu rozpoczyna się burzliwa kariera Tuwima, jako literata, satyryka, kabareciarza, miłośnika mowy polskiej, odkrywcy talentów literackich (np. Gałczyński, Papusza) oraz autora utworów dla dzieci. Oprócz tego prowadzi również niezwykle aktywne życie towarzyskie. W czasie dwudziestolecia międzywojennego przesiaduje wraz Lechoniem, Słomińskim oraz innymi artystami w kawiarni Ziemiańskiej przy ulicy Mazowieckiej 12, gdzie prowadzili polemiki oraz planuje manifestacje ,,przeciwko panoszącej się w życiu artystycznym stolicy tandecie’’. Oprócz działalności stricte literackiej zajmuje się badaniami demologicznymi (posiada ok. 1000 tomów książek poświęconych tej tematyce), szczurologicznymi, zbiera kurioza językowe, które przeczytać możemy w tomie ,,W oparach absurdu’’. Aż trudno uwierzyć, że tak obszerną działalnością zajmuje się pojedyncza jednostka. Chapeau bas!

Mariusz Urbanek nie poprzestaje jedynie na poetycko-kulturalnej działalności Tuwima, zmierza się również z jego bardziej ludzką, wręcz tragiczną odsłoną. Ukazuję nam człowieka chorującego na aerofobie, który podczas najsilniejszych nawrotów nie wychodzi praktycznie z domu. Pojawia się również wątek mniej chwalebny, ale istotny w życiorysie pisarza, mianowicie bezkrytyczne uwielbienie stalinowskiej ideologii. Poglądy Tuwima były na tyle silne, że nawet jego przyjaciele(np. Lechoń) nie byli wstanie zmienić jego sposobu myślenia. Autor biografii podkreśla, że poeta nie zdążył się z tego wytłumaczyć. Umarł w najgorszym momencie, gdyż niedługo zaczęła się polityczna odwilż, a co za tym idzie artyści zaczęły wypierać się swoich słów i czynów, tłumacząc się zaślepieniem.

Autorowi oprócz oddania skomplikowanej postaci Tuwima, udało się również zarysować obraz Polski dwudziestolecia międzywojennego oraz okresu stalinowskiego. Odpowiednio wyważona ilość barwnych anegdot, cytatów z rozmów podkreśla naukowy charakter dzieła oraz wskazuje na umiejętne korzystanie z materiałów źródłowych. Całość napisana jest lekkim, sprawnym piórem. Nie potrafię powiedzieć jaki jest mój stosunek do Tuwima. Chociaż najbliższa, mojemu stanowisku, jest opinia Jana Lechonia: „Na nieziemskim sądzie rozważana będzie przede wszystkim klasa Tuwima jako poety’’. Tego mu życzę.

Anna Bronowicka

30.12.13 14:23
/
der
Jakoś trudno mi było dobrnąć do końca recenzji, która już w trzecim akapicie serwuje taki błąd: "poświęcony ofiarą" (sic!!!)- a dalej jak najbardziej poprawnie - "więźniom". Cóż, wolę kultywować talent i wielkość Tuwima, niż umiejętności recenzentki...
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.