fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: "Jasnowidz w Salonie, czyli spirytyzm i paranormalność w Polsce międzywojennej"

Recenzje [04.10.14]

Na wzmianki o popularności seansów spirytystycznych natknąłem się wielokrotnie w książkach traktujących o końcu wieku XIX i początkach wieku XX.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Wiedziałem, że w USA tabliczki do tzw. "pisma automatycznego" były sprzedawane masowo w drugiej połowie XIX wieku, że takie seanse były bardzo popularne również we Francji i uczestniczyła w nich nawet Maria Skłodowska-Curie - zrozpaczona po tragicznej śmierci swego ukochanego męża Piotra, próbowała nawiązać z nim kontakt. Wielką niespodzianką jednak były dla mnie historie opisane w książce Pauliny Sołowianiuk "Jasnowidz w Salonie, czyli spirytyzm i paranormalność w Polsce międzywojennej", wydanej przez "Iskry". Zdumiewająca siła i zakres tej mody. Galeria postaci zdaje się obejmować wszystkie znaczące persony przedwojennej Polski: Józef Piłsudski, Wojciech Kossak, Józef Haller, Leon Schiller, Bolesław Prus, Władysław Reymont... Wymieniam za autorką tylko skromną część nazwisk tych, którzy uczestniczyli w seansach spirytystycznych. Jak można się domyślać popularność takiej rozrywki przyciągała do "zawodu" cała masę oczywistych i nieudolnych oszustów, których materializacja duchów opierała się na mniej lub bardziej zgrabnej gimnastyce kończynami w ciemności. Dotykając kogoś np. stopą próbowali dowieść kontaktu z duchem. Żadne jednak wpadki i skandale ze zdemaskowanymi "mediami" nie zniechęcały ludzi do zabaw przy magicznym stoliku. Duchy wywoływano masowo, występowała też w tej dziedzinie moda, np. najczęściej wywoływanymi duchami w Krakowie miały być zjawy Jana Kochanowskiego i Urszulki. Parali się tym dla rozrywki ludzie wszelkich profesji, także ludzie pióra. Lucjan Siemieński miał być w kontakcie z samym Homerem, ten miał się pojawić z prośbą o ochrzczenie, chrzest miał otrzymać! Co rodzi pytanie czy nie należało by wobec tego zrobić drobnych poprawek w Boskiej Komedii Dantego, ale i skłania do zastanowienia czy Siemieński nie jest może jedynym w dziejach autorem tłumaczenia autoryzowanego Odysei. Natomiast Bolesław Prus, który w seansach wprawdzie uczestniczył chętnie, to jednak jego wiara w autentyczność tych zjawisk była mocno chwiejna, wahał się pomiędzy gorliwą wiarą i głębokim zwątpieniem. Autorka przytacza też mało znany fakt z życia Władysława Reymonta, który zanim rozwinęła się jego literacka kariera, uwieńczona nagrodą Nobla, nie tylko w seansach uczestniczył – czego zresztą bodaj do końca życia nie zarzucił – ale nawet zawodowo występował jako medium.

Zdarzały się też postacie bardziej zagadkowe, do nich należał dobrze wykształcony z wysoką pozycją społeczną Teofil Modrzejewski (pseudonim Franek Kluski) poeta i dziennikarz – pisał do wielu znaczących pism. Swoje zdolności miał odkryć na seansie innego medium i być do swoich mocy mocno zdystansowany. Jego wiarygodności dodaje na pewno fakt, że nie stronił od sceptyków, pozwalając się badać i fotografować wywoływane przez siebie zjawy, które miały nawet zaznaczać swoją obecność przesuwając ciężkie meble. Modrzejewski miał liczne grono admiratorów, w jego seansach uczestniczyli między innymi: Tadeusz Boy-Żeleński, książęta Lubomirscy, hrabiowie Potoccy, Karol Szymanowski, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Józef Beck czy Józef Piłsudski – który, notabene, sam miał jakimś gatunkiem "magii" się parać. Zetknął się tym Jerzy Giedroyc wysłany w jakiejś pilnej sprawie do Marszałka. Do gabinetu w którym misterium się odbywało nie został dopuszczony, jednak jeszcze wiele lat później dokładnie pamiętał „dziwną, nieoddychalną atmosferę” ("Autobiografia na cztery ręce") która go otaczała. Natomiast sławny wtedy, a jeszcze i dziś jego nazwisko pozostaje rozpoznawane, Stefan Ossowiecki otrzymał od Piłsudskiego fotografie z wiele znaczącą dedykacją: „Panu Stefanowi Ossowieckiemu na pamiątkę naszych rozmów, w rozumieniu tego, czego nie ma, a co jest”.

Książka Pauliny Sołowianiuk jest gęsta od podobnych historii, to znakomite uzupełnienie obrazu epoki „międzywojnia”, o której, zdawało się, trudno już napisać coś ciekawego i świeżego. Bardzo liczne fotografie znakomicie budują atmosferę tamtych czasów i uzupełniają tą dokumentalną historię, która szybko staje się po prostu – wciągającą opowieścią.

Tadeusz Wrzosek

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.