fesstiwal słowa w piosence
--
Karol Maliszewski, wywiad
Więcej o
Autorze/Tłumaczu

Karol Maliszewski wyrusza w drogę

Wydarzenia [07.01.14]

Nowa książka prozatorska Maliszewskiego „Przemyśl-Szczecin” została wydana przez Fundację im. Tymoteusza Karpowicza. Podczas Wrocławskich Targów Książki na Dworcu Głównym z autorem rozmawiała Agnieszka Grzegorzewska.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Prosto z pociągu?

AG:  -Czy w książce „Przemyśl – Szczecin znalazły się autentyczne fragmenty rozmów zasłyszanych w przedziałach pociągów?

KM: -To w większości jest wymyślone, odtworzone z pamięci. Dawno nie jeździłem pociągiem, ale zwłaszcza w młodości dużo podróżowałem w ten sposób i to zawsze była przygoda, także literacka. Wracałem często z wierszem, kawałkiem prozy czy felietonem. Niezwykle mnie to pobudzało, wytrącało z takiego domowego marazmu. Po latach wracam do tych wspomnień. Tak sobie teraz wyobrażam ruch pociągu, ruch pomiędzy ludźmi, ruch języka. Ta podróż pochodzi jednak z mojej wyobraźni.

AG:  -„Sajgon”, Pana wcześniejsza książka, była przede wszystkim studium pewnego miejsca. Tym razem wyrusza Pan w drogę i zyskuje zupełnie nową perspektywę.

KM: - Zawsze byłem niewolnikiem miejsca, ale niewolnikiem w dobrym znaczeniu. Mam swoje miejsce na ziemi. Większość moich tekstów dotyczy Nowej Rudy i Dolnego Śląska, to jest mój świat. Po jakimś czasie zacząłem się czuć więźniem, może ta książka jest próbą uwolnienia dykcji i języka wyobraźni? Chciałem wyprawić swoich bohaterów i siebie w podróż.

Polaków stan ducha

AG:  - Czy zobaczymy tam też spojrzenie na szeroki przekrój społeczny?

KM: -Jest tu panorama różnych świadomości, różnych języków. Ruch, podróż sprzyja pewnym obserwacjom społecznym, ale ja się nie chciałem napisać powieści społeczno-politycznej. Siłą rzeczy kiedy pasażerowie ocierają się o siebie, stykają się różne światopoglądy. Nie był to jednak mój priorytet. Teraz przeglądając tę książkę widzę, że trochę mówi też o stanie ducha Polaków. Między innymi w jednym przedziale wybucha spór smoleński. Tak naprawdę jednak wszystko zaczęło się od mojego bardzo prywatnego spojrzenia, a właściwie od snów, których jest tu bardzo dużo. Pierwszy recenzent napisał zresztą, że w tej książce nie chodzi o to, że ludzie gdzieś jadą, ale że jadąc śnią się sobie nawzajem. To może trochę dziwny i surrealistyczny obraz społeczeństwa, ale coś o nim opowiada.

AG:  -Czy opisywanie polskiego, skonfliktowanego społeczeństwa jest w jakiś sposób uwalniające?

KM: -Właściwie nie mam takich ambicji, żeby wnikać w te podziały, które funkcjonują aktualnie. Jest zresztą całe mnóstwo osób, które żyją zupełnie poza tymi schematami, nie utożsamiają się z nimi zupełnie. Naprawdę nie wszyscy zaczynają dzień od Facebooka, dziennika telewizyjnego i analizowania, czy są po stronie Macierewicza czy wręcz przeciwnie. Są poza tym nurtem różnego rodzaju nisze i one właśnie najbardziej mnie interesują. Ludzie tworzą swoje małe niepodległe republiki z dala od medialnego bicia piany. Interesują mnie poszczególne istnienia, świadomości.

AG: - Czy pisarz ma szansę zmienić cokolwiek w zastanej rzeczywistości?

KM: -Nic! Zapomnijmy o takim modelu, w którym był wieszcz, który wpływał na ducha narodu. Nie wierzę w modelowanie ducha narodu, nawet w romantyzmie jest to wszystko naciągnięte, rozdmuchane. Większa część społeczeństwa nie umiała czytać i pisać, nie podejrzewam jej więc też o posiadanie ducha tak giętkiego i chłonnego. Tym bardziej współcześnie. To już nie te czasy, żeby pod czyjąś ekspresją podpisywały się dwa miliony ludzi. Tworzą się małe nisze wokół pisarzy, którzy mają wyobraźnię, dobrze władają językiem i gromadzą ludzie, którzy podobnie myślą, ale to nie jest na duża skalę.

Podziwiam pisarzy, którzy tworzą fabuły mocno zanurzone w rzeczywistości, ale ja wyrosłem z poezji. Proza, którą tworzę ma korzenie poetyckie. To jest ekspresja jednostki, która się uniwersalizuje .

AG: - Widzę oryginalne rozwiązania edytorskie w tej nowej książce, skąd one się wzięły?

KM: - To propozycja wydawnictwa dla rozdziałów, które są zupełnie odjechana. Wyobraziłem sobie, że idąc pociągiem zauważam w pustym przedziale poruszane przez wiatr strony pozostawionych gazet, które tworzą ze sobą dialog. O ile w pozostałych rozdziałach mówią ludzie, to tutaj dopuszczam do głosu artykuły. W innej części książki w coś w rodzaju poematu układają się strzępki maili na laptopie bohatera. Ten motyw też wydawca chciał przedstawić w nietypowy sposób.

Dorzucam tam też przypisy, które nawiązują do wątku nauczania przez mojego bohatera (trochę mnie) creative writing. Wymyśla, że napisze o tym książkę, to ma być jego rozprawa habilitacyjna, stąd forma stosowana w naukowych pracach. W przypisach znalazły się dygresje, które mają dawać możliwość dostrzeżenia kolejnych warstw tekstu,

Muszę się przyznać, że w trakcie pisania tego tekstu bardzo przeżywałem „Grę w klasy” Cortazara. On miał wpływ na moje myślenie strukturalne. Oznaczyłem niektóre rozdziały np. 3,5 – w tych połówkach znalazły się mniej ważne wątki.

Pisząc pozostawałem też pod wpływem wrocławskiego pisarza Bogusława Kierca, bo akurat czytałem jego książkę. Stąd dwa motto rozpoczynają tę opowieść: z Cortazara i z Kierca.

Niszowcy z krainy deszczowców

AG: -A skoro mowa o podróży, pociągach.. To jak się panu podobają targi książki na dworcu?

Nie mogę się odnaleźć na razie. Ale może za rok, dwa będzie już w porządku.

Jest taki problem na tego typu imprezach dla pisarza niszowego, ze zdarza się, że na spotkanie przychodzi jedna osoba. Oczywiście patrzy się na nią z miłością, że zechciała przyjść, ale człowiek się dręczy swoją małością. To jest taki masochistyczny urok tej sytuacji niszowego pisarza. Choć tak naprawdę bardzo się cieszę, że należę do tych niszowców z krainy deszczowców.

Fragment książki "Przemyśl-Szczecin"

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.