fesstiwal słowa w piosence
--
Gwiazd naszych wina, tfios, John Green
Więcej o

Recenzja: „Gwiazd naszych wina” John Green

Recenzje [23.06.14]

Książka, która podbiła serca nastolatków na całym świecie. Właśnie wszedł do kin (także w Polsce) film na jej podstawie. Dlaczego powinniście ją koniecznie przeczytać bez względu na to, ile macie lat?

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

John Green postawił przed sobą nie lada wyzwanie: opisać na nowo śmiertelną chorobę i miłości, czyli tematy, które bardzo łatwo potraktować ckliwie i schematycznie. Zrobił to genialnie: lekko, barwnie, a przy tym sięgając do samej głębi, mówiąc wprost o śmierci, lęku, bólu.

Hazel, główna bohaterka, jest inteligentna, zgryźliwa, lubi czytać (zwłaszcza jedną wyjątkową książkę). Nie rusza się bez butli tlenowej. Na grupie wsparcia dla nastolatków walczących z rakiem poznanie Augustusa, wiecznie filozofującego byłego koszykarza, któremu mięsak zabrał nogę. Tak się zaczyna ta historia, która toczy się jak zawsze u Johna Greena niezwykle sprawnie i zaskakująco.

To moje trzecie spotkanie z książką tego autora. Chociaż „Papierowe miasta” i „Szukając Alaski” były świetnymi opowieściami, nie miały tego potencjału, który ma „Gwiazd naszych wina”. Wciąga w niekontrolowany sposób, zachwyca i łamie serce. Szczególnie łatwo dać się złapać w jej sidła każdemu książkoholikowi.

Hazel to dziewczyna która najbardziej na świecie lubi czytać książki. Flirt pomiędzy nią a Gusem ma miejsce pomiędzy książkami: numer telefonu zapisany na okładce, wymiana ulubionych tomów. Czy może być coś lepszego dla miłośników czytania? John Green zdobywa nas tym jednym sprawnym gestem.

Nie, to właściwie nieprawda. Zastawia subtelną pułapkę, rozstawia przynęty systematycznie i z rozmysłem, tak abyśmy szli za nim w ciemno, coraz bardziej spragnieni i oszołomieni. Ten autor nie obawia się głębokich, filozoficznych tematów w książce dla młodego odbiorcy i... ma zupełną rację! Kiedy najbardziej gorąco się dyskutuje o sensie życia jeśli nie w czasie nastoletniego buntu|? Wielką siłą książek Greena jest traktowanie młodzieży jako wrażliwych, myślących ludzi, którzy mogą być pełni pasji, mają swoje lęki i marzenia. Współczesna kultura przyzwyczaiła się do tego, aby dostarczać im przede wszystkim rozrywki, zabawiać, zostawiając potrzebę poznania natury świata jako drugorzędną. Autor książki „Gwiazd naszych wina” pokazuje, że nie jest to słuszna i jedyna droga.

Wiele niuansów, literackich nawiązań, gier językowych  – na pewno w anglojęzycznych, amerykańskich warunkach wychodzi to  jeszcze lepiej. Pozostaje w związku z tym pewien niedosyt, świadomość, że w tłumaczeniu jakaś część tej historii musiała umknąć.

Przyznam, ze mam poczucie niewykorzystanego potencjału tej książki i tego autora na polskim rynku, wciąż nie jest znany wszem i wobec, chociaż ma naprawdę wiele do zaoferowania.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.