fesstiwal słowa w piosence
--
Wielka magia
Więcej o
Autorze/Tłumaczu

Recenzja: „Wielka magia” Elizabeth Gilbert

Recenzje [12.01.16]

Cierni na drodze użycia kreatywności jest całkiem sporo: perfekcjonizm, lenistwo, obawa przed niezrozumieniem, wyśmianiem, byciem nieoryginalnym, blokada twórcza, brak czasu, wytrwałości i wiele innych. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że każdej z dziedzin sztuki towarzyszy chór teoretyków, krytyków, którzy wiedzą lepiej czy wydaliśmy na świat nic niewarty gniot czy wręcz przeciwnie: dzieło, które zmieni świat. Właśnie ku temu drugiemu skłania się zazwyczaj każdy już przy pierwszej nieśmiałej próbie ułożenia własnego tekstu czy położenia pierwszej kreski rysunku. Kult artystów-geniuszy, którzy często poświęcają życie dla wymagającej muzy, wpadają w nałogi i giną w młodym wieku ukształtował wizję na temat tworzenia w sposób, który może stać się dużym obciążeniem.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Tutaj z pomocą przychodzi Elizabeth Gilbert. Znana przede wszystkim z bestsellerowego “Jedz, módl się, kochaj” w “Wielkiej Magii” zebrała swoje przemyślenia na temat tego, czym właściwie jest twórczość, a przede wszystkim: jak uczynić ją nieco mniej bolesnym procesem. Niektóre z jej wypowiedzi mogliśmy wcześniej poznać na wykładach dla TED czy w wywiadach, w których chętnie zdradzała tajniki procesu twórczego. Gilbert od dziecka była wierna marzeniu o byciu pisarką i z założenia liczyła się z kolejnymi porażkami, których na tej drodze musiała doświadczyć. Pisała pracując w różnych miejscach, które miały dać jej utrzymanie, a za zaoszczędzone pieniądze podróżowała, zdobywała doświadczenie, robiła notatki. Jest godne podziwu, z jaką determinacją spędzała czas ćwicząc się w pisaniu, doprowadzając kolejne opowiadania i książki do końca, nawet jeśli wiedziała, że nie są świetne. Po prostu trzeba je było skończyć, aby móc iść dalej.

Dystans, humor i urocze anegdoty z życia Elizabeth Gilbert powodują, że “Wielka Magia” daje wiele przyjemności z czytania. Każdemu, kto ma choć maleńkie ukryte marzenie o twórczym życiu - rozumianym bardzo szeroko, to nie tylko uprawianie sztuki, ale czegokolwiek, co sprawia nam autentyczną radość, np. jazdy figurowej w dojrzałym wieku - przyda się ta książka, żeby zaczerpnąć nieco ożywczej energii i uświadomić, że tworzenia może być zupełnie zwyczajną czynnością (choć jednocześnie tak bardzo niezwykłą). W tym paradoksie zawiera się przewrotna mądrość pisarki, która przyznaje, że wierzy, że jej natchnienie jest realną istotą, co nie przeszkadza jej twardo stąpać po ziemi i bardzo ciężko pracować nad każdym tekstem.

Gilbert przypomina o tym, aby być wdzięcznym za samą możliwość czerpania z zasobów kreatywności, za poruszenie, którą wywołuje. W czasach, kiedy oczekiwania co do sukcesu (otoczenia czy nasze własne) są często wywindowane na bardzo wysoki poziom takie podejście jest bardzo ożywcze i wnosi wiele wolności.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.