fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: "Mężczyzna i one" Jana Nowickiego

Recenzje [18.12.12]

Najpierw spodobał mi się tytuł. Potem moją uwagę przykuł autor. „Mężczyzna i one” – brzmi trochę banalnie, prawda? Pomyślałam, że to opowieść o niespełnionych miłościach i miłostkach. Po chwili szybka refleksja: na okładce przecież Jan Nowicki, a więc to nie może być taka sobie po prostu książka. Jak jest naprawdę?

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Tytułowe „one” nie skupiają wokół siebie całej uwagi autora. Jest też miejsce na inne historie. Ale od nich właśnie się zaczyna. Pierwsza część książki to zapis rozmów Nowickiego z Katarzyną Zimmerer, która, najogólniej mówiąc, po prostu pyta go o miłość. Miłość szczęśliwą, wieczną, niespełnioną, pierwszą, kolejną i ostatnią. O kobiety, ich zalety, wady, (nie)doskonałość. O ideały i ich brak. Sporo tu ironii, czasami cynizmu, ale także odwagi, szczerości, dużej wrażliwości. Z dystansem podchodziłam do tego, co akurat w tej części się znalazło. Jako prawdziwa kobieta pomyślałam, że żaden mężczyzna, absolutnie żaden, nie jest w stanie wszystkiego o nas, kobietach, powiedzieć, a tym bardziej udzielać rad czy próbować nas zrozumieć. Kiedy więc trafiałam na fragment, w którym coś mi się nie podobało i uważałam inaczej, odnosiłam w duchu małe zwycięstwo. Tyle, że po jakimś czasie musiałam przyznać, że pan Jan często jednak ma rację. A nawet jeśli nie, to przecież tylko jego prywatna opinia, z którą nie zawsze muszę się zgadzać. Bardzo ujęły mnie te sytuacje, w których autor mówił o kobietach, z którymi kiedyś był związany i stosunku, jaki jest między nimi obecnie. Nie ma miejsca na żal, a smutek, będący naturalną konsekwencją rozstania, dostaje trochę czasu, by odejść bezpowrotnie. Bez zbędnych wzruszeń muszę przyznać, że o takie relacje dziś trudno i lepiej się człowiek czuje ze świadomością, że jednak jeszcze istnieją.

Kolejne części książki to odpowiedzi Nowickiego na listy czytelników oraz jego felietony, ukazujące się w „Zwierciadle”, „Gazecie Krakowskiej” i „Wróżce”. Dotykają bardzo wielu tematów, ale nawet jeśli zaczynają się drobnostką, niczym szczególnym, ostatecznie okazuje się, że żadne słowo nie jest nieprzemyślane i to, o czym pan Jan pisze, ma duże znaczenie. Zapadł mi w pamięć felieton zatytułowany „Posłuchaj, Oti”, który poświęcony jest Otyli Jędrzejczak. Napisany został tuż po wypadku samochodowym, w którym zginął jej brat. Słowa skierowane do „Oti”, choć wcale nie jest ich dużo, są pełne ciepła, wrażliwości i życiowej mądrości. Ale takich felietonów jest więcej. Inne znowu są pełne uśmiechu, a nawet i śmiechu, ironii. Jedne są bardzo dosłowne, inne dystansują się od rzeczywistości. Każdy jest inny i w każdym można odnaleźć coś interesującego.

Jeśli ktoś szuka czytadła na dwa-trzy wieczory, to z pewnością nie jest to książka dla niego. Nowicki posługuje się językiem nieco poetyckim, jego felietony trzeba sobie po prostu dawkować. Czasami potrzebna jest chwila refleksji, przemyślenia czegoś, co wcale nie jest proste. Nie można po prostu pójść dalej, trzeba się zatrzymać.

Dzisiaj zatrzymać się jest trudno. Ale na pewno warto.

Adrianna Nawrot

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.