fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: "Po prostu żyć" Anselm Grün

Recenzje [11.02.13]

Nie lubię sformułowania: „W dzisiejszych czasach…” – od razu sugeruje mi, że w „innych czasach” było inaczej, może lepiej. Że życie mniej skomplikowane, że ludzie mniej uciążliwi, że kłopotów tylu nie było… Zbyt często zapominam, że prawdziwe życie wcale wiele od nas nie wymaga. Po prostu.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Anselm Grün kojarzy mi się (chyba zresztą słusznie) z niezwykłą radością i pogodą ducha. Czasami wręcz dziecięcą, a może i nawet naiwną. Zetknęłam się z jego książkami już wcześniej, „Po prostu żyć” to kolejna pozycja, jaką miałam okazję przeczytać. Pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Po pierwsze, nic odkrywczego nie napisał – pomyślałam. Po drugie, takie to wszystko płytkie, życie nie polega przecież na zachwycaniu się każdym kawałkiem świata i widzeniu wszędzie czegoś dobrego. Dobrze, że błędy w myśleniu można naprawić.

„Po prostu żyć” jest książką niezwykle prostą, dla każdego: szczęśliwego, załamanego, wierzącego, szukającego, odrzucającego. Dla zabieganego i tego, który ma czas w spokoju wypić herbatę z przyjacielem. Dla doświadczonego życiem i tego, który ma czystą kartę.

Trudno opisać w kilku słowach, o czym tak naprawdę jest. Złożona z kilku części ma chyba przekazać choć trochę życiowej mądrości. Mądrości, która jest zawarta w tym, co człowiekowi bliskie, co naturalne. To także pewnego rodzaju poradnik – przy dostosowaniu się do rad udzielanych przez benedyktyńskiego mnicha mamy szansę zwykłe dotąd dni przeżyć w zupełnie inny sposób.

Jeśli mowa o Grünie, nie sposób nie wspomnieć o duchowości. Autor swoje rozważania opiera w dużej mierze na kalendarzu liturgicznym. Pomaga odnaleźć się w dniu, w którym Kościół wspomina Zwiastowanie Maryi, chrzest Jezusa, czy Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Podaje wskazówki dotyczące dobrego przeżycia Wielkiego Postu i Adwentu. Zachęca do drobnych wyrzeczeń – nie po to, aby sobie życie utrudniać i odebrać mu wszelką przyjemność, ale po to, by dostrzec, jakie ono jest w rzeczywistości.

To także opowieść o symbiozie człowieka i natury. Autor bardzo duży nacisk kładzie na obcowanie człowieka z przyrodą, pokazuje, jak bardzo nasze życie odzwierciedla to, co się w niej dzieje. Budzenie się świata do życia po zimie może symbolizować nowe życie, pojawienie się małego człowieka. To niby proste i oczywiste, każdy o tym wie. A jednak w praktyce nie bardzo nam wychodzi patrzenie na to, co wokół, właśnie w taki sposób.

To nie jest książka na jeden wieczór, żadne czytadło do snu. Trzeba do niej sięgać regularnie, odnajdywać coś dla siebie każdego dnia. Spróbować zastosować opisane w niej rytuały – kiedy raz się nie powiedzie, nie trzeba od razu rezygnować. Na początku może wyda nam się po prostu głupia. Albo zacznie nas denerwować swoją prostotą. I to będzie chyba dobry znak. Mądrość właśnie taka przecież jest – prosta i oczywista. Trzeba tylko ją odkrywać. Powoli i systematycznie. Gdy chociaż raz uda nam się dostrzec kawałek dobra i piękna w otaczającym nas (często paskudnym) świecie, Grün będzie mógł chyba powiedzieć, że książka spełniła swoje zadanie.

Adrianna Nawrot

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.