fesstiwal słowa w piosence
--

Pisarska prokrastynacja

Wydarzenia [28.02.14]

Niecierpliwie czekacie na nową książkę swojego ulubionego autora i nie możecie pojąć, dlaczego to tak długo trwa? Megan McArdle z psychologicznego punktu widzenia wyjaśnia, dlaczego pisarzom z tak wielkim trudem przychodzi zabranie się do pracy.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Tak jak większość pisarzy, jestem niepoprawną prokrastynatorką. Podczas pisania tego artykułu sprawdziłam 3 000 razy skrzynkę mailową, zrobiłam wiele list zakupów, przeprowadziłam bitwę na Twitterze na temat złota w kontekście ekonomii, napisałam na Facebooku wiadomości do ludzi, z którymi chodziłam do klasy, a których nie widziałam co najmniej od dekady, wynalazłam nowy przepis na pyszne czekoladowo-jagodowe smoothie i kilka razy wygooglałam swoje nazwisko żeby upewnić się, że choć raz w życiu napisałam coś, co ludzie chcą rzeczywiście czytać.

Boski deadline

Jasne, że wielu ludzi lubi się ociągać ze swoją pracą, ale u pisarzy jest to szczególne ryzyko zarodowe. Pamiętam pewnego redaktora, który wspominał z rozrzewnieniem swoje pierwsze zlecenie w latach 90. - został przydzielony do książki, która była realizowana na podstawie umowy z 1972.

Zapytałam kiedyś utalentowanego i bardzo poważanego kolegę, jak udaje mu się regularnie pisać teksty. "No cóż" - odpowiedział. "Najpierw odkładam to na dwa czy trzy tygodnie. Potem siadam, żeby zacząć pisać. Zaraz potem wstaję, żeby posprzątać w garażu. Potem idę na górę, a potem znowu na dół żeby pomarudzić żonie przez kilka godzin. Wreszcie, kiedy minie kilka dni i już naprawdę zaczynam świrować myśląc o deadlinie, siadam i piszę."

Prymusi przegrywają

Po latach wyrobiłam sobie opinię na temat tego, dlaczego pisarze tak strasznie zwlekają z zabraniem się do pracy: zbyt dobrze radzimy sobie na angielskim [polskim, jeśli jesteśmy pisarzem w kraju nad Wisłą-AG]. Brzmi dziwnie, ale dajcie mi wytłumaczyć.

Większość pisarzy to dzieci, które z łatwością, automatycznie dostawały piątki z angielskiego (są wyjątki, tak samo, jak są wyjątki od ogólnej zasady odkładania pracy nad książką). We wczesnych latach szkolnych, kiedy nauczyciele twierdzili, że wysiłek jest kluczem do sukcesu, przyszłe pisarzyny zadawały kłam temu twierdzeniu. Podczas gdy inni powoli dukali, oni parli do przodu w czytaniu wyprzedzając klasę. Byli tymi dziećmi, które zamieniały w piątej klasie podstawówki swój projekt w kompletną książkę dla dzieci. Nie chodzi o to, że zawsze im się wszystko udawało, ale nie doświadczali wielu porażek. Ich naturalne talenty pozwalały im utrzymywać pozycję na czele klasy.

Naturalnie najlepsi

To uczy nas, że sukces zależy od naturalnego talentu, co jest fałszywym przekonaniem. Niestety, kiedy jesteś zawodowym pisarzem, konkurujesz z resztą dzieciaków, które też były najlepsze w klasie z angielskiego. Twoje teksty już nie muszą być najlepsze. 

Jeśli przez większość swojego życia zajmowałeś się tym, do czego masz naturalne predyspozycje, co przychodzi łatwo i szybko, każdy twój tekst będzie sprawdzianem, jakie masz zdolności, jak dobrym pisarzem jesteś. Tak długo jak nie napiszesz jeszcze tego artykułu, przemowy czy powieści, ona wciąż może być dobra. Zanim rozpoczniesz możesz być Proustem, Oscarem Wildem i Georgem Orwellem jednocześnie. Zbliżając się do finały stajesz się jak jeden z tych masowych pismaków z lat 40., którzy stustronicowe akapity łączyli tylko za pomocą średników, bo za dużo ich kosztowało znalezienie miejsca, w którym zdanie powinno się kończyć.

Wiele karier zostało zawieszonych czy wręcz złamanych przez strach przed napisaniem czegoś, co nie będzie dostatecznie dobre.

Lęk przed porażką

Carol Dweck, psycholog, zajmująca się studiowała ludzkie reakcje na porażkę. Jak się okazuje, wiele osób nie znosi wykonywania rzeczy, w których się nie sprawdzają, nie są najlepsi, ale są też tacy, którzy rozkwitają pod wpływem wyzwania. Z czego wynika ta różnica? Carol Dweck doszła do wniosku, że w tej pierwszej grupie znajdują się przede wszystkim ludzie, którzy uznają talent za coś wrodzonego, z czym człowiek się rodzi lub nie, a wśród osób z drugiej grupy przeważa przekonanie, że zdolności są czymś do wypracowania.

Moment, w którym strach przed tym, że nie stworzymy niczego będzie większy niż strach przed napisaniem czegoś niedoskonałego jest kluczowy w pracy pisarskiej. Kiedy do niego dojdziemy, wystarczy już tylko usiąść i pisać...

AG, Megan McArdle, theatlantic.com

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.