fesstiwal słowa w piosence
--
Czarna małpa, Wydawnictwo Czarne, Zachar Prilepin
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: „Czarna małpa” Zachar Prilepin

Recenzje [09.06.14]

Główny bohater „Czarnej małpy” Zachara Prilepina to dziennikarz, którego szef wysyła z misją sporządzenia reportażu. Tematem są działania tajemniczych naukowców, przeprowadzających w tajnych laboratoriach badania na ludziach. Owe badania zgłębiają tajemnice nienawiści jako nieodłącznego elementu ludzkiej natury. W miarę jak rozwija się akcja Prilepin roztacza przed nami wizję okrutnych mordów, jakich na mieszkańcach jednej z rosyjskich kamienic dokonała grupa dzieci i nastolatków. Z myślą, że być może te dwie sprawy łączy jakiś wspólny element, główny bohater próbuje go odnaleźć.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Moja recenzja może w jakiś sposób stanowić tzw. spoiler, jednakże ciężko jest zepsuć niespodziankę, kiedy tak naprawdę jej nie ma. „Czarna małpa” to powieść, która nie ma tak naprawdę ani początku, ani końca. Nie nazwałbym jej kryminałem, gdyż nie ma tu ani w miarę spójnie skleconego głównego wątku, ani ciągu przyczynowo-skutkowego, nie ma intrygi. Paradoksalnie jednak tę książkę czytało mi się wspaniale. Zachar Prilepin jest bowiem mistrzem w kreowaniu nastroju. Główny bohater to całkowicie zagubiony w rzeczywistości człowiek, który mimo totalnie nieudanego małżeństwa, chyba tylko ze względu na dobro dzieci mieszka z rodziną. Jakkolwiek to mogłoby go jakoś ratować, w domu nie bywa jednak prawie wcale, sytuacja z dziećmi jest zaś zbyt często źródłem frustracji. Spoglądając na owe dzieci oczyma dziennikarza, mimo jakiejś tam szczątkowej dobroci, jaką otrzymują, nie da się wywróżyć im innej przyszłości, jak dorastanie w pełnym goryczy świecie. Może się też okazać, że tak naprawdę nie dorosną nigdy, zupełnie jak ich ojciec, który włóczy się całymi dniami, czasem mając jakiś powód, czasem zupełnie bez celu, byle nie stawić czoła temu, co czeka go w domu. Codzienność bez perspektyw zastępują mu przygody z prostytutkami, czy też spotkania z kochanką, służącą mu wyłącznie do zaspokajania potrzeb, a wręcz kaprysów seksualnych. W książce, luźno związane z głównym wątkiem pojawiają się opowieści. Jedną z nich bohaterowi przedstawia historyk. Mówi ona o grodzie, czy też mieście, w którym niewolnictwo jest na porządku dziennym. To miasto, czy też gród pada ofiarą oblężenia dziwnego, bo zupełnie pozbawionego sensu ataku, oblężenia. Pojawia się tu ten sam motyw agresji i brutalności nieletnich, atakującymi są bowiem bardzo niewinnie wyglądający, ubrani w wianki uplecione z kwiatów polnych młodzi ludzie. Przy samym końcu zaś jedna z postaci przytacza wizję jednego z przewrotów w Afryce, w którym również w najważniejszych wydarzeniach biorą udział dzieci. Jeden z nastolatków, przywódca tego buntu, partyzanckiej akcji paramilitarnej w mikroskali w duchu marzy o tym, by zaadoptowała go Angelina Jolie. Z jej imieniem na ustach i pełnej miłości i troski twarzą w pamięci zabija bez litości i jakby pod wpływem kaprysu.

„Czarna małpa” jest pokazem mistrzostwa Zachara Prilepina w kreowaniu nastroju. Powycinane i powyrywane z kontekstu i z niby-głównego wątku elementy pokazują współczesny świat, w którym jeżeli jest jakieś miejsce na dobro i człowieczeństwo, topi się je i przetwarza na zło i nienawiść. Rosja autora to miejsce, w którym nawet niewinność, jaka najczęściej towarzyszy dzieciństwu i dorastaniu jest tylko iluzją. Samo dorastanie jest abstrakcją, gdyż wszyscy (tu świetny i trafny cytat z jednej z opinii, jakie o tej książce znalazłem) rodzą się by nienawidzić i nienawidzą, na zawsze pozostając dziećmi. Mogłoby się wydawać, że w tej współczesnej Federacji Rosyjskiej aż tak źle być nie może, wystarczy jednak obejrzeć kilka materiałów na Youtube, lub zerknąć na przypis o koloniach karnych. Według nieoficjalnych sygnałów i np. w wyniku inicjatywy zespołu „Pussy Riot” świat mógł się dowiedzieć o tym, iż prawa człowieka są w rosyjskich więzieniach łamane na porządku dziennym, praca więźniów zaś często nie odbiega od tego, w jaki sposób traktowano niewolników. Ów fakt nie przeszkodził temu, by w 2014 roku właśnie w Rosji odbyły się zimowe igrzyska olimpijskie, będące przecież imprezą, której towarzyszą pozytywne ideały i prawdziwie dobre emocje. Prilepin nie uczepił się jednak jedynie Rosji. Mam wrażenie, że wątek z Afryką ma swój przekaz. Nie podlega wątpliwości, że sprawą bardzo słuszną była wspaniała działalność charytatywna Angeliny Jolie, której przecież towarzyszyła tak szeroko pojęta atencja mediów i opinii publicznej. Afryka jednak nadal jest jednym z najbiedniejszych krajów świata i najstraszliwszą ofiarą polityki zagranicznej wielu krajów, którego globalny symbol stanowi maczeta i karabin kałasznikowa.

Gdyby nie język, w jakim napisana jest „Czarna małpa” myślę, że nie byłoby tak naprawdę o czym pisać. Jakkolwiek zawdzięczamy mistrzostwo w operacji słowem autorowi, niskie ukłony należą się też tłumaczowi, Ewie Rojewskiej-Olejarczuk. Dzięki Prilepinowi i temu wspaniałemu przekładowi możemy delektować się książką, która tylko z wierzchu sprawia wrażenie dziwnej i bez głównego tematu. Dla mnie opowiada ona o świecie odwróconych wartości, w których każdy z nas musi się odnaleźć.

Gabriel Wiktor Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.