fesstiwal słowa w piosence
--

Moje literackie hity fantasy i science-fiction 2013 roku

Wydawnictwa [26.12.13]

Ten rok należał do książek historycznych, literatury faktu i science fiction oraz fantasy. Może związane jest to z tym, iż po przeczytaniu twardych historycznych faktów, potrzebujemy swojskiej niszy aby odpocząć po czytelniczym nokaucie.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Zdecydowanie pierwsze miejsce dla nowego  Neala Gaimana i jego "Oceanu na końcu drogi", przekład Paulina Breitner, wydawnictwo MAG.


"Ocean na końcu drogi" to książka o pamięci, magii i przetrwaniu, o potędze opowieści i mroku skrytym w każdym z nas, dzieło niezrównanej wyobraźni Neila Gaimana.
 "Ocean na końcu drogi" to baśń, nadająca nowe ramy współczesnej fantasy: poruszająca, przerażająca i poetycka - czysta jak sen, delikatna jak skrzydełko motyla, niebezpieczna jak klinga w ciemności - owoc geniuszu narracyjnego Gaimana.
 Dla naszego narratora wszystko zaczęło się czterdzieści lat temu, kiedy lokator, wynajmujący pokój u jego rodziców, ukradł im samochód i popełnił w nim samobójstwo, budząc tym czynem pradawne moce, które lepiej byłoby zostawić w spokoju. Pojawiają się mroczne stwory spoza naszego świata i nasz narrator potrzebuje wszystkich sił i sprytu, by nie stracić życia w obliczu pierwotnej grozy, zarówno tej przyczajonej w rodzinnym domu, jak i  sił, które gromadzą się, by ją zniszczyć.
 Pomocy może szukać wyłącznie u trzech kobiet z farmy na końcu drogi. Najmłodsza z nich twierdzi, że jej staw to ocean. Najstarsza pamięta Wielki Wybuch...

Drugie bezapelacyjnie dla nowego Davida Mitchella za "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta", przekład: Justyna Gardzińska, wydawnictwo MAG.



Wyobraź sobie imperium, które na półtora wieku odcięło się od świata. Nikt nie może go opuścić, obcokrajowcy nie są wpuszczani, ich religii zakazano, a ich poglądy są traktowane głęboko nieufnie. Mimo to nadal istnieje wąskie okno do wnętrza tego kraju-twierdzy: sztuczna, ogrodzona murem wyspa, połączona z portem na stałym lądzie i obsadzona jedynie garstką kupców z Europy. Jednak zamknięta Brama Lądowa nie może zapobiec spotkaniom umysłów – ani serc.

Tym narodem była Japonia, portem - Nagasaki, a wyspą - Dejima, dokąd zabiera nas panoramiczna powieść Davida Mitchella. Dla holenderskiego urzędnika Jacoba de Zoeta rok 1799 to początek mrocznej opowieści o obłudzie, miłości, winie, wierze i morderstwie – podczas gdy ani on, ani jego poróżnieni krajanie nie wiedzą nawet, że na świecie zmienia się układ sił…

Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta to imponujące dzieło, mistrzowski popis wirtuozerii i efekt gruntownych badań i nieposkromionej wyobraźni tego wybitnego pisarza.

Trzecie podium dla Andrzeja Sapkowskiego za dalszą część Wiedźmina pt. "Sezon burz", wydawnictwo SuperNowa.



Oto nowy Sapkowski i nowy wiedźmin. Mistrz polskiej fantastyki znowu zaskakuje. „Sezon burz” nie opowiada bowiem o młodzieńczych latach białowłosego zabójcy potworów ani o jego losach po śmierci/nieśmierci kończącej ostatni tom sagi.
„Nigdy nie mów nigdy!” W powieści pojawiają się osoby doskonale czytelnikom znane, jak wierny druh Geralta – bard i poeta Jaskier – oraz jego ukochana, zwodnicza czarodziejka Yennefer, ale na scenę wkraczają też dosłownie i w przenośni postaci z zupełnie innych bajek. Ludzie, nieludzie i magiczną sztuką wyhodowane bestie. Opowieść zaczyna się wedle reguł gatunku: od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. Wiedźmin stacza morderczą walkę z drapieżnikiem, który żyje tylko po to, żeby zabijać, wdaje się w bójkę z rosłymi, niezbyt sympatycznymi strażniczkami miejskimi, staje przed sądem, traci swe słynne miecze i przeżywa burzliwy romans z rudowłosą pięknością, zwaną Koral. A w tle toczą się królewskie i czarodziejskie intrygi. Pobrzmiewają pioruny i szaleją burze. I tak przez 404 strony porywającej lektury.

Fragment recenzji:

Powrót Geralta na karty całkowicie nowej powieści – zresztą zapowiedzianej i wydanej nagle – rzeczywiście wywołał burzę. Informacja o rychłej premierze rozeszła się natychmiastowo i spowodowała we mnie mieszane uczucia: z jednej strony bałam się zepsucia tak dobrej marki, z drugiej żywiłam nadzieję, że Sapkowski jest w formie i wie, co robi. O ile bowiem trylogię husycką wspominam całkiem miło, o tyle wydaną w 2009 roku Żmiję odradzano mi wielokrotnie (i skutecznie, nie sięgnęłam bowiem po ten tytuł). Sezon burz – tak samo zresztą jak niedawny Doktor Sen Kinga – mógł okazać się nieudolnym odgrzebywaniem bohatera, z którym autorowi trudno się było pożegnać, bądź wykorzystywaniem znanej postaci do napędzania sprzedaży. I choć zazwyczaj jestem przeciwna takim działaniom, przyznaję: Sapkowski nie tylko wyszedł z sytuacji obronną ręką, ale pokazał rodzimym twórcom literatury fantasy, jak się drzewiej pisało...(Izabela Pogiernicka, Portal Księgarski, www.ksiazka.net.pl)

Czwarta lokata za serię: Pozaświatowcy" Brandona Mulla, tom I. "Świat bez bohaterów", t. II, "W pogoni za proroctwem", przekład: Małgorzata Strzelec, wydawnictwo MAG



Dwójka amerykańskich dzieciaków, zostaje – osobno – wciągnięta do alternatywnego świata zwanego Lyrian.

Chcą wrócić do domu, ale nie wiedzą jak to zrobić. Trzynastoletni Jason podejmuje się misji zdobycia magicznego słowa, potrzebnego do obalenia Maldora, złego cesarza Lyrianu, a pomaga mu w tym Rachel, Ślepy Król i inni sojusznicy. Dwoje nastolatków wyrusza, by odnaleźć pilnie strzeżone sylaby słowa, udaremniając jednocześnie plany przebiegłych i podłych sługusów Maldora. Szaleńcze przygody, z polotem wymyślone stwory i zaskakujące zwroty akcji – wszystko to pojawia się w czasie wędrówki Jasona i Rachel po niebezpiecznym świecie. Zakończenie książki jest nie tyle finałem, ile chwilą wytchnienia przed następną częścią. Czytelnicy, którzy szukają bogatej, wypełnionej przygodami fabuły, powinni spróbować najnowszej powieści Mulla...

"W pogoni za proroctwem"

Dramatyczne zakończenie bestsellerowej według "New York Times" trylogii fantasy "Pozaświatowcy".

Jason i Rachel nie urodzili się w Lyrianie ani tam nie dorastali. Jednakże po wszystkich bitwach i porażkach, triumfach i przygodach, a przede wszystkim przyjaźniach nawiązanych w tym fantastycznym świecie, Lyrian stał się dla nich domem w stopniu, jakiego nigdy sobie nie wyobrażali.

Teraz więc, uzbrojeni w proroctwo wygłoszone przez umierającą wyrocznię, wyruszają w dwie oddzielne misje, każde w towarzystwie odważnych i potężnych sojuszników. Wiedzą, że szanse na sukces są niewielkie. Są jednak wreszcie gotowi stać się bohaterami, których Lyrian potrzebuje. Bez względu na cenę.
 

Piąte dla Phillip Jose Farmera za "Bogowie Świata Rzeki", kolejny tom serii "Rzeki świata", przekład: Grzegorz Komerski, wydawnictwo MAG.



Trzydzieści miliardów ludzi ze wszystkich okresów historii Ziemi zostało wskrzeszonych na brzegach wielkiej i krętej Rzeki. Większość rozpoczęła życie na nowo - bez oporu przyjmując pożywienie z rąk tajemniczych dobroczyńców. Niewielka grupa rzuciła jednak wyzwanie nieujawniającym się władcom, decydującym o losie wskrzeszeńców.  Teraz owi zbuntowani poszukiwacze przygód dotarli do wnętrza wielkiej wieży, wznoszącej się z dna morza oblewającego północny biegun tej zadziwiającej planety. W środku zastali potężny komputer kontrolujący proces wskrzeszania miliardów istot ludzkich. I to w tej gigantycznej budowli sir Richard Burton, Alicja Liddell Hargreaves, Peter Frigate i Li Po staną twarzą w twarz ze swym największym wyzwaniem - i najgroźniejszym z wrogów.
 Niewiarygodna zagadka Świata Rzeki zostanie wkrótce rozwiązana...

Szósta lokata dla "Spryciarza z Londynu" Terry Pratchetta, przekład: Maciej Szymański, Dom Wydawniczy REBIS.



Dodger żyje z tego, co znajdzie w kanałach dziewiętnastowiecznego Londynu. To gość: kocha całą swoją dzielnicę, większość swoich ziomków i bardzo niewielu policjantów. A w zasadzie - żadnego policjanta. Prawdziwy z niego Pan "nic nie wiem, nic nie słyszałem, w ogóle mnie tu nie było".
Chłopaka zna każdy, kto jest nikim, a nie zna nikt, kto jest kimś. W zasadzie tak powinno być i jest... do chwili, gdy pewnej deszczowej nocy ratuje z rąk oprawców samotną dziewczynę. Tyle że ta samotna ma męża, jednego z tych, którzy są kimś. Odtąd świat nieznacznie przyspiesza, a Dodgera pragnie bliżej poznać wielu ciekawych ludzi: milionerzy, politycy, policjanci, książęta i zawodowi zabójcy.

Siódme miejsce przeznaczam dla "Jonathana Strange'a i Pan Norrella", Susanny Clarke, przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, wydawnictwo MAG.



I znowu XIX Anglia z jej Dickensowski klimatami. Tajemniczy pan Norrell jest jednym z nielicznych, którzy zajmują się jeszcze czarami. Ale to właśnie dzięki niemu i jego młodemu przyjacielowi - Jonathanowi Strange'owi, Anglia stanie się na powrót krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam  rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją cenę...

Opinia o książce:

„Bez wątpienia najwspanialsza angielska powieść fantastyczna, jaką napisano na przestrzeni ostatnich siedemdziesięciu lat – zabawna, wzruszająca, przerażająca, niesamowita, praktyczna i magiczna podróż poprzez światło i cień. Zachwycająca lektura, zarówno przez wzgląd na elegancję i precyzję w operowaniu słowami, którymi pani Clarke posługuje się równie roztropnie i niebezpiecznie jak niegdyś Wellington swoim wojskiem, jak i ze względu na rozmach opowieści, krętej i poplątanej jak uliczki starego Londynu albo mroczne angielskie lasy. Kiedy po ośmiuset stronach odkładałem Jonathana Strange’a i pana Norrella, żałowałem tylko jednego: że książka nie jest dwa razy grubsza… Od początku do końca, przyjemność doskonała”.(Neil Gaiman, autor Amerykańskich bogów)

Ósma lokata dla zbioru opowiadań Andrzeja Pilipiuka zatytułowanego "Rzeźnik drzew", wydawnictwo Fabryka Słów.



Ścina z nóg

Samo mięcho, dwanaście fachowo sprawionych opowiadań w trzeciej autorskiej antologii Wielkiego Grafomana.Przetrącony kręgosłup ziemskiej cywilizacji. Terroryści. Rewolucjoniści. Łowcy zombiaków. Pokrzyżowane szyki. Mroczne śledztwa. Ci wspaniali Kozacy. Widokówka z Petersburga. Szczypta PRL-u. Trochę po chińskiemu… Trzeszczące granice światów. I spotkanie ze starym znajomym, doktorem Skórzewskim.Jak to u Pilipiuka: zaskakujące koncepty, solidna porcja grozy i humoru. Słowem, wióry lecą.

Spis rzeczy: Szkolenie, Rzeźnik drzew, Operacja jajca, Sprawa Filipowa, Szantaż, Czytając w ziemi, Połoz, Bunt szewców, Poddasze, Serce kamienia, Teatralna opowieść, Ślad oliwy na piasku.

Dziewiąte dla Jakuba Ćwieka za zbiór opowiadań "Dreszcz", wydawnictwo Fabryka Słów.


Fragment recenzji:

Dreszcz to dziwna mieszanka. Najwięcej w nim rocka – w nawiązaniach, cytatach i tytułach opowiadań słychać AC/DC czy Guns N’ Roses. Tak właśnie – słychać. Bo teksty napisane są w taki sposób, że jeśli ktoś zna wspominane utwory, to automatycznie pojawiają się one, dudniąc, gdzieś w głowie czytelnika. Osoby nieobcujące na co dzień z rockiem zachęcam do zapoznania się ze szlagierami, wsłuchania się w nie kilka razy i – dopiero wtedy – ponowną lekturę. Dreszcz zupełnie inaczej brzmi, kiedy przywołuje wspomnienia, samo odpalenie utworów z płyty w tle tego nie zastąpi. Rock’n’roll w „Dreszczu” to oczywiście nie tylko cytaty – to styl życia bohatera...

...Ostatnim, mocno rzucającym się w oczy kawałkiem tej układanki, jest polskość. Akcja opowiadań rozgrywa się w Katowicach i w Krakowie. W fabułę wplecione zostają kawałki polskiej rzeczywistości, gdzie w czarnym humorze raz przeważa nuta humorystyczna, a kiedy indziej – czarna. Alojz to Ślązak, mówi gwarą, jego linie dialogowe wymagają pewnego wysiłku – czasem trzeba domyślać się z kontekstu, co właściwie miał na myśli stary górnik, kiedy indziej znów czytelnik zachwyca się, jak dobrze może brzmieć dana wypowiedź, kiedy przefiltruje się ją przez ten element autentyzmu. Jakub Ćwiek pokazuje kawałek Śląska, z jego codziennymi problemami, charakterystycznym rysem. Momentami Dreszcz – bardziej niż Kłamcę i Chłopców – przypomina Ciemność płonie: staje się refleksyjny, przygnębiający. Opis konfrontacji z niedoszłym gwałcicielem doprowadził mnie do łez...

Dziesiąte miejsce na liście literackich hitów fantasy i science-fiction 2013 roku zajmuje pierwsza część dwutomowego zakończenia "Kronik Diuny" Franka Herberta, pt."Łowcy Diuny", Kevina J. Andersona, Briana Herberta, przekład: Andrzej Jankowski, Dom Wydawniczy REBIS.

Brian Herbert (ur. 1947) to najstarszy syn Franka Herberta, pisarz znany głównie jako kontynuator "Kronik Diuny". Z jego powieści polski czytelnik zna "Ród Atrydów", "Ród Harkonnenów" i "Ród Korrinów" (wraz z Kevinem J. Andersonem). Jest też autorem biografii Franka Herberta "Dreamer of Dune".

Kevin J. Anderson  (ur. 1962) zasłynął powieściami osadzonymi w świecie "Gwiezdnych wojen" i cyklem "Z archiwum X". Jego "Budowniczowie nieskończoności" (wraz z Dougiem Beasonem) byli w roku 1993 nominowani do nagrody Nebula.

Obaj autorzy kontynuują sagę Franka Herberta o Diunie. Napisali trylogie "Preludium do Diuny" i "Legendy Diuny" oraz dwutomowe zakończenie oryginalnego cyklu: "Łowcy Diuny" i "Czerwie Diuny".

Fragment książki:

Otworzyły się drzwi i na mostek wpadł Duncan Idaho. Spostrzegłszy Tega przy panelu sterowniczym, zatrzymał się i wyjrzał przez plaz, zdumiony, że widzi nowy gwiezdny krajobraz.

- Sieć zniknęła. - Dysząc, zwrócił na Tega pytający wzrok. - Miles, jak się tu dostałeś? Co się stało?

Teg odwrócił jego uwagę od tego oczywistego pytania.

- Zagiąłem przestrzeń... dzięki twojemu ostrzeżeniu. Pobiegłem do innej windy, którą natychmiast się tutaj dostałem. Musiała być szybsza od twojej. - Wytarł pot z czoła. Duncan sceptycznie - co było po nim wyraźnie widać - odniósł się do jego wyjaśnienia, więc baszar poszukał innego sposobu, by skierować jego uwagę w inną stronę. - Wydostaliśmy się z tej sieci?

Duncan popatrzył na otaczającą ich pustkę.

- Jest niedobrze, Miles - powiedział. - Jak tylko wskoczyliśmy z powrotem do normalnej przestrzeni, łowcy znowu pochwycili nasz zapach.

Odkąd Dostojne Matrony zniszczyły Rakis i niemal wszystkie planety Tleilaxan, galaktyce znowu zagląda w oczy widmo głodu przyprawy. To szansa dla Kapitularza, na którym żyją teraz czerwie, i dla Murbelli, która z uporem tworzy tam nowe zgromadzenie żeńskie. Walki z Dostojnymi Matronami, intrygi podzielonej na frakcje Gildii Kosmicznej oraz podstępny plan nowej generacji maskaradników odwracają jednak nieustannie jej uwagę od najważniejszego niebezpieczeństwa - wroga z zewnątrz.

Myślę, że rok należał zdecydowanie do wydawnictwa MAG, obchodzącego swoją dwudziestą rocznicę istnienia, Fabryki Słów, REBIS-u, wznawiającego sporo tytułów wznawia m.in. Asimova, Dick oraz SuperNowej, która nowym Wiedźminem, a wcześniej Jabłońskim pozytywnie zaskoczyła swoich czytelników.

 

Opr. GLK

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.