fesstiwal słowa w piosence
--

Dewiza: śmierć

Wydarzenia [23.10.12]

Ponad sto pięćdziesiąt osób próbowało rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci Kamili. Działo się to podczas gry miejskiej w klimacie PRL, przygotowanej przez stowarzyszenie Wielosfer, Fabrykę Tajemnic na kolejną odsłonę Międzynarodowego Festiwalu Kryminału.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

W ostatnią niedzielę we Wrocławiu przez kilka godzin funkcjonował komisariat milicji, a każdy przyłapany na posiadaniu nielegalnych dolarów mógł zostać aresztowany. Jak przystało na klimat poprzedniego systemu, pojawiły się kolejki sklepowe i kartki. W zaułku można było dogadać się z cinkciarą, w barze należącym do mafii spotkać damy do towarzystwa, istniała też knajpa, w której składało się donosy. Te charakterystyczne punkty rozmieszczono w okolicy centrum miasta. Całości dopełniały charakterystyczne stroje oraz rekwizyty w postaci maszyny do pisania czy sztonów pokerowych.

Początkowo była tylko jedna ofiara, Kamila, jednak wraz z postępem fabuły liczba morderstw wzrosła do czterech. Perfumy, pestki słonecznika — to tylko niektóre ślady pozostawione przez zabójców. Poszczególne drużyny zbierały informacje na temat zbrodni i innych uczestników, a tropy często okazywały się fałszywe, przez co rozwiązanie zagadki wcale nie było oczywiste, zwłaszcza że wiele postaci miało coś na sumieniu.

Każda osoba wcielała się w członka rodziny Kamili, milicjanta albo prywatnego detektywa, co wiązało się z określonymi możliwościami — dla przykładu ostatnia profesja pozwalała pozostawać niezauważonym, jeśli detektyw milczał i utrzymywał dystans. Kuba Tabisz, prezes stowarzyszenia Wielosfer, podkreśla, że odgrywanie ról odróżnia Dewizy Śmierci od innych gier miejskich —„Ludzie się wczuli. Grali w karty, prowadzili klimatyczne rozmowy, podsłuchiwali pod drzwiami komisariatu, ktoś nawet ukradł wódkę. Sam przez cztery godziny spędzone na komisariacie wpuszczałem, wypraszałem, wrzeszczałem, byłem miły lub niemiły w zależności od tego, z kim rozmawiałem. Horda ludzi przychodziła falami, ciągle było: szybciej, wynocha, następny!”.

Tylko części grup udało się dojść do prawdy o morderstwach. O tym, że niewiedza bywa błogosławieństwem, przekonał się niespodziewanie listonosz, zabity z powodu posiadania zbyt dużej liczby informacji. Rozwój akcji był zresztą zaskoczeniem również dla organizatorów. Gra spotkała się ze sporym zainteresowaniem, przyciągając 150–200 uczestników, a i tak nie wszyscy załapali się na miejsce w scenariuszu.

Izabela Pogiernicka

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.