fesstiwal słowa w piosence
--
Herta Muller, Port Literacki Wrocław
Więcej o
Autorze/Tłumaczu

Nie ma sprawiedliwości w poezji - po pierwszym dniu 18. Europejskiego Portu Literackiego Wrocław

Wydarzenia [23.04.13]

Najjaśniejszym punktem pierwszego dnia Portu Literackiego było zdecydowanie spotkanie z Hertą Műller: skromną, neurotyczną i wyrazistą. Właściwie jeszcze mocniejszym akcentem była debata nad niesprawiedliwością życia literackiego, ale barbarzyńska pora, o której się ona odbywała pozwoliła jedynie nielicznym doświadczać jej przy pełnej świadomości.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Pretekstem do spotkania z Hertą Műller był wydany przez Biuro Literackie tomik zawierający wiersze w formie kolaży ze słów wyciętych z gazet uzupełnionych ilustracjami. Pisarka opowiadała czytelnikom między innymi o systemie szufladek w których gromadzi wycinane słowa wykorzystywane później przy tworzeniu wierszy. Zaczęła stosować tę technikę do pisania pozdrowień do znajomych, dopiero później przeniosła ją do poezji.

Kolaże są rzeczywiście dość ciekawą formą, ale przy spotkaniu z Hertą Műller trudno uciec od twardej rzeczywistości, która odcisnęła na jej życiu bardzo mocne piętno w postaci doświadczenia totalitaryzmu. Urodzona w Rumunii Niemka, której ojciec należał do SS doznała prześladowań systemu, indoktrynacji. Uważa jednak, że trauma tych czasów aby została właściwie oceniona i zakwalifikowana, musi doczekać się oceny ze strony osób, które nie mają podobnych doświadczeń i mogą neutralnie podejść do tematu.

- To jest kwestia dobrej woli, czy będziemy świadomi dramatycznych wydarzeń wokół nas. Można się tego dowiedzieć z filmów, literatury, nie ma z tym problemu – mówiła Herta Műller zapytana, jak widzi międzynarodową integrację w kontekście takich przeżyć oraz faktu, że ludzie, który tego nie doświadczyli mogą się z tym zupełnie nie utożsamiać.

Podczas popołudniowego spotkania z publicznością pisarka opowiadała, że opresja, strach katapultuje poza normalne spojrzenie na świat, dlatego często widzi rzeczy poza ich zwykłym kontekstem, strach sprawia, że świat staje się surrealny. Pisarka stwierdziła, że do normalnej egzystencji potrzebujemy konwencji.

Motyw dramatycznej przeszłości powrócił na spotkaniu z poetami Ryszardem Krynickim i Bogusławem Kiercem, którzy obaj w 2013 osiągają dostojny wiek 70. lat. Wojna odznaczyła się  na dzieciństwie tego pokolenia w sposób tak  przenikliwy, że nie sposób tego doświadczenie porównać z czymkolwiek innym.  Wspomnienia, wiersze, zdjęcia na spotkaniu poprowadzonym przez Stanisława Beresia przenosiły w inną epokę, ale nie była to podróż sielankowa.

Dla równowagi wyraźnie swoją obecność w Porcie zaznaczyła młodzież uczestnicząca w projekcie Szkoła z poezją. Pierwszego dnia festiwalu odbył się literacki turniej w którym wrocławskie licea konkurowały ze sobą starając się o tytuł najbardziej literackiego liceum.

Wielka szkoda, że debata poruszająca tak ważny i kontrowersyjny temat jak „Pieszczochy i wykluczeni” w życiu literackim musiała odbyć się późnym wieczorem, a tym samym nie zgromadziła zbyt licznej publiczności.

-Życie literackie ze swej natury jest niesprawiedliwe – rozwiał na wstępie wszelkie złudzenia Piotr Śliwiński.  –Spotykałem się czasami z furiackimi reakcjami na pewne werdykty. Tutaj nie ma norm i sprawiedliwości, nie istnieje też systematyczna debata na temat literatury. Zresztą literatura nie jest nastawiona na równość, ale na różnorodność. Nagrody nie czynią nikogo członkiem parnasu, są najbardziej komentowane, bo nie mamy o czym innym mówić.

Karol Maliszewski nieco przekornie zwrócił uwagę na to, że na wykluczeniu wielu poetów budowało swoją tożsamość, więc może nie warto im tego odbierać.

Rolę czytelnika wśród tych literackich układów podkreśliła Joanna Mueller mówiąc, że to właśnie jego się wyklucza, on może czuć się wyobcowany. Czasami nagradza się ludzi ze względu na kontekst towarzyski i wtedy publiczność może mieć problem ze zrozumieniem takiej decyzji, która nie ma wiele wspólnego z oceną poezji. Zgromadzeni na debacie jurorzy wielu konkursów przyznali, że falami przewijają się przez nie kolejne mody na naśladowanie: Świetlickiego, Sosnowskiego, Honeta. Zdarza się, że wygrywa ktoś, kto umiejętnie podpatrzy aktualne trendy, zdolny warsztatowo, ale wcale nie poruszający.

Trudną sytuację poety opisał Maliszewski w następujący sposób:

-Popularność poety wiąże się właściwie zawsze z czymś dodatkowym: Świetlicki miał Świetliki, Dehnel budował swój medialny wizerunek.

Wygląda na to, że sama poezja to za mało. Być może dlatego na 18. Porcie została zmiksowana z komiksem, filmem i muzyką. W tej formie jest w stanie gromadzić całkiem pokaźną publiczność, a może nawet ją uwieść.

Pierwszego dnia Portu publiczność rozgrzał Lech Janerka.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.