fesstiwal słowa w piosence
--

"Polacy kradną książki"- "Tygodnik Powszechny" 36/2013

Wydawnictwa [05.09.13]

W najnowszym "Tygodniku Powszechnym" polecamy Państwu artykuł wyjaśniający, dlaczego polskiego bibliofila nękają windykatorzy

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

 

Zachłanni czytelnicy[Marcelina Szumer]

Umarła babcia, książkę zjadł pies albo pożyczył niesolidny znajomy. Wymówek jest niemal tyle samo, co książek, które nie wracają na półki polskich bibliotek: miliony.

W zależności od regulaminu biblioteki, średnia kara za niezwrócenie lektury na czas wynosi 10 groszy za dzień. Książki znikają na całe dziesięciolecia lub przynajmniej kilka ładnych lat. I nie chodzi tu o pojedyncze egzemplarze. Kielecka biblioteka wojewódzka skarży się, że w ciągu 8 lat nie wróciło 4,5 tys. tomów wypożyczonych przez 2 tys. osób. Czytelnicy biblioteki publicznej warszawskiej dzielnicy Ochota zalegają z oddaniem 7163 książek. Na dziesiątki wypożyczonych tomów próżno czeka też radomska biblioteka pedagogiczna. Bibliofile, winni średnio około ­300-400 zł, regularnie ignorują nawet organizowane raz w roku amnestie, podczas których książki mogą oddać nie płacąc kary. Tymczasem z danych Biblioteki Narodowej wynika, że w Polsce mamy dziś ponad 8 tys. publicznych bibliotek.

Jak problem próbują rozwiązać bibliotekarze? Ich współpraca z firmami windykacyjnymi i umieszczanie zapominalskich w Krajowym Rejestrze Dłużników (co uniemożliwia im np. wzięcie pożyczki w banku) to rozwiązanie praktykowane w Polsce od niedawna. Doczekało się już jednak wśród bibliotekarzy wiernych zwolenników. Sięgają po nie, gdy tradycyjne metody: ponaglenia, zawiadomienia, zawiadomienia powtórne, wezwania do zapłaty czy nawet sms-y i maile z biblioteki – zawodzą.

Czytelnicy, którzy w skrzynkach znaleź­li listy od komorników, często uderzają w patetyczne tony. Że książki to wspólne dobro, że bibliotekarze zapomnieli o misji, że czytelnictwo spada na łeb na szyję, a tu jeszcze im się rzuca kłody pod nogi. Nad przywłaszczaniem książek unosi się społeczne przyzwolenie – pisze w „Tygodniku Powszechnym” Marcelina Szumer.

Jest i dobra wiadomość: są też wśród nas dobroczyńcy, którzy niechciane tomy zalegające na półkach oddają bibliotekom. Np. działająca na warszawskiej Pradze Biblioteka Sąsiedzka, taka bez kart bibliotecznych i kar za przetrzymanie, ma już w swoich zbiorach ponad 4 tys. książek. Wszystkie podarowane przez czytelników.

Zobacz inne artykuły:

GLK. Informacja nadesłana

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.