fesstiwal słowa w piosence
--

O spotkaniach autorskich i intymności

[25.09.11]

Wczorajszego wieczora zainaugurowano we wrocławskim Biurze Literackim kolejny cykl spotkań autorskich zatytułowany „Port Literacki po godzinach”. Wszystko zapowiadało się znakomicie. Po pierwsze organizatorzy odeszli od praktykowanej w zeszłym roku tendencji do czynienia z każdego czytania poezji mini festiwalu, po drugie zaprosili na otwarcie dwoje niewątpliwie cenionych poetów: Urszulę Kozioł i Bohdana Zadurę oraz niemniej uznanych krytyków – legendarnego już Jacka Łukasiewicza i wchodzącego na piedestał Jarosława Borowca. Każdy element powinien więc zaskoczyć, a wszystkie razem stworzyć zajmującą całość. A jednak...

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Od samego początku, jeszcze przed rozpoczęciem spotkania, podskórnie czułem, że coś jest nie tak, że czegoś brakuje. Nim jednak zdążyłem się na tym głębiej zastanowić, by odnaleźć źródło niepokoju, włączono mikrofony i „Port po godzinach” wystartował. Oczywiście najpierw powitania i kilka słów o planach na przyszłość od dyrektora wydawnictwa – Artura Burszty – a zaraz później mikrofon otrzymał Jacek Łukasiewicz, który rozpoczął swój odczyt na temat poezji Urszuli Kozioł. Wrocławski krytyk mówił, a ja, mimo celności jego uwag, coraz głębiej zapadłem się w siebie. Czegoś brakowało, coś nie grało. Gdy lekturę swoich wierszy zaczęła Urszula Kozioł nudziłem się już porządnie. Z odrętwienia wyrwał mnie szept robiącej zdjęcia koleżanki, która prosiła bym się odwrócił. Uległem jej prośbie i oto zobaczyłem, że te siedzące za mną kilka osób z trudem powstrzymuje się od zaśnięcia, resztkami sił walcząc z powiekami i niepozwalając im ostatecznie opaść. Co gorsza wysunięcie się na pierwszy plan Jarosława Borowca i Bohdana Zadury także nie pomogło, choć drugi z nich słynie z wesołego usposobienia i charyzmy. Ciągle coś było nie tak, tylko co? Przecież lubię twórczość autora Małych muzeów, a jego Nocne życie uważam za książkę świetną – zresztą jej wielokrotna lektura za każdym razem była dla mnie swoistą przygodą. Mało tego! Niezwykle cenię sobie Jacka Łukasiewicza i uważam go za jednego z najlepszych w całej historii rodzimej krytyki literackiej. Wierszy Urszuli Kozioł, które, wstyd przyznać, znam dość słabo, byłem szalenie ciekawy... To wszystko powinno się złożyć na genialny, pełen intelektualnych i artystycznych uniesień wieczór. A jednak...

Gdy po raz kolejny zapadałem w siebie, z zamyślenia znowu wyrwała mnie robiąca zdjęcia koleżanka. Tym razem jednak nie szeptem, a kliknięciami swojego aparatu. Wtedy zrozumiałem. Na tym spotkaniu było wszystko – wszystko poza intymnością, która powinna towarzyszyć rozmowie poety z czytelnikiem. Były światła, kamery, aparaty, mnóstwo krzeseł, co rusz dawało się słyszeć odgłos robionych zdjęć. I w tym wszystkim zabrakło mi prywatności, indywidualności, osobistego kontaktu z poezją i jej twórcą, a więc tych elementów, które zamykają się właśnie w przywoływanym już słowie intymność. To jej potrzebuję, żeby móc w pełni cieszyć się liryką i to jej tak często brakuje mi na spotkaniach autorskich o festiwalach nie wspominając. Wiersz smakuje, brzmi całkiem inaczej, gdy jest czytany samodzielnie, bez uprzedniego krytycznego wprowadzenia, bez tych wszystkich świateł i błysków, statywów, szurania krzesłami. Wtedy gdy samemu można z nim obcować, odnajdywać jego sensy, egoistycznie czuć, że autor mówi do mnie, właśnie do mnie i w tej chwili tylko do mnie. Chciałbym czuć to i w momentach, gdy autor czyta przed publiką. A jednak...

Podczas jednego z koncertów Genka Loski na scenę wbiegła pełna entuzjazmu fanka i zaczęła kleić się do wokalisty, pozując do zdjęć, które robił jej chłopak. Poirytowany muzyk spojrzał na nią z góry i stwierdził „Proszę Pani, ja tu jestem w pracy, a takie zachowanie wkurwia”. Na spotkaniach autorskich często nader mocno odczuwam coś podobnego - pisarz po prostu wykonuje swój zawód. Wchodzi na scenę, działa wedle wcześniej ustalonego planu. Często mówi truizmy, odpowiadając po raz setny na te same pytania, czy to o inspiracje, czy plany na przyszłość, czy sens wierszy. To wszystko sprawia, że jest znudzony, jakby sztuczny, nieswój... Wielokrotnie na wieczorku poetyckim miałem wrażenie, że choć jestem tylko kilka metrów od autora, choć słyszę wyraźnie jego głos, to on nie mówi do mnie. On po prostu czyta, jakby wykonywał swoją pracę. Miałem wtedy to dziwne uczucie, że czytając jego wiersz, mimo że nawet nie wiedziałem, gdzie jest jego twórca (a czasem nawet kim jest), czułem, że mówi właśnie teraz i właśnie do mnie, że myśląc jego wierszu, rozmawiam z nim samym. I ta świadomość obecności i dialogu z pisarzem w intymnym kontakcie z jego twórczością była znacznie mocniejsza, niż podczas wielu, wielu spotkań.

Wieczór w Biurze więc, choć organizatorom i autorom nie można nic zarzucić, przypominał mi ten, o którym pisała Wisława Szymborska w słynnym wierszu zaczynającym się od słów Muzo! Nie być bokserem to jest ni e być wcale. I oczywiście nie chcę tu sugerować, że należy trzymać się z daleka od ciężkich Norwidów – wszak sam również się na nie skazałem. Rzecz w tym, że w większości przypadków wolę dźwigać je w samotności. Wtedy może i bardziej mi ciążą, ale wiem, że są po prostu moje i mogę się z nimi zmagać samodzielnie, intymnie. A jednak... A jednak wybiorę się i na kolejne spotkanie z cyklu „Port po godzinach” i pewnie na kilka innych. Na każdym z nich będę żywił nadzieję, że tym razem może być inaczej, że może poeta nie będzie w pracy i że będzie intymnie mimo ludzi i świateł. Bo chyba może?

Paweł Bernacki

26.09.11 12:41
/
macierzanka
Trafne! Dziekuje Autorowi za wyartykułowanie moich odczuć i wrażeń!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.