fesstiwal słowa w piosence
--

James Sutherland-Smith: "Moja wyobraźnia jest zdecydowanie bardziej wizualna, niż słuchowa" - rozmowa z poetą

[28.07.14]

Wieczorem spotkaliśmy się z poetą, tłumaczem nauczycielem języka angielskiego, Szkotem Jamesem Sutherlandem-Smithem.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gabriel Leonard Kamiński: Jak tak słucham pańskich wierszy, to przypominają mi w swoim rytmie opowiadania poezję Roberta Lovella, czy jest pan bliższy nurtowi poezji konfesyjnej, skupiającej się na szczegółach opowiadania, na budowaniu z nich nastroju i pewnej dramaturgii?

James Sutherland-Smith: Nie wydaje mi się, żebym był jakoś specjalnie zainspirowany tymi poetami, nie wydaje mi się też, żeby produkował taki wewnętrzny dramat, żeby później przełożyć go na wiersz. Moja wyobraźnia jest zdecydowanie bardziej wizualna, niż słuchowa. Uwielbiam patrzeć na drobne rzeczy i je opisywać. Powiedziałbym, że bardziej interesuje mnie poezja takich twórców jak Christopher Middleton. Właśnie w poezji pisanej przez niego bardzo mi się podoba skupienie na przedmiotach, i na tym, że tego rodzaju poezja próbuje dogrzebać się do wewnętrznego świata tych przedmiotów, tak jakby do ich duszy, tak jakby one żyły. I oczywiście ta wewnętrzna energia, to światło w przedmiotach może być źródłem zarówno przyjemności jak i bólu.

Gabriel Leonard Kamiński: Chciałbym spytać, co inspiruje pana Jamesa oprócz podróży, bo jego wiersze, jak się ich słucha wydają się być takimi poetycki diariuszami z podróży?

James Sutherland-Smith: Język angielski jako taki. Język musi być najważniejszym aspektem bycia człowiekiem. Bo to jest podstawowy środek komunikacji, oczywiście mamy jeszcze język ciała i inne kanały, ale język jest kanałem podstawowym. Natomiast w wierszu interesuje mnie użycie słów, nie tylko ze względu na to jakie one mają znaczenie teraz, ale patrzę również na to znaczenie akumulowało się w słowach na przestrzeni wieków, cały ten ich ciężar. Interesuje mnie też to, że język poezji jest, można by powiedzieć uniwersalny, bo odnosi się do przeszłości jak i wygląda w jakiś sposób w przyszłość, czyli te słowa, które teraz mają jakieś utarte znaczenie, mogą nabrać zupełnie nowego znaczenia w przyszłości.




James Sutherland-Smith ze swoją tłumaczką Agatą Kusik


Pytanie z sali: Czym się pan zajmował zawodowo w krajach arabskich?

James Sutherland-Smith:
Przede wszystkim jestem nauczycielem języka angielskiego jako języka obcego. Pracowałem tam dla dużych koncernów, w Libii dla koncernu naftowego, a  w Arabii Saudyjskie dla firmy telekomunikacyjnej. Nie owijając w bawełnę płaca była bardzo dobra, a ja chciałem podróżować.

Pytanie z sali: Czy był pan już w Polsce?

James Sutherland-Smith: Tak byłem w Krakowie, na bardzo wielu konferencjach naukowych, w Cieszynie, na tamtejszej filii uniwersytetu śląskiego - również na konferencji. Ja mieszkam na Słowacji, w Preszovie, który też leży bardzo blisko polskiej granicy.

Pytanie z sali: Czy mówi pań po słowacku?

James Sutherland-Smith:
Muszę mówić dobrze po Słowacku, chociażby z tego powodu, żeby się porozumieć z moją teściową.

Pytanie z sali: A czy w takim razie rozumie pan język polski?

James Sutherland-Smith:
Tak, o ile będzie pan mówił wolno i wyraźnie.

Agata Kusik: A ja chciałabym spytać pana skąd to zainteresowanie językiem słowackim i w ogóle językami słowiańskimi, czy z przypadku, czy stoi za tym coś głębszego?

James Sutherland-Smith: W 1989 roku, kiedy trafiłem, wtedy jeszcze Czechosłowacji, to przede wszystkim miałem bardzo dużo możliwości związanych ze współpracą z konsulatem brytyjskim, jeżeli chodzi o pracę w krajach Europy środkowej. To był taki czas właśnie, kiedy współpraca z konsulatem dawała mi taką opcję. I zaproponowano mi wtedy pracę, w Rosji, i pracę w Czechosłowacji, i zadałem sobie wówczas pytanie: "Gdzie będę lepiej jadał?" - no i wybrałem Czechosłowację. Kiedy tu zamieszkałem, to odkryłem, że ci wszyscy poeci Czechosłowaccy, których znałem tłumaczonych na angielski byli  Czechami, natomiast nie spotkałem żadnego słowackiego poety przetłumaczonego na język angielski, któremu wydano by osobną publikację książkową w krajach anglojęzycznych. Oczywiście były różne książki; była wydawana proza i wiersze słowackich poetów trafiały do antologii, ale żaden ze słowackich poetów nie doczekał się tłumaczonej własnej książki poetyckiej wydanej w języku angielskim. Wielu mówiło mi tu na miejscu, że ta sytuacja wynika, z tego, że Czesi są lepsi, co mnie zawsze bardzo irytowało, może ze względu na to, że jestem Szkotem i nie lubię słuchać takich rzeczy. I od tamtego czasu moja zona i ja przetłumaczyliśmy wielu naprawdę fantastycznych poetów słowackich.  I nadal się tym zajmujemy.

Agata Kusik:
Jeszcze chciałabym pana zapytać, czy dla pana trudne było nauczenie się tego języka?

James Sutherland-Smith: Kiedy chodziłem do szkoły, to uczyłem się tam francuskiego i łaciny, z tym, że wtedy skupialiśmy się głównie, na pisemnej stronie języka, nie uczyliśmy się mówić, stąd pewnego rodzaju nieśmiałość w posługiwaniu się językiem obcym została mi do dziś. Dlatego bardzo dobrze czytam i piszę po słowacku, natomiast do dzisiaj mam problem w mówieniu w tym języku. Nauka łaciny przydała mi się ogromnie ponieważ łacina ma przypadki i tak samo jest w języku słowackim, czeskim i oczywiście w Polskim.
Ale niestety nadal, nie mogę ogarnąć kwestii, trybu dokonanego i niedokonanego. Języki słowiańskie mają ten, taki nieuchwytny pierwiastek w sobie, którego nie jestem w stanie ogarnąć.

Pytanie z sali:
Iloma językami potrafi się pan posługiwać, ile pan ich zna?


James Sutherland-Smith: Kiedyś mówiłem trochę po arabsku, ale teraz miałem bardzo wiele lat przerwy więc nie wiem jakby to było teraz, natomiast na uniwersytecie w Preszovie miałem studenta z krajów arabskich i mogłem sobie z nim porozmawiać..

Z Jamesem Sutherlandem-Smithem rozmawiał Gabriel Leonard Kamiński, tłumaczka Agata Kusik i publiczność w Mediatece.

 

 

Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.