fesstiwal słowa w piosence
--
Joanna Wachowiak
Więcej o
Wydawnictwie

Traktować poważnie dziecięcego czytelnika. Rozmowa z Joanną Wachowiak

[06.05.15]

W rozmowie z Portalem Księgarskim Joanna Wachowiak, autorka m.in. „Kota Kameleona” nominowanego do nagrody Książka Roku 2014 Polskiej Sekcji IBBY opowiedziała o swoich ulubionych książkach z dzieciństwa oraz o tym, za co lubi spotkania z małymi czytelnikami.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Jakie lektury z dzieciństwa ukształtowały Pani wyobraźnię?

Byłam molem książkowym, ale najbardziej zapadły mi w pamięć „Klechdy sezamowe”, baśnie Andersena, „Bajki robotów” Lema, „Pańczatantra”, czyli bajki i przypowieści indyjskie przedstawione w postaci powieści szkatułkowej. Zrobiły też na mnie wrażenie ilustrowane „Ballady i romanse” Mickiewicza, które były trochę „na wyrost”, biorąc pod uwagę mój ówczesny wiek. Były to książki, które niosły ze sobą zaskoczenie, niesamowitość. Nie tyle podobały się, co fascynowały, niepokoiły, kazały do siebie wracać. Zanurzyć się w tych książkach to było jak wpaść do króliczej nory.

Nominacja do nagrody Książka Roku 2014 Polskiej Sekcji IBBY to wielkie wyróżnienia, gratulacje! Jaka była Pani pierwsza reakcja na wiadomość o nominacji?

Radość i satysfakcja. Poświęciłam „Kotu kameleonowi” dużo czasu. Poprawiałam, dopieszczałam, aż zyskałam poczucie, że książka jest dokładnie taka, jaka miała być. Bardzo mnie ucieszyło, że została zauważona i doceniona.

Spotkania autorskie z Panią to takie małe warsztaty, czy lubi Pani pracę z dziećmi? Jakie reakcje dzieci na książkę najbardziej Panią zaskoczyły?

Bardzo lubię te spotkania. Rozmowy z dziećmi mocno pobudzają wyobraźnię, wzięło się z nich kilka dobrych pomysłów. Poza tym takie spotkania są szalenie motywujące. Jeśli chodzi o reakcje, to najbardziej zaskakująca była sytuacja w przedszkolu, w którym czytałam swoje opowiadania. Uprzedzano mnie, że w grupie jest prawdziwy łobuziak, który może utrudnić mi zadanie – i rzeczywiście tak się stało, tyle że powód był nieoczekiwany. Chłopiec dopchał się do mnie, żeby przez ramię zaglądać do książki, żywo reagował, treść tak go wciągnęła, że nie zwracał na nic uwagi, w tym na dzieci, które denerwowały się, że zasłania im widok. Okazał się najwdzięczniejszym słuchaczem, miło go wspominam.

Dlaczego tematem dwóch książek uczyniła Pani sny? Czy zainspirował je jakiś niezwykły sen Pani lub Pani córki?

Niestety własnych snów na ogół wcale nie pamiętam. Sen córki rzeczywiście wplotłam w treść jednego z opowiadań („Niebezpieczne skutki straszenia dzieci” w książce „Ja chyba śnię”), ale to nie on dał początek tym książkom. W przypadku książek o Bartku zamysł był taki, że mają to być realistyczno – fantastyczne opowiadania dla dzieci. Sny umożliwiały wprowadzenie treści fantastycznych, usprawiedliwiały pojawianie się niezwykłych rzeczy i zdarzeń w życiu zwyczajnego przedszkolaka. Jak inaczej mógłby spotkać Babę Łamagę, niezdarną czarownicę, albo stać się na jeden dzień dorosłym czy przekonać się,

co by się działo, gdyby mamie wyrosły dodatkowe ręce?


W "Kocie kameleonie" klimatu książki dopełniają piękne ilustracje Emilii Dziubak. Czy współpracowały Panie na etapie powstawania tekstu i ilustracji, jak te działania przebiegały?


Ilustracje zobaczyłam dopiero wtedy, gdy były już gotowe – i zareagowałam tak jak wszyscy, którzy je oglądali, czyli zachwytem. Nigdy nie miałam potrzeby wpływania na pracę ilustratora, ale też w przypadku żadnej z moich książek nie zawiodłam się na ilustracjach, według mnie wszystkie idealnie współgrają z treścią. Z Emilią Dziubak spotkałyśmy się dopiero przy okazji promocji książki – i było to bardzo miłe spotkanie.

ilustracja autorstwa Emilii Dziubak z książki "Kot kameleon"


Czy pracuje Pani obecnie nad nową książką? O czym ona będzie?

Pracuję nad książką, która siedzi mi w głowie od dłuższego czasu. Jest to powieść detektywistyczna dla dzieci. Poniekąd. W gruncie rzeczy wykorzystuję tylko schemat powieści detektywistycznej: jest wprawdzie występek, winowajca, detektyw, wszystko nietypowe, ale w rzeczywistości prawdziwa zagadka kryje się gdzieś indziej. Staram się nie zdradzić zbyt wiele, ale mam nadzieję, że będzie to książka zaskakująca, zabawna i niegłupia.


Jakich współczesnych autorów książek dla dzieci Pani ceni?

Ostatnio duże wrażenie zrobiła na mnie książka Jimmy'ego Liao „Księżyc zapomniał”. Lubię, jak autor traktuje dziecięcego czytelnika poważnie.

Dziękuję za rozmowę!

 

O Autorce:

Joanna Wachowiak - doktor nauk humanistycznych, wykładowca na uniwersytecie. Pierwsze utwory pisała w dzieciństwie, dla brata. Potem o pisaniu na długo zapomniała, aż znów pojawił się ktoś, kto domagał się opowieści. Mieszka pod lasem z mężem, córką i psem. Latem lubi zimę, zimą lubi lato, tylko wiosnę – zawsze.

Zapraszamy do lektury bloga Autorki

http://blog.joannawachowiak.com/ 

oraz na stronę Autorki na Facebooku:

https://www.facebook.com/pages/Joanna-Wachowiak/672073032868914?fref=ts 

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.