fesstiwal słowa w piosence
--

Jarosław Marek Rymkiewicz - Zachód słońca w Milanówku

Recenzje [08.02.06]

Jesień 2002 roku okazała się niezwykle obfita, jeżeli chodzi o nowe książki czy raczej wydarzenia poetyckie. Na szczególną uwagę zasługuje niepozorna, zewnętrznie ascetyczna książka Jarosława Marka Rymkiewicza „Zachód słońca w Milanówku”. To, paradoksalnie, klasyka świeża i nowatorska.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Poprzedni, nieco zapomniany tom Rymkiewicza – „Znak niejasny, baśń półżywa” ukazał się w 1999 r. Blisko czterdzieści wierszy pomieszczonych w tym tomie to przykład niewiarygodnej konsekwencji poetyckiej, erudycji i doskonałego opanowania materii językowej. Przede wszystkim jednak Rymkiewicz okazał się niezrównanym mistrzem w odsłanianiu ludzkiej znikomości; tropicielem bytów i zjawisk, których nie widzimy lub widzieć nie chcemy, uważnym obserwatorem ludzi, bogów i robaków.

Olbrzymie kreacyjne możliwości Rymkiewicza, wielowątkowość jego poezji, czynią z niej przewodnik po wszechświecie. A świat i zaświat Rymkiewicza zamknięty jest w ogrodzie, jego Czas to pory roku, bogowie i demony to koty i jeże a muzyka tego świata to muzyka Schuberta, Bramhsa i Vivaldiego. Wiersze Rymkiewicza to również muzyka i rytm - nieodłączne atrybuty tej poezji. Doskonale ujął to Ryszard Przybylski: „Kosmos to wielkie milczenie, Abrahamowe łono muzyki. Toteż w ogrodzie wypełnionym przeróżnymi dźwiękami, z tego wielkiego milczenia rodzi się muzyka istnienia.”

Czy Rymkiewicz pisze nieustannie ten sam wiersz czy zamyka się monotonnym kręgu istnienia i nieistnienia, czy jest nowatorski czy klasyczny – nieważne. I tak pozostaną, zaklęte w rytmie słowa:

Śnieg już pada – przez ogród idzie zima sroga
Kosmos jest jak Vivaldi i nie ma tam Boga

Zima szara królowa idzie w szarych szatach
Wokół niej czarny gawron jej posłaniec lata

Gra przestrzeń to na rożku to na rekorderze
Przez śnieg i ciemność idą małe ślepe jeże

Szare szare obłoki jak skądinąd znaki
Szara królowa śniegu jej szare orszaki

Kosmos jest jak Vivaldi jak jego zagadka
W listkach pod mirabelką w rdestu białych kwiatkach

Idzie zima – w kompoście małe myszy płaczą
Świecie świecie czy one jeszcze cię zobaczą

Kosmos jest jak Vivaldi jego ruda głowa
Bóg który jest gdzie indziej który gdzieś się chowa

Vivaldi jak Bóg który sam sobie się przyśnił
W mirabelkach i w rdeście w czarnych listkach wiśni

Śnieg pada – już zaczyna się konanie myszy
Konanie jeży – jęki których nikt nie słyszy

Ciemno ciemno od trzeciej ciemno od południa
Powrót szarych obłoków wielki powrót grudnia

Wielki kosmos muzyka z wielkiego milczenia
Śnieg pada pozbawiony wszelkiego znaczenia


Koniec listopada 2000

(Ogród w Milanówku, koniec listopada)

Jarosław Marek Rymkiewicz, Zachód słońca w Milanówku, SIC!, Warszawa 2002, s. 67, ISBN 83-88807-15-3

Piotr Huniewicz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.