fesstiwal słowa w piosence
--

Karol Modzelewski - Barbarzyńska Europa

Recenzje [14.07.04]

Książka prof. Karola Modzelewskiego pt. Barbarzyńska Europa jest pierwszą próbą szerszego spojrzenia na kryterium negatywne jakim określono ludy niecywilizowane, to jest pozostające poza kręgiem kultury klasycznej i jej dziedzictwa. Ale to właśnie później te ludy: Celtyckie Germańskie, Słowiańskie, Bałtyjskie tworzyły zręby tej Europy do tradycji których odwołują się wszystkie państwa wchodzące w skład Wspólnoty Europejskiej.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Autor nawiązuje do postulatów badawczych Reinharda Wenskusa - radykalnego rozszerzenia horyzontów badawczych polegających między innymi na włączeniu do badań historycznych źródeł porównawczych nieraz odległych od siebie w czasie i przestrzeni, tj. np. Tacyta Germanii czy Kroniki Słowian Helmoda, lub analiz porównawczych - spisanych praw salickich czy redakcji obszernej Prawdy Ruskiej.

Wenskus proponuje również włączenie w krąg źródłowych badań historiograficznych nauk pokrewnych tj. etnografii, etnologii czy antropologii.
Jak pisze Karol Modzelewski tytułując swój swój rozdział I - Od pisemnych świadectw do niepiśmiennych społeczeństw Tradycyjne kultury opierały się na przekazie ustnym i z reguły obywały się bez pisma...dopóki nie przeobraziły go chrześcijańskie państwa i Kościół. I właśnie ten ustny przekaz tradycji plemiennej utwierdza Autora w myśli przewodniej i przekonaniu , iż ludy germańskie i słowiańskie żyjąc obok siebie często kierowały się podobnymi regułami życiowej praktyki, a ich zwyczaje i prawa podlegały bardzo powolnej ewolucji.

Modzelewski porównując źródła historyczne dotyczące społeczeństw plemiennych dzieli je na dwie podstawowe kategorie jako - świadectwa z zewnątrz - relacje pochodzące bezpośrednio lub pośrednio od obserwatorów naocznych, którzy ze społecznościami plemiennymi stykali się osobiście, lub zapisane przez obcych, którzy spoglądali na barbarzyńców oczami cywlizowanych ludzi antyku i średniowiecza oraz na - świadectwa ex post - spisy tradycji prawnej poszczególnych ludów barbarzyńskich, a niekiedy również spisy ich mitów i tradycji, będące najczęściej źródłami rodzimego pochodzenia.

Autor Barbarzyńskiej Europy analizując historyczne i literackie toposy ożywia zdawałoby się odległą i dziką rzeczywistość pierwotnych czasów i robi to w taki sposób, że w miarę zagłębiania się w ich treść powoli oswaja nas z ich popularnonaukową formułą. Zaiste bowiem wczytywanie się we własne europejskie korzenie uświadamia nam pod koniec, iż tak naprawdę mimo podziałów etnicznych, rodowych, szczepowych, w prawodawstwie, instytucjach plemiennych, ustrojach społecznych oprócz wielu różnic kulturowych można odnaleźć sporo wspólnych dla tego kręgu pierwotnej struktury społecznej podobieństw.

Dotyczy to szczególnie stereotypowo i antagonistycznie przekazywanego obrazu plemion Germanów i Słowian. I tak okazuje się, że jedną ze cech wspólnych dla Germańskich jak i Słowiańkich nacji była wylewna gościnność, która przetrwała jako czytelny kulturowy zwyczaj jedynie w części słowiańskiej Europy. A okrutne kary wymierzane tym którzy naruszyli prawo gościnności (do kary śmierci i wykluczenia ze społeczności plemiennej włącznie) świadczą o dużym przywiązaniu do prawa zwyczajowego. Ta koegzystencja prawa skodyfikowanego i norm pogańskich jest charakterystyczną cechą wczesnego chrześcijaństwa.

Na ślady czynnego udziału Kościoła pisze autor w II rozdziale Prawa barbarzyńców w spisywaniu praw barbarzyńców natrafiamy wszędzie: od prawa salickiego do Prawdy Ruskiej i od edyktu Rotariego do praw Frostathingu. Wszędzie też domyslać się możemy mniej lub bardziej dyskretnego nadzoru duchownych nad sądownictwem i pośredniego ich udziału we wdrażaniu norm prawa pisanego.
Już po przeczytaniu pięciu rozdziałów nasuwa się wyraźna konkluzja. Otóż nawet ci najwięksi historycy rzymscy tj. Tacyt, Cezar chylili głowy przed nie tyle surowością obyczajowości wpisaną w prawodawstwo plemienne, ile jej moralizatorskim znaczeniem. I tak kary śmierci dla cudzołożnic i kobiet "wchodzących " w role zastrzeżone dla mężyczyzn (rozbójnictwo) przeciwstawiano surowej i sprawiedliwej kodyfikacji małżeńskiej: Małżeństwa (u Germanów) są tam surowe -pisze -i nic bardziej godnego pochwały nie zanalazłbyś w ich obyczajach(..). Posag wnosi nie żona mężowi, lecz mąż żonie. Rodzice i krewni są przy tym obecni i badają podarki, które nie są dobrane dla zaspokojenia kobiecej próżności ani tego rodzaju, żeby si ę w nie nowo poślubiona przystroiła.... Uderza duży pragmatyzm praw społecznych i ich kodyfikacja.

Komentarz Tacyta dotyczący ofiarowanego posagu potwierdza nasze przypuszczenia. Miały one (ofiarowane przedmioty) przypominać kobiecie, że wchodzi w dom męża jako towarzyska trudów i niebezpieczeństw, aby na równi z nim w pokoju i na wojnie cierpieć i być odważną...

Jak widać gołym okiem niektóre z tych praw i zasad trzebaby sobie "odświerzyć|" bo ich zdrowy sens w naszych czasach, gdzie prawa naturalne tworzone przez współczesną rzeczywistość zbyt szybko rozmijają się z ich kodyfikacją, a przez to stają się prawami fikcyjnymi, wydaje się aż nadto aktualny.
Co prawda uśmiercanie wiarołomnych kobiet w bagnie byłoby chyba niewykonalne, bo to i ekologia i przepisy unijne, a i bagien tych prawdziwych u nas jakby ostatnio na lekarstwo.

To naprawdę książka z której wyczytać można jacy byliśmy surowi, mądrzy, przezorni i przewidywalni,gdzie fałsz, złamanie obyczaju gościny, kłamstwo, kradzież, zbrodnię nazywano po imieniu i karano na równi surowo - śmiercią bądź wygnaniem ze społeczności.

Umiejętne "wczytywanie" się w dostępne źródła historycze, studia porównawcze i kompilatorskie pozwalają prof. Modzelewskiemu radykalnie "przemienić" w naszych oczach stereotyp "nieokrzesanego barbarzyńcy" na obraz "szlachetnego barbarzyńcy". Bo jak pisali wczesnochrześcijańscy kronikarze: Nie tylko chrześcijanie, ale i poganie - choć nie znają prawdziwego Boga, samorzutnie (naturaliter) przestrzegają w tych rzeczach tego(prawa obyczajowe), co jest prawem ustanowionym od początku przez Boga (...)


Karol Modzelewski, Barbarzyńska Europa , wydawnictwo Iskry, Warszawa 2004, op. twarda, s.516, ISBN 83-207-1758-2.

Gabriel Leonard Kamiński

03.06.12 21:46
/
rafael
A co z cudzołożnikami? Jeśli kobiety uśmiercać w bagnie to panom można by im coś ucinać. A najlepiej to Pana Gabriela, recenzenta warto by trochę podtopić w zimnej wodzie. Dla otrzeźwienia.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.