fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: Lucrezia Tressoldi „A teraz idę na Maksa. 10 lat w śpiączce"

Recenzje [11.03.16]

„A teraz idę na Maksa. 10 lat w śpiące i powrót", to książka wyjątkowa. To właściwie nie książka lecz wzruszające świadectwo wiary przyjaźni i miłości. Świadectwo tego, że w dzisiejszym świecie, gdzie wszystko jest względnie relatywne i gdzie słowo wartość dewaluuje się właściwie na każdym kroku - to książka ta wszystkiemu temu zaprzecza.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Jest to relacja o tym, iż Bóg jest miłością, która działa poprzez ludzi.  Jest to książka o sile trzech najmocniejszych przymiotów. Wartości wiary w człowieka, wartości miłości i wiary. Te trzy uniwersalne wartości pozwoliły Masymiliano Tressoldiemu przetrwać owe 10 lat  w wegetatywnym stanie, gdyż nauka
przekreśliła go już dawno skazując przy tym rodziców Maksa na najgorsze.

Uniwersalnym lekarstwem dla Maksa była miłość matki, ojca, rodziny, setek przyjaciół i wolontariuszy pracujących z nim przez lata. To siła, wiara, nadzieja i niesłabnąca miłość tych ludzi pozwoliła mu przetrwać by po latach mógł powiedzieć  „mamo chce kawy".

Ta książka dla wszystkich niepełnosprawnych ciężko chorych, którzy być może pragną odejść z tego świata nie widząc dla siebie choćby nikłego płomyka nadziei jest dowodem na to, iż nie należy szukać nigdy  „ograniczeń w możliwościach lecz możliwości w ograniczeniach" I te możliwości w ograniczeniach choćby małe przychodzą do nas w najmniej przez nas spodziewanych okolicznościach. I i za owe możliwości mimo oczywistych ograniczeń należy dziękować Bogu. Jakkolwiek byśmy go nie pojmowali, ta wspaniała cudowna książka jest dowodem na to, że życie jest wspaniałym darem Boga, i  że każdy z nas powołany jest do tego by je przeżywać w każdej chwili i z radością.

Massymiliano Tressoldi jest teraz rzecznikiem obrońców życia. Historia jego życia niejako kontrastuje z historią życia Elany Eugano, kobiety będącej w stanie wegetatywnym, która nie jako na prośbę rodziny została odłączona od urządzeń podtrzymujących życia, a jej sprawa odbiła się szerokim echem w całych Włoszech, rozpoczynając jak to zwykle bywa w takich przypadkach zażartą dyskusję między zwolennikami życia, a zwolennikami eutanazji. 

Z  podobną dyskusją mamy do czynienia co jakiś czas. Jest ona dla wielu doskonałą pożywka do tego, by zaistnieć i próbować zbudować na tym swój kapitał polityczny. Na przeciwnym wektorze stoi życie Maksa Tressoldiego, dającego pogodne świadectwo temu, iż zawsze należy kochać życie, i że dzięki właściwej opiece, zaangażowaniu rodziny, przyjaciół, właściwej pomocy środowiska możliwe jest wszystko, o czym świadczy radosny powrót Maksa do godnego przeżywania życia.  Do tego namawia Maks  będąc obecnie kawalerem orderu świętej Anny, najwyższego odznaczenia republiki San Marino, będąc rzecznikiem obrońców życia i jeżdżąc z odczytami niemalże po całych Włoszech.

Maks Tressoldi pokazuje wszystkim, iż zewnętrzne okoliczności mogą się nie zmieniać przez długi czas, natomiast człowiek żyjący swoimi wewnętrznymi wartościami żyjąc głęboką miłością, wiarą i nadzieją może prowadzić jak najbardziej satysfakcjonujące życie mimo oczywistych ograniczeń.

Niepełnosprawność człowieka, jego choroba nie powinny bowiem być przyczyną jego szeroko pojętej dyskryminacji. Nie powinna też mieć wpływu na ocenę jego intelektu przeżywania życia czy cech osobowości. Po lekturze tej książki zrozumiałem jedno i taki oto wniosek wyciągnąłem, iż choroba przeżywana właściwie we wspólnocie oddanych choremu bezgranicznie ludzi może być li tylko doświadczeniem ukierunkowującym życie na prawdziwe wartości płynące z serca i duszy będącej w nas prawdziwym obrazem Boga.

Przykład Maksa pokazał mi, iż choroba, którą się w jakiś swój sposób akceptuje i przeżywa może być pouczającym doświadczeniem ubogacającym nasze życie. Jestem Przekonany o tym, że tę książkę powinni przeczytać wszyscy poszukujący sensu w swoim życiu. Ktoś zapyta dlaczego?

Polecam te książkę każdemu, będąc szczerze przekonany o tym, iż strony tej książki zawierają klucz do prowadzenia zwycięskiej walki dobrych bitwach życia każdego z nas. Szczerze zatem życzę państwu przyjemnej lektury. Mając nadzieje na to, iż wyciągną państwo dla siebie jak najwięcej pozytywnych wniosków z lektury tego jakże przejmującego świadectwa życia prawdziwego wojownika światła jakim jest z pewnością Massymiliano Tressoldi.

Podoba mi się, kupuję:

Marcin Antoniak

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.