fesstiwal słowa w piosence
--

Jan Němec i Linda Cracknell - dwie różne wędrówki w głąb lądu pamięci

[22.07.14]

W upalną niedzielę 20 lipca mieliśmy okazuję spotkać się z różnym ale i w kilku punktach stycznym światem pamięci i wędrówki po nim w wykonaniu Czecha Jana Němca i mieszkające od przeszło dziesięciu lat w Szkocjii Lindy Cracknell, prozaiczki, eseistki, autorki słuchowisk radiowych. sztuk teatralnych. Prowadzi także jak Nick Brooks warsztaty z kreatywnego pisania.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

 

Jan Němec rocznik 1981 reprezentuje młode pokolenie czeskiej literatury, urodzony w Brnie, ukończył na uniwersytecie im. Masaryka reli9gioznawstwo i socjologię, pracuje obecnie w wydawnictwie u czasopiśmie Host. 
Wydał tomik poezji Pierwsze życie (První život, 2007), zbiór opowiadań Gra na cztery ręce (Hra pro čtyři ruce, 2009) oraz powieść Historia światła (Dějiny světla, 2013) poświęconą życiu i twórczości Františka Drtikola, o którym mówi: „po raz pierwszy zainteresowałem się nim jeszcze w liceum, gdy odwiedziłem jego wystawę. [...] Kiedy potem w okolicach trzydziestki odczułem konieczność napisania powieści, przypomniałem sobie jego los i znowu się w nim „zanurzyłem”. Kluczowa była dla mnie symbolika światła […] Światło łączy Drtikola fotografa z Drtikolem mistykiem”.    



Jan Němec i  prowadząca spotkanie, tłumaczka Anna Wanik

Spotkanie prowadziła Anna Wanik, studentka bohemistyki Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jan Němec Historia światła

W jego wykonaniu usłyszeliśmy fragmenty  nagrodzonej czeską nagrodą literacką "Czeska Kniga 2014" powieściowego zbeletryzowanego fresku poświęconego życiu Frantiska Drtikola, znakomitego światowego formatu fotografa, eksperymentatora, skupionego na eksperymentach ze światłocieniem, jednego z pierwszych, który wystawiał akty kobiece. Kiedy był już u szczytu sławy poświęcił się jodze, buddyzmowi, przetłumaczył słynną "Tybetańską Księgę umarłych", a pod koniec życia przestał pracować z modelkami, w zamian wycinał z tektury ludzkie sylwetki i fotografował je, a później oddał się malarstwu. Przy okazji zapisał się do Czeskiej Komunistycznej Partii i był jej członkiem ponad pięćdziesiąt lat.



Jan Němec czyta fragmenty "Historii światła"

Większość jego książki, to literackie wariacje na temat jego skomplikowanego życia: w krótkim czasie umarł jego ojciec, potem w kilka lat siostra, a na dodatek odeszła od niego żona. To jego rozdwojenie między wiarą w komunizm, a wiarą w rozwój duchowy i życiową ascezę zafrapował Němeca, który poznał jego fotografie, kiedy ten przestał już fotografować i zwrócił swoje zainteresowanie w kierunku jak mówią jego uczniowie światła wewnętrznego.

 



Na ekranie wyświetla się tłumaczony fragment "Historii światła"

Drtikol przeszedł w w swoim życiu najróżniejsze etapy, wzlotów, kiedy to w swojej pracowni w Pradze robił zdjęcia najsłynniejszym postaciom ówczesnego życia politycznego i kulturalnego, potem przychodziły do niego modelki, gdyż wiedziały, że sesja zdjęciowa i Drtikola,  może być swoistą trampoliną do kariery. Później po śmierci siostry, z którą był bardzo związany, wycofuje się z życia towarzyskiego praskich salonów. Zajmuje się zgłębianiem mistyków i pism średniowiecznych ascetów, między innymi Mistrza Eckharta, później zwraca się w kierunku buddyzmu tybetańskiego, tłumacząc po raz pierwszy na język czeski "Tybetańską Księgę umarłych" i wiele innych rozproszonych sutr. Niestety do dzisiaj jego uczniom, jak twierdzi Němec, bardziej ze względu na lenistwo niż brak środków, nie udało się zebrać jego pism w jedną książkę.

Němec rozpoczął czytać "Historię światła" od fragmentu, kiedy młody Drtikol jest świadkiem wielkiej katastrofy górniczej w górniczym mieście Pribram, gdzie zginęło wówczas około 300 górników. Widok śmierci wywarł na nim podobno niesamowite wrażenie i jak niektórzy mówią zaważył na tym, iż zawsze interesował się sprawami śmierci  oraz związaną z nią filozofią, stąd późniejsze tłumaczenie "Tybetańskiej Księgi umarłych".

Później kolejny fragment wprowadził nas w czas dojrzewania młodego Drtikola, który w lesie widzi jak młoda dziewczyna rozbiera się przed dwoma młodymi chłopcami, kusząc ich swoją urodą. Tą część Němec całkowicie wymyślił próbując dociec skąd pojawiło się późniejsze zainteresowanie Drtikola pięknem kobiecego ciała, któremu jako fotograf poświęcił wiele tysięcy zdjęć.

Ostatni fragment dzieje się w latach dwudziestych, kiedy to jak już pisałem opuszcza go żona, a zaraz potem umiera ojciec, a w kilka miesięcy później ukochana siostra. Wszystkie te tragiczne fakty doprowadziły do przewartościowania dotychczasowego życia przez Frantiska Drtikola.

Ludzie potocznie w Czechach myślą, kiedy mówi się o Drtikolu, że on po prostu zwariował. Nikomu nie przyszło bna myśl, żeby wcześniej zapoznać się z jego autobiografią, a jest ich kilka, pisane były głównie przez historyków fotografii skupiając się bardziej na jego dorobku artystycznym niż faktach z życia.

W "Historii światła" Němec chciał pokazać szeroką panoramę historyczną jego osobistego życia jak i artystycznego. Nie chciał skupiać się tylko na jego eksperymentach ze światłem, z fotografią, ale próbował opisać skomplikowane czasy w których żył w połączeniu z jego wrażliwością i rozchwianiem charakteru, który to powodował, iż podejmował czasem taki dziwne i wykluczające się nawzajem decyzje.

 


Linda Cracknell, urodzona w Holandii, wychowywała się na południu Anglii, skończyła uniwersytet w Exeter, jednak od 1990 roku mieszka i pracuje w Perthshire w Szkocji. Po wygranej w konkursie literackim w roku 1998 opublikowała swój pierwszy tomik poetycki Life Drawing. Drugi, The Searching Glance, ukazał się w 2008 roku. Poza beletrystyką autorka napisała także wiele słuchowisk radiowych i sztuk teatralnych. Prowadzi warsztaty z kreatywnego pisania w całej Szkocji i poza jej granicami.



Jej pierwsza powieść,  Call of the Undertow, ukazała się w 2013 roku. Rok później wydała książkę non-fiction o powiązaniach między spacerami i wspomnieniami Doubling Back. Niektóre z moich dialogów wygrały Macallan / Szkocja, w niedzielnym konkursie na opowiadania, a jedno  nominowane zostało do Saltire  Book Award oraz środowiskowej Nagrody Literackiej Jenkins Robin.

Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o Lindzie Cracknell i jej twórczości warto odwiedzić jej stronę internetową:  http://www.lindacracknell.com/calendar.asp



Linda przedstawiła nam fragmenty swojego opowiadania "Basen za widnokręgiem, które napisała na zamówienie radia BBC oraz eseju "Szlakiem psów zawracając - dziesięć ścieżek wydeptanych w pamięci", z tomu esejów o spacerowaniu, podróżach, również tych, w głąb pamięci zatytułowanych "Doubling Back" opublikowanych przez wydawnictwo First Edition w 2014 roku, książkę jak później wspólnie odkryliśmy z autorką wydrukowano w Czechach.



Linda Cracknell pokazuje na m,apie Szkocji miejscowości od których zaczęła się jej przygoda z długimi nieraz piętnastodniowymi spacerami, w głębi prowadząca spotkanie tłumaczka Julita Szołysek.

Moje podróże, a właściwie długie  eksploracyjne spacery zaczęły się od podróży z koleżanką do Norwegii śladami wędrówek jej ojca, który działając w norweskim ruchu oporu musiał, często też  na nartach uciekać  przed Niemcami przez całą Norwegię. Po powrocie znalazłam notatki mojego ojca, znanego alpinisty, który zmarł gdy miałam niespełna siedem lat i moją pierwszą dużą wyprawą było wejście na jeden z wyższych alpejskich szczytów. Potem poznałam mego męża, który postanowił studiować w Szkocji, a ja właśnie szukałam pracy. I tak się złożyło, że właśnie wtedy, a było to ponad dziesięć lat twemu zamieszkaliśmy w Perthshire w Szkocji, małym trzytysięcznym miasteczku. Dopiero kiedy tu zamieszkałam ziściły się moje podróżnicze pasje, a spacery zaczęłam planować, na przykład szukając starych nieużywanych szlaków, tak jak ten "Szlak Handlarzy Bydłem", który liczy sobie 200 mil i kończy się nad skalistym brzegiem morzą Północnego.



Linda Cracknell czyta swój esej z książki Doubling Back


W taki właśnie sposób odkryłam skaliste baseny Twinkie, które budowano w latach trzydziestych XX wieku, tuż przy morskim brzegu, co miało zapobiegać w czasie sztormów wtargnięciu morza w głąb lądu. Tradycja szkocka mówi, że kąpiel w tym basenie, w zimnej morskiej wodzie ma właściwości lecznicze. Próbowałam tego i myślę, że coś w tej mądrości ludowej tkwi odrobina prawdy, ale jeśli nie lubisz lodowatej wody, nie musisz tego na siłę robić.

Po drodze odkrywała różne dziwne wzgórza, skaliste urwiska, do których przyklejone były ruiny starych kościołów, zamków czy domów. Widać ludzie od zawsze mieli marzenie odgrodzić się od zgiełku miejskiej cywilizacji. Stąd pewnie zupełna nowość, którą nam przekazała. Otóż nowa polska emigracja osiedla się właśnie ma tym niedostępnym skalistym odludziu. Sporo polskich lotników walczących  w lotniczej "Bitwie o Anglię", w czasie II wojny światowej kurowało się w tutejszych sanatoriach. Spora ich część została i ożeniła się z tutejszymi Szkotkami. W jednym z po sanatoryjnych budynków otwarto nawet Izbę Pamięci poświęconą im. Ale na pytanie, czy ma jakichś polskich przyjaciół, Linda odpowiedziała, że nie, ale zna sporo osób, które pochodzą właśnie z tych mieszanych rodzin, ich dzieci i wnuki studiują na uniwersytetach w Glasgow, Edynburgu, Hull, Dundee czy Aberdeen.

Linda wyświetliła nam część zbiorów swoich slajdów dzięki temu mogliśmy poznać jej spacerowe ścieżki, poprzecinane rozlewiskami wód, łańcuchy typowych dla Szkocji gór czy skaliste wyżyny porośnięte skąpą roślinnością.

 



Linda Cracknell


Spotkanie trwało ponad półtorej godziny, w czasie której Linda Cracknell odpowiedziała na kilkanaście interesujących pytań. Myślę, że jej spotkanie było interesujące tak dla niej jak i dla zgromadzonych słuchaczy. Poznaliśmy część tajemniczego szkockiego terytorium wysuniętego na daleką północ, gdzie noce są mroźne, wiatry porywiste, a morze Północne często wzburzone.

Linda zostanie we Wrocławiu do środy i jak sam stwierdziła wróci tu do nas, gdyż oczarował ją Rynek, Ostrów Tumski, a chętnie wybrałaby się gdzieś poza centrum, na dłuższą wędrówkę, zaplanowaną po swojemu, z mapą w ręku i rozpisaną na przynajmniej kilka dni. Życzmy jej tego.

Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.