fesstiwal słowa w piosence
--

Petra Hůlová: "Inspiracją do mojej książki nie były "Monologi waginy" tylko "Rozkosz" Jelinek

[28.07.14]

W niedzielę spotkaliśmy się z Petrą Hůlovą femme fatale czeskiej literatury kobiecej, której książki wzbudzają duże kontrowersje, między innymi "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia", a ostatnio "Macocha". Obie są monologami - pierwsza prostytutki, a druga wyrodnej matki.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Urodzona w 1979 roku w Pradze. Absolwentka mongolistyki i kulturoznawstwa na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Karola. Pisze teksty publicystyczne, jest autorką ośmiu książek prozatorskich. Zadebiutowała książką "Czas Czerwonych Gór" (polskie wydanie 2007, Paměť mojí babičce, 2002), niedawno wydała książkę autobiograficzną Macocha (2014), o której mówi: „Tym razem nie chcę po raz enty opowiadać historii kogoś, z kim tak naprawdę mam niewiele wspólnego. Chodziło też o pewną adrenalinę. Na ile sama jako człowiek dopuszczę do siebie mnie – autorkę. Czy będę potrafiła być wobec siebie tak bezlitosna, jakbym była tylko postacią literacką”.
Tłumaczona na wiele języków (m.in. angielski, niemiecki, włoski, francuski, szwedzki, węgierski).
Laureatka wszystkich najważniejszych czeskich nagród literackich: Magnesia Litera, Nagroda Josefa Škvoreckiego, Nagroda Jiřího Ortena, Książka Roku według dziennika „Lidové Noviny”.
Mieszka w Pradze, gdzie pisze, uczy i wychowuje dwoje dzieci, Pepíka i Karlę.

Spotkanie prowadziła Anna Wanik a gościem specjalnym była Julia Różewicz, tłumaczka Hulovej i właścicielka wydawnictwa Afera, które publikuje książki Hulovej.


Petra Hůlovą  czyta fragment swojej  książki "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia"


Autorka przeczytała fragment swojej najgłośniejszej książki "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia:", która dotyczy także kwestii pedofilii, seksu starszych mężczyzn z młodymi uczennicami.Jak pisze na stronie Afera: "Bohaterka – trzydziestoletnia praska prostytutka – w lekko postrzelonym monologu z wyjątkową fantazją słowotwórczą odkrywa tajemnice najstarszego zawodu świata. Bezwstydnie opisuje często fałszywą pieśń „wtykacza” (wagina) i „raszpli” (penis). A cały ten seks rozgrywa się w dekoracjach współczesnego digiświata, którego hipokryzję demaskuje równie namiętnie, jak nasze najskrytsze fantazje.

Opowiada o tym główna bohaterka, prostytutka, która obserwuje także młode dziewczyny, jak sprzedając swoje ciała, powoli stają się adeptkami jej zawodu, chociaż teraz nie zdają sobie z tego zupełnie sprawy:

Dziewczątko i siódmy odcinek telewizyjny
O kobiecych zgryzotkach

Ach, te dzieci. Dzieci i ich stryjkotatulowie dla których nie ma na tym świecie,
usprawiedliwienia, i jeśli istnieje jakieś piekło, to dawać ich tam wszystkim naraz, bo są złem, które nie prowadzi tajnymi strzałkami do jakichś tam usprawiedliwień ze względu na nieładne relacje rodzinne, są złem, które
naprawdę źli, a teraz powiem wam, co wiem od nich, żebyście mogli sobie wyobrazić to zeźlenie, a zarazem od początku ostrzegam, z ręką na sercu,
choć teraz ręka dużo bardziej przyda wam się na rozporku, żeby nic wam nie zaczęło rosnąć jak ciasto drożdżowe, a bójcie się, bójcie, będzie.
          Z drugiej astrony, żeby was trochę odstresować, przyznaję - ja także czasami nie jestem opanować swojego mokrzenia, i jeśli myślicie, że od czasu do czasu robi mi dobrze jakiś flejtuchowaty pan basza. co mnie ujeżdża, aż żółty plastikowy ptaszek w klatce zaczyna trząść się jak stary autorzęch na kocich łbach, a ja się potem zamartwiam, bo cały akt odbył się bez odrobiny zainteresowania emocjonalnego, to wyprowadzę was z błędu, nie mam z tego powodu kaca moralnego i faktycznie zdarza się, że jeden z kilku setek naprawdę wyciąga mnie na swoim wężu ogrodowym gdzieś na Śnieżnik rozkoszy, a jeden na osiem tysięcy może i na Nanga Parbat, ale to dopiero przede mną, bo heblowana przez osiem tysięcy klientów będę dopiero jakoś przed samą kurwią emeryturą ....


Dyskusja była jak na tak dosadną opowieść zgoła letnia. Zaczęła rozmowę z autorką Anna Wanik, która spytała ją jak jej książka została odebrana w Czechach?

Okazało się, że recenzje były pozytywne, chociaż część mężczyzn piszących o jej książce, w ogóle pomijało wątek pedofilski i zarzucało jej na przykład całkowity brak dialogów. A druga część uważała, że jest chyba szalona, używając jedynie monologu jako głównego motoru napędowego  opowiadanej przez nią akcji.



Anna Wanik i Julia Różewicz, tłumaczka Petry Hůlovej


Jak przyznała wykładowczyni z Instytutu Bohemistyki, mimo wszystko, co by nie mówić  o książce "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia", jest to głęboko moralny tekst, bowiem Hůlovą pisze tu o sprawach wstydliwych, często pomijanych przez środowisko pisarzy. Pochwaliła świetną pracę tłumaczki Juli Różewicz, która potrafiła za autorką wczuć się w gęsty rytm jej prozy. Prozy bardzo podobnej warsztatowo do frazy Hrabalowskiej, złożonej, z wielu wtrąceń, dygresji, często finezyjnych poetyckich sformułowań.




Bardzo ważnym atutem Petry Hůlovej jest jej język literacki, to on buduje wielowymiarową osobowość głównej narratorki, która raz mówi same bzdury, a innym razem stara się wyrzucać z siebie same mądrości życiowe. To najbardziej
zafascynowało Hůlovą w stworzonej przez nią bohaterce.

W czasie pisania rozmawiała z kilkoma prostytutkami, głównie o tym, jak je widzą mężczyźni, o czym z nimi rozmawiają, jak je postrzegają w kontekście własnego niby ułożonego, normalnego rodzinnego życia.

- Pisałam tą książkę, jeszcze przed ślubem z moim obecnym mężem. Kiedy powiedziałam o niej matce, ta cały czas odwodziła mnie od jej napisania, argumentując, że jak ją opublikuję, to odejdzie ode mnie narzeczony, a babcia wyskoczy oknem. Nic się takie nie stało, książka wygrała konkurs literacki Jiřího Ortena dla pisarzy przed trzydziestym piątym rokiem życia, a na jej podstawie powstała sztuka teatralna Czeska pornografia (reż. Viktorie Čermáková). Babci bardzo się podobała, mojemu mężowi też, ale moja matka do dzisiaj jej nie przeczytała i chyba już jej nie przeczyta -

Na koniec Julia Różewicz z Afery ogłosiła, że jesienią ukażą się powieść Kateřiny Tučkovej pt. Žítkovské bohyně - "Żytkowskie boginie", która w Czechach uzyskała nagrody Josefa Škvoreckégo,  Český bestseller, Magnesia Litera za 2014 rok, druga część "Zjadaczy skarpetek" Pavla Šruta, Galiny Miklínovej, pt. "Niedoparki" i najnowsza książka-monolog Petry Hůlovej  zatytułowany "Macocha".







Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.