fesstiwal słowa w piosence
--

Peter May i jego świat kryminału wrażliwy na każdy szczegół świata

[29.07.14]

Peter May, szkocki twórca znakomitych psychologicznych kryminałów, z serii "Wyspa Lewis" dziejących się w surowej scenerii Hybrydów Zewnętrznych, których mieszkańcy mówią ginącym już językiem gaelickim spotkał się ze swoimi czytelnikami 25 lipca, o godz. 20.30, we wrocławskiej Mediatece. Jak zawsze odpowiadał na pytania dziennikarzy i czytelników.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gabriel Leonard Kamiński: Bardzo często w swoich książkach stosuje pan metodę opowiadania w pierwszej i trzeciej osobie. Czy to specjalny zabieg literacki czy po prostu tak łatwiej się panu opowiada swoje kryminalne historie?



Peter May: Dość często piszę w pierwszej osobie. ale to tak naprawdę nie chodzi o mnie. Częścią warsztatu pisarskiego jest umiejętność tak naprawdę wejścia w skórę kogokolwiek. Oczywiście, każdy autor też mocno bazuje na swoich własnych doświadczeniach, na swoim dzieciństwie, na swoich związkach z innymi ludźmi, i oczywiście bardzo ważna też jest obserwacja tego jak się zachowują, jakie interakcje między nimi zachodzą i na koniec bardzo ważne jest czytanie. Dobrym przykładem jest tu książka "Zabić drozda", która co prawda została napisana przez osobę dorosła, ale pokazuje nam punkt widzenia dwunastoletniej dziewczynki i możemy się identyfikować z tą bohaterką i to jest bardzo interesujące, bo można wejść do środka jej głowy. I dla mnie postacie są centralną częścią każdej opowieści, nie jest ważne jak dobra jest ta powieść, jeżeli nie ma tam dobrych postaci, z którymi czytelnik może się identyfikować.

Pytanie z sali: Czy, gdyby dostał by pan szansę zostać na jeden dzień, wcielić się w jakąś własną stworzoną przez pana postać, to kim chciałby pan być. Może również wchodzić w rachubę książka obcego pisarza?

Peter May: To jest dobre pytanie. Prawda jest ta, że będąc pisarzem jest się tak naprawdę, każdą z tych stworzonych przez siebie postaci, więc w czasie pisania, żyje się tak naprawdę przez pewien czas w ich skórze, więc w tym sensie mam wielu ulubionych bohaterów, ponieważ żyłem wewnątrz każdego ze sowich bohaterów czy bohaterek moich książek. Ale najbardziej chciałbym być Tin Tinem.

Pytanie z sali: Wychodzi dużo książek, jest wiele interesujących pomysłów, ale czytając  pana książki, te nieliczne, bo dopiero się u nas ukazują, to oprócz ciekawej akcji, ja osobiście odczuwam energię tych wysp, czuję ten podmuch wiatru, te potężne omiatające ją fale, ogromne emocje. Czy to jest wynikiem tylko dobrego warsztatu, czy przekazuje pan książce również bardzo mocno swoje własne emocje?

Peter May: Pisząc cykl "Wyspy Lewis" spędziłem mnóstwo czasu na Hybrydach Zewnętrznych, ponieważ tam właśnie kręciliśmy ten serial dla BBC. Tak że spędzałem czas na dworze, od wczesnego ranka do późnego wieczora i miałem okazję zaznajomić się z tymi wyspami, w każdej możliwej pogodzie i poczuć właściwie wszystko, co tam się dzieje, dosłownie na własnej skórze. Dlatego, kiedy piszę o tych wyspach, to piszę o nich ze swojego własnego doświadczenia, może to być gorzkie doświadczenie, albo dobre, ale zawsze, są to moje emocje, które towarzyszą mi, kiedy mieszkałem tam, z tymi ludźmi, tworzącymi małą zamkniętą lokalną społeczność. I wydaje mi się, że zrobiłem dobrą robotę pisząc o tych wyspach, bo turystyka jest tam na niezbyt wysokim poziomie, ok. 30%, natomiast wszędzie gdzie jeżdżę promować te książki Francja, Anglia, Niemcy,  udzie mi mówią, że bardzo by chcieli odwiedzić to miejsce. I nawet Rada Turystyczna Hybryd przygotowała tam, stworzyła szlak turystyczny im. Petera May'a; jest tam około dwudziestu lokalizacji opisanych na stronie internetowej, można je odwiedzać, można sobie poczytać na tej stronie internetowej, co tam jest, co jest na nich związane z książkami, co wiąże się z propagowaniem turystyki w tamtym odległym rejonie. I mój wydawca był pod ogromnym wrażeniem tego, jakie zainteresowanie znalazły te książki dziejące się na Hybrydach, tak że zachęcił mnie do napisania książki pt. "Hybrydy", do której wynajęliśmy fotografa. Książka nam wyszła naprawdę bardzo dobrze, ona jest ogromna, gruba, ciężka, z masą zdjęć, zajmuje praktycznie cały stolik do kawy i na dodatek bardzo dobrze się sprzedaje.

Pytanie  publiczności: Czy ta nauczycielka z powieści, ma swój pierwowzór w szkolnych czasach Petera May'a'?

Peter May: Tak, ta nauczycielka, jest zainspirowana moją własną nauczycielką z mojej szkoły podstawowej. I tak samo jest z tą dziewczynką, ponieważ szkołę zacząłem w wieku czterech lat, to pierwszego dnia poznałem dziewczynkę imieniem Jennifer, która chodziła do mojej klasy i ona też żyła na farmie. I mieliśmy relacje, które, a różnie to bywało, trwały przez większość naszych szkolnych lat. I to było inspiracją dlatego związku między Finem a Marshall.

Pytanie publiczności: Czy po latach organizujecie zjazdy szkolne, bo w Polsce są bardzo popularne?

Peter May: Nie, bo ja zostałem wyrzucony ze szkoły. Ale ta szkoła z której wyleciałem teraz chwali się mną na stronie internetowej, że jestem jednym z jej sławnych absolwentów. Wyrzucili mnie ze szkoły bo byłem "bad boy'em".

Pytanie publiczności: Za co wyleciał pan ze szkoły?

Pater May: Na początku przyszłego roku, w języku angielskim wyjdzie moja nowa książka, która została zainspirowana właśnie tym zdarzeniem i właśnie w niej wyjaśniam, o to tam poszło, co się stało, dlatego nie będę tutaj wyprzedzał faktów.

Gabriel Leonard Kamiński: Bardzo dokładnie buduje pan scenografię swoich książek, wręcz z fotograficzną dokładnością, zegarmistrzowską precyzją, co do szczegółów życia mieszkańców, wyposażenia ich domów, ich obejścia. Czy można powiedzieć, że to jest charakterystyczne dla pańskiej twórczości, że jest to jej rozpoznawalny znak?

Peter May: Tak, to jest bardzo charakterystyczne dla mojego pisarstwa, ponieważ zawsze kiedy piszę staram się tworzyć dla czytelnika, taki niemal fotograficzny obraz, żeby ułatwić mu wyobrażenie sobie tej scenerii, tych wnętrz. I w większości moich książek, miejsce akcji, jest równie ważne jak moi
bohaterowie. W mojej " chińskiej serii", która składa się z sześciu powieści, jest dwóch głównych bohaterów, to jest chiński detektyw, i amerykański detektyw, natomiast jest jeszcze jeden bardzo ważny bohater, to są Chiny. I chciałem opisać Chiny szczególnie dla czytelników europejskich, którzy być może nigdy
tam nie pojadą.



Gabriel Leonard Kamiński: Mamy panujący od kilku lat na rynku czytelniczym fenomen, że wszyscy piszą kryminały: pisarze, poeci, celebryci, aktorzy, muzycy, politycy, policjanci itp. Wszyscy wydawcy proszą swoich autorów, mówił o tym Nick Brooks, który zna wydawnictwa wręcz żądające tego od swoich autorów. Skąd według pana bierze się teraz taka powszechne, globalne zainteresowanie nimi, wręcz moda na nie?

Peter May: Kryminały są oczywiście bardzo popularnym gatunkiem literackim, ale wydaje mi się, że najbardziej popularne od lat są jednak romanse. Trudno mi powiedzieć dlaczego akurat powieści kryminalne są tak obecnie popularne, wydaje mi się jednak, iż to dlatego, że pisanie kryminału daje autorowi okazję do wprowadzenia do tej powieści postaci z każdej sfery społecznej i daje to również szansę na umiejscowienie niezwykłych ludzi, w niezwykłych okolicznościach. A także, jest to swego rodzaju szansa na popisanie swoim warsztatem.

Z Peterem May'em rozmawiał Gabriel Leonard Kamiński z Portalu Księgarskiego
www.ksiazka.net.pl, a także publiczność zgromadzona w sali Mediateki przy pl. Teatralnym we Wrocławiu

 

 

 

 

Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.