fesstiwal słowa w piosence
--

William Letford: "Czy poezja może nas zbawić przed nami samymi?

[05.08.14]

William Letford, młody szkocki poeta, zamknął szkocką kartę IV edycji Miesiąca Spotkań Autorskich we wrocławskiej Mediatece przy ul. Teatralnej 3 sierpnia, o godz. 20.30. Był ostatnim autorem w serii tegorocznych spotkań, ale myślę, że wszyscy zapamiętali bo na długo. Został zaproszony przez publiczność do złożenia powtórnej wizyty we Wrocławiu.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Mówił swoje wiersze z debiutanckiego tomu "Bevel" z pamięci, czym wzbudził niekłamane uznanie wrocławskiej publiczności. Z jednej strony chwalono jego poetycki język, pełen ciekawych słownych konotacji, z drugiej podziwiano za pamięć i za to, iż ani razu się nie pomylił. Jego aktorska interpretacja "Ptaszysk na daszyskach" zyskała niekłamany aplauz sali.

William Letford i Agata Kusik

Autor odpowiadał na pytania z sali, spotkanie tłumaczyła Agata Kusik, zarazem rewelacyjnie tłumacząc naprawdę zawiłe językowo teksty Letforda.

Agata Kusik powiedziała o nim kilka słów: Skończył uniwersytet w Glasgow, jest literaturoznawcą. W wieku dwudziestu trzech lat zajął się pisaniem na poważnie. Jego pierwsze wiersze mówią między innymi o tym, jak bardzo trudno jest mu czytać i pisać poezje, pisze w nich o samym procesie twórczym. Potem jak zaczął pisać dosyć szybko został doceniony w Szkocji. Otrzymał między innymi nagrodę dla Najlepszego Debiutanta przyznawanej przez Scottish Book Trust. Dostał stypendium Edwina Morgana 2 tys. funtów, dzięki czemu spędził trzy miesiące w górach północnych Włoch, remontując jako
wolontariusz średniowieczną wioskę Baiardo, takie też motywy pojawią się dzisiaj w jego poezji. Natomiast jego debiut książkowy ukazał się w roku 2012 i właśnie z tego tomu usłyszymy wiersze. William od szesnastego roku życia pracuje w rodzinnej firmie jako dekarz, a ta informacja często wywołuje u publiczności niezdrowe zainteresowanie i bardzo dużo artykułów o jego twórczości skupia się właśnie na tym aspekcie jego biografii zamiast skupiać się na jego poezji. Później będę chciała spytać autora jak on reaguje na takie pytania.

William Letford: Sami już za chwilę usłyszycie państwo mój głos, co wiąże się z tym, że dużo czasu spędzam na dachach domów, gdzie wieje wiatr, pada deszcz. I kiedy prezentuję swoje wiersze, to zwykle mówię tytuł, a później cytuję tekst, tak, że układa się w taki ciąg, jeżeli zauważycie dłuższą przerwę niż czterdzieści sekund, to oznacza, że już skończyłem.

Pytanie z sali: Świetnie pan mówi i interpretuje własne teksty, co wyraźnie zaprzecza pańskiemu zawodowi, jest pan jedynym zaproszonym poetą, który wszystkie swoje teksty tak dokładnie mówił z pamięci? Podziwiam też pańskie zdolności aktorskie.

David Letford: Dziękuję bardzo za komplement.

Pytanie z sali: Czy ma pan jakieś nałogi, alkohol, papierosy, gdyż dużo pan o tym pisze?

Agata Kusik: Pan William pali papierosy, a ta scena w wierszu odnosiła się do jego dzieciństwa, wtedy jeszcze nie palił.

Pytanie z sali: Mnie się bardzo podobał ten tekst "Rozmowa kwalifikacyjna", uważam, że jest świetnie trafiony, a szczególnie poetyckie epitety charakteryzujące, człowieka prowadzącemu te rozmowy kwalifikacyjne.

William Letford: Dziękuję bardzo za miłe słowa. Myślę, że wszyscy swego czasu trafiliśmy lub trafimy na takiego człowieka. I bardzo przyjemnie było mi napisać o tym, żeby się odpierdolił.

Pytanie z sali: Czy był  to opis rzeczywistej sytuacji?

William  Letford: Nie, niestety to zakończenie wymyśliłem i raczej całą rozmowę też, ale jak najbardziej miałem mu ochotę powiedzieć właśnie, to co znalazło się w wierszu. Ja myślę, że wielu z nas miałoby ochotę coś takiego powiedzieć, po rozmowie kwalifikacyjnej.

 

 

Gabriel Leonard Kamiński: Czy Letford ma swego "mistrza" poetyckiego, czy identyfikuje się z jakąś szkołą poetycką, jeśli tak, to do komu jest bliżej z poetów angielskich czy szkockich? A może uważa, ze jego poezja jest bardzo osobna?

William Letford: Ja nie mam żadnego mistrza wśród poetów, natomiast czytałem w życiu dosyć dużo poezji i to niewątpliwie wpłynęło na mnie w jakiś sposób i kiedy się czyta tyle poezji, to trudno później przywołać z pamięci jakieś wpływy, które zostały nam w głowie. Nie mam mistrza, ale na pewno te wszystkie wiersze szkockich czy angielskich poetów, które przeczytałem wpłynęły na mnie. Gabriel Leonard Kamiński: Czy lubi pan kogoś szczególnego czytać, ma pan swoich  ulubionych poetów?


William Letford:
  Wśród moich ulubionych poetów jest Jack Gilbert, Liz Lochhead, która tu gościła i Tom Leonard. Jak Gilbert opisuje doświadczenia ze swojego własnego życia, robi to w bardzo głęboki sposób. Natomiast Tom Leonard pisze w szkockim dialekcie i używa go fonetycznie w sposób naprawdę godny podziwu. Uwielbiam też poezję Liz Lochhead, poznałem ją w czasie podróży do Palestyny, gdzie towarzyszyło jej czterech młodych mężczyzni byłem naprawdę pełen podziwu dlatego, jak ona była wspaniała i doskonale znosi trudy takiej podróży, ze względu na trudne warunki jakie tam panują. 


Pytanie z sali: Czy można nabyć pana wiersze z tego debiutanckiego tomu?

William Letford: Niestety przyjechałem tutaj z takim mały plecakiem, w którym mieszczą się tylko spodnie i kilka koszulek, tak, że nie miałem miejsca na książki. Ale może pani spróbować zamówić je przez internet, np. w Amazonie.

Agata Kusik: Niestety wiersze Williama nie zostały jeszcze wydane w Polsce , ale mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu.

Pytanie z sali:  W jaki sposób znajduje pan tematy?

William Letford: Ja lubię opisywać szczególnie, to co mi się wydarzyło, rozmowy które odbyłem z ludźmi i w ogóle opisywać ludzi. To mnie bardziej interesuje niż opisywanie krajobrazu. Uwielbiam słuchać ludzi, jak oni mówią. Tak naprawdę, ta cała ciężka praca wykonywana jest przez tych ludzi, bo oni sam dostarczają mi tematów do wierszy, Nie muszę niczego wymyślać, opisuję po prostu to co widziałem i to co usłyszałem. Większość opowiadaczy historii, to nie są pisarze, a większość pisarzy, to są złodzieje, bo po prostu kradną im te historie.

Pytanie z sali: Czy łatwiej być poetą czy dekarzem?

William Letford:
Zdecydowanie lepsze jest pisanie poezji, ponieważ jest to o wiele lżejsze zajęcie od pracy dekarza. Od półtora roku zresztą nie pracuję już w tym zawodzie.

Gabriel Leonard Kamiński: Czy w takim razie znaczy to, że żyje pan teraz z pisania, z honorariów, a może ma pan jakieś stypendium?

William Letford: Jest to możliwe, ale nie powiedziałbym, że jest to specjalnie łatwe, ale bardzo mi się ten stan podoba i jest to możliwe. Ale jak mi z poezją nie wyjdzie, to zawsze mogę wrócić na dachy, bo dekarze są jak fryzjerzy, nigdy im nie zabraknie pracy.

Pytanie z sali: Jak rodzina odniosła się do tego, że został pan poetą i czy jest pan pierwszym poetą w swojej rodzinie? I z jakiej rodziny pan pochodzi?


William Letford:
Jestem pierwszym poetą w swojej rodzinie. Natomiast jeśli chodzi o moją rodzinę, ta firma dekarska w której pracowałem jest firmą rodzinną. Pracowałem na dachach razem ze swoim ojcem i swoim wujkiem. I oni mi wkładali zdecydowanie znacznie więcej gwoździ w ręce niż piór do pisania.

Pytanie z sali: Jak się ma rekonstrukcja średniowiecznej wioski do twórczego pisania? Skąd się tam pan wziął i co pan tam robił?

William Letford: To stypendium Morgana polegało na tym, że można było dostać dwa tysiące funtów, lecz trzeba było napisać na co się to wyda. Napisałem, że jeżeli dostanę to stypendium, to pojadę do Włoch i zostanę wolontariuszem, który pomoże przy odnawianiu, renowacji bardzo starej wioski.
Więc pracowałem za wyżywienie i zakwaterowanie. Nie mogłem uciec od inspiracji, bo to była wioska, w której mieszkało dwieście czterdzieści osób, więc zupełnie nie było tam nic do roboty po pracy. I było tam naprawdę pięknie, bo to wyglądało tak, jakby sam się zmusił do wybrania się na taką pisarską wyprawę. Musiałem więc pisać, bo nie było ta nic do roboty. Ta wioska nazywała się Baiardo, a ja pracowałem przy renowacji starych murów. Pracowaliśmy też przy odnawianiu domów, które miały po kilkaset lat, natomiast w nich normalnie mieszkali ludzie. I chodziło o to by naprawić te stare mury i ocieplić ściany, a także żeby je uszczelnić. Chodził o to, by zdjąć starą warstwę cementu, aby odsłonić kamienie, żeby było widoczne ich piękne.

Pytanie z sali: Czy ma pan dużo takich wierszy jak ten "Ptaszyska na daszyskach", który przypomina mi  w brzmieniu "Ptasie radio" Tuwima?

William Letford: Dziękuję państwu, że zechcielibyście kupić moje wiersze przetłumaczone na język polski.  Nie mam zbyt wielu takich wierszy, mam ich może tylko kilka. Każdy z nich jest tak naprawdę pewnego rodzaju zabawą z językiem, z grą słów i ich znaczeniem.


Pytanie z sali: Odnoszę wrażenie, że pan się doskonale bawi podczas pisania swojej poezji. Natomiast chciałabym spytać, czy zawsze towarzyszy pani taki właśnie zdystansowany nastrój? No mówi się potocznie, że wiersze powstają ze smutku?

William Letford: Mój proces twórczy wygląda tak,wstaję wcześnie rano, wypijam sobie dwie kawy, włączam muzykę, trochę do niej potańczę w kuchni i zabieram się do pisania. Smutne wiersze nie przychodzą do mnie o tak smutnej porze, dopiero wieczorem.



Agata Kusik: W takim razie będziemy już kończyli spotkanie. Ja chciałabym od siebie podziękować Państwu za ten cały miesiąc, za państwa obecność, za wytrzymałość, ponieważ nasze spotkania zwykle się przeciągały do późnych godzin i chciałabym państwu podziękować za fantastyczne pytania, które tutaj padały, za uważność. Byliście państwo naprawdę świetną publicznością!

Z Williamem Letfordem rozmawiała Agata Kusik, publiczność zgromadzona w Mediatece i Gabriel Leonard Kamiński z Portalu Księgarskiego www.ksiazka.net.pl


Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.