fesstiwal słowa w piosence
--

Wywiad z Jolantą Grzelczyk - koordynatorką i opiekunką Miesiąca Spotkań Autorskich

[08.08.14]

IV Miesiąc Spotkań Autorskich jest już poza nami. Odbyło się pięćdziesiąt dziewięć spotkań autorskich; dwudziestu ośmiu Szkotów, ośmiu Czechów, dwóch Słowaków i dwudziestu autorów polskich.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Sala Mediateki wypełniała się w zależności od popularności danego autora, od stu do dwunastu osób publiczności. Zaproszeni autorzy zgodnie z tradycją MSA czytali swoje teksty. Goście ze Szkocji, Czech i Słowacji fragmenty swoich książek w doskonałym tłumaczeniu Julii Szołtysek, Agaty Kusik i Anny Wanik, a publiczność miała możliwość oglądnięcia go dodatkowo w dużym formacie  na ekranie. Świetnym pomysłem była też relacja na żywo on-line.



Boczne skrzydła Mediateki


W związku z tym, że każda tak długo trwająca impreza literacka wymagała od całej ekipy naprawdę wytężonej uwagi, zadałem p. Jolancie Grzelczyk koordynatorce tej literackiej imprezy ze strony Miejskiej Biblioteki Publicznej parę pytań.

Gabriel Leonard Kamiński: Jak już sobie wcześniej wypisałem odbyło się w sumie pięćdziesiąt osiem spotkań autorskich, w tym dwudziestu ośmiu Szkotów, z czego chorego Dunna zastąpił Hal Duncan, a trzech nie dojechało, gościliśmy też ośmiu Czechów, dwóch Słowaków i dwudziestu autorów polskich. Myślę, że wymagało nieustannej mobilizacji ze strony całej obsługującej imprezę ekipy. Jak Pani to teraz ocenia?

 

Jolanta Grzelczyk: Ja myślę, że była to udana edycja, z różnych względów.
Raz, zawsze organizator patrzy na frekwencję, więc jak widzimy, z roku na rok
publiczność jest coraz liczniejsza i to jest dla nas ważne. Ale też zdajemy sobie sprawę, że jest trudno przez cały miesiąc utrzymać zainteresowanie na stałym poziomie. Jednak jest to miesiąc wakacyjny, jest dużo imprez konkurencyjnych (Brave Festiwal, festiwal filmowy Nowe Horyzonty), ludzie są na urlopach. Uważam, że w tym roku szczególnie, mówiąc o pisarzach polskich, możemy powiedzieć z dumą, że to było często odwiedzane w godzinach spotkań miejsce, mówię tu o Mediatece. A druga sprawa, to pisarze szkoccy, też zainteresowali bardziej publiczność, może jest to kwestia języka oryginału. Mieliśmy tu do czynienia z językiem angielskim, w którym to języku już dużo ludzi zaczyna czytać, więc kwestia tłumaczeń, to jedno, a drugie, to obcowanie z językiem. Bardzo ciekawe osobowości, bardzo ciekawa twórczość. Myślę, że jak ktoś kto trafił na jedno, dwa spotkania,  to złapał tego bakcyla, stąd duża frekwencja publiczności, mimo późnych godzin wieczornych.

Gabriel Leonard Kamiński:
Pani Jolu, była pani ostatnio, jak rozmawialiśmy, na podsumowaniu XV edycji Miesiąca Spotkań Autorskich w Ostrawie. Jak podsumowują to ze swojej strony Czesi i Słowacy?

Jolanta Grzelczyk: Też są bardzo zadowoleni. Tutaj należy powiedzieć, o tym, że Brno jako, że mówimy o czterech miastach organizatorach: Brnie, Koszycach, Ostrawie i Wrocławiu, organizuje festiwal od lat piętnastu, więc oni mają naprawdę bardzo mocną pozycję ze swoją imprezą. Jest to faktycznie takie literackie lato w Brnie, więc o frekwencję nie muszą się martwić. Ja też miałam okazję być w międzyczasie w Brnie i widziałam tłumy, chociaż potwierdza się, że tłumy są większe na rodzimych pisarzach. Myślę, że to zjawisko można uznać za normalne. Koszyce budują swoją publiczność od tylu lat, od ilu my, więc myślę, że to jest dla nich, tak jak dla nas rok nowych doświadczeń. Jeśli chodzi o Ostrawę, to organizują oni miesiąc spotkań autorskich rok dłużej od nas i mają chyba taką sytuację porównywalną do naszej. Wszyscy zgodnie twierdzą, że z roku nas rok jest coraz lepiej i znowu wracam do kryterium frekwencji, oczywiście mierzymy ten sukces nie tylko liczbą osób odwiedzających, ale bardzo ważnym kryterium jest też zadowolenie pisarzy, gości, którzy muszą odpowiadać na pytania. Była powszechna opinia, ze bez względu na liczbę osób na sali, każde spotkanie było udane, bo przede wszystkim pytania, które padały z sali nie były banalne. Było widać takie prawdziwe zainteresowanie twórczością, a nie tylko na zasadzie, czy podoba się pani/panu miasto, czy była pan/i kiedyś w Polsce.

Gabriel Leonard Kamiński: Tak, zgadza się byłem, wiedziałem, potwierdzam, że
 tak było. Większość pisarzy, szczególnie Szkotów, Czechów i Słowaków była zaskoczona wiedzą i znajomością ich literatury przez publiczność

Jolanta Grzelczyk: Myślę, że to było najważniejszym kryterium. Bardzo ważne są te opinie zwrotne, to, że pisarze piszą do nas po spotkaniach dziękując. I tak jak dzieje się to w przypadku polskich pisarzy dostaję informacje, tudzież zapewnienia, że jeśli tylko w przyszłym roku znajdzie się miejsce, to ja bardzo chętnie też znowu przyjadę , bo podoba mi się atmosfera, podoba mi się miasto, podoba mi się organizacja. No oczywiście dla nas jest to duże wyróżnienie i może się z tego cieszyć, chociaż zawsze wiadomo, że może być lepiej. I nad tym pracujemy.

Boczne skrzydło Mediateki - plakat z nazwiskami autorów biorących udział w IV Miesiącu Spotkań Autorskich

Gabriel Leonard Kamiński: Przyznam, że mi na tych spotkaniach brakowało takiej szerszej reprezentacji wrocławskich literatów. Co można by zrobić, żeby za rok, dwa pokazać, że jednak Wrocław ma tych piszących, publikujących znacznie więcej?

Jolanta Grzelczyk: Na pewno nie można powiedzieć, że nie ma wrocławskiej reprezentacji . Co roku na pewno nazwiska wrocławskich pisarzy widnieją na liście. W tym roku Agnieszka Wolny-Hamkało, Mariusz Urbanek. W zeszłym roku
Jacek Bierut był naszym gościem. Natomiast dlaczego mało pisarzy z Wrocławia, ja może powiem w ten sposób. Spotkania z pisarzami wrocławskimi organizujemy na bieżąco też w ciągu roku. Mamy, chociaż mówię tutaj o działalności Miejskiej Biblioteki Publicznej, która ma szesnaście Dyskusyjnych Klubów Książki do których zapraszani są literaci wrocławscy. Miesiąc Spotkań Autorskich daje możliwość zaproszenia ludzi spoza Wrocławia, bo też musimy spojrzeć na to pod tym kątem. Robimy święto, mamy mieszankę pisarzy, tak jak wspomniałam wrocławskich pisarzy zapraszamy również. Może łatwiej jest zaprosić pisarza spoza Wrocławia, kiedy hasło brzmi Festiwal Literacki, bo w ciągu roku też jest różnie. Ludzie jeżdżą, mają swoje trasy po Polsce, często są zaangażowani w różne inne przedsięwzięcia literackie, tez w swoich miejscach zamieszkania i może ten lipiec jest dla nich jakąś odskocznią.

Gabriel Leonard Kamiński: Myślałem też, o szerszej prezentacji naszych twórców w miastach partnerskich: Brno, Koszyce, Ostrawa. Gościliśmy w tym roku ośmiu Czechów i dwóch Słowaków?

Jolanta Grzelczyk:
Trzeba zrozumieć formulę tych spotkań. Nie każdy wie dlaczego tak się dzieje. Organizatorem głównym Miesiąca Spotkań Autorskich są Czesi i od tego się zaczęło czyli od spotkań z pisarzami czeskimi. Po kilku latach dołączyła tzw. druga linia programowa czyli gość honorowy. I polegało to na tym, że w Czechach zaczęły się spotkania w Brnie. Pierwsza linia programowa czyli Czesi i Słowacy. Następnie druga linia programowa czyli gość honorowy.Przez pewien czas w Brnie wyłącznie były spotkania z Czechami i były na przykład spotkania jednego roku z Francuzami, następnego roku z Białorusinami, z Kanadyjczykami, z Austriakami i potem ta formuła jak to się ładnie mówi zaczęła rozrastać się. Zaczęto się zastanawiać, że jeśli mamy Czechów i Słowaków, to może w mieście słowackich zorganizujemy też spotkania, stąd doszły Koszyce i autorzy podróżowali: Brno - Koszyce, później Ostrava. W 2011 roku gościem honorowym była Polska i wtedy polscy pisarze, tak jak w tym roku szkoccy odwiedzili Brno, Koszyce, Ostravę i Wrocław. Następnego roku, ponieważ Wrocław spodobał się jako miasto literackich spotkań poproszono nas o dołączenie do organizatorów. I stało się nasze miasto czwartym miejscem spotkań. Więc nie było sensu, żeby we Wrocławiu pojawiało się trzydziestu jeden Czechów i trzydziestu jeden Słoweńców, którzy w następnym roku byli gośćmi honorowymi. Myśmy chcieli zapraszać polskich pisarzy. Czesi i Słowacy robią to na swoim gruncie, budując publiczność rodzimymi pisarzami. Polacy są we Wrocławiu, myślimy oczywiście o tym, że może, bo trudno jest zrobić taki tygiel, żeby Czechów, Słowaków i Polaków znów zapraszać do wszystkich miast plus jeszcze gości honorowych. Oczywiście Czech też zależy, na tym, żeby promować swoich pisarzy. Nam zależy, żeby jak najwięcej naszych literatów było. To że u nas pojawiają się Czesi i Słowacy jest ukłonem w stronę organizatorów, którzy nas do zaprosili do współorganizowania festiwalu. Stąd jest tych dziesięć nazwisk, w tej linii programowej polskiej.

Gabriel Leonard Kamiński: Czy jest już jakiś nowym pomysł, kogo uczynić gościem honorowym przyszłorocznego Miesiąca Spotkań Autorskich?

Jolanta Grzelczyk:
Myślimy o Norwegach. To znaczy, to była też propozycja, która wyszła od naszych czeskich partnerów, no i myślę, że to będzie ciekawa opcja. Oczywiście dużo się mówi o pisarzach kryminałów skandynawskich, ale to oczywiście nie tylko oni będą zapraszani, myślę, że będzie szansa poznać ich większy przekrój. Co do szczegółów i ostatecznego programu, myślę, że musimy poczekać do późnej jesieni; mamy się wtedy spotkać, by zatwierdzić kolejną V edycję Miesiąca Spotkań Autorskich.

Gabriel Leonard Kamiński:
Będą z tej okazji jakiejś niespodzianki, bo zbliża się wielkimi krokami Europejska Stolica Kultury. Czy będzie jakiś specjalna impreza wpleciona w program  ESK 2016?

Jolanta Grzelczyk: Zobaczymy, bo oczywiście pomysłów mamy dużo. Mamy też dużo pomysłów związanych z Hiszpanami, bo musimy pamiętać, o tym, że Wrocław i San Sebastian, to są te dwa miasta pełniące w 2016 roku rolę Europejskich Stolic Kultury. Oczywiście musimy się zacząć przymierzać, stąd myślimy, żeby w 2016 roku uruchomić hiszpańską drugą linię programową, ale to musimy rozwiązać logistycznie. Jest też inny pomysł, aby bardziej włączyć też w tym czasie środowisko bibliotekarskie, żeby zrobić warsztaty bibliotekarskie, a nie tylko same spotkania z pisarzami. Ale będziemy o tym rozmawiali, kiedy już ostatecznie zamkniemy tegoroczną edycję Miesiąc Spotkań Autorskich. No i nie ukrywam, że ważny jest tutaj aspekt finansowy, bo to jest naprawdę ogromne przedsięwzięcie. Nie ma takiego festiwalu literackiego z tak dużą liczbą autorów i tak długo trwającego.

Dziękuję za rozmowę

Z Jolantą Grzelczyk, koordynatorką Miesiąca Spotkań Autorskich
z ramienia Miejskiej Biblioteki Publicznej rozmawia
Gabriel Leonard Kamiński z Portalu Księgarskiego
www.ksiazka.net.pl

Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.