fesstiwal słowa w piosence
--

Tygodnik Powszechny" 42/2013: noblistka Alice Munro; Tischner i śmierć;

Nowości [19.10.13]

„Tygodnik Powszechny”, prezentujemy zapowiedzi wydania 42/2013. Polecamy szczególnie tematy związane z wydarzeniami świata literatury: "Inteligent wobec przemocy" – temat wydania [Stefan Chwin]

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

„Ideałem dzisiejszej edukacji jest polski inteligent jako człowiek bezbronny. Biernie patrzy na agresję i – tolerancyjny, otwarty, ekumeniczny – nie potrafi kiwnąć palcem” – pisze Stefan Chwin.


Według pisarza, takie pojęcia jak samoobrona, obrona własnych interesów, walka o swoje, nie mieszczą się w kanonie dzisiejszej edukacji, tymczasem życie polega na tym, że otaczają nas nie tylko ludzie otwarci, z wyciągniętą ręką, ale też tacy, którzy mają ochotę zrobić nam coś niedobrego. I choć nie ma potrzeby podsycać obsesji wroga, to tylko człowiek szalony może powiedzieć, że uczeń w przyszłości nie znajdzie się w podobnych sytuacjach. „Życie jest nie tylko przestrzenią współdziałania, lecz także konfliktu. (…) Szkoła powinna się kierować nie tylko edukacją dla nadziei, ale także edukacją dla konfliktu. Powinna uczyć asertywności, to znaczy umiejętności walki o swoje, upierania się przy swoim, psychicznej i socjotechnicznej samoobrony. Ideał posłusznego ucznia całkowicie temu przeczy. Większość ludzi, którzy cokolwiek znaczyli w historii, to byli ludzie, którzy potrafili się przeciwstawić swoim nauczycielom, a więc byli dokładną odwrotnością posłusznego ucznia” – pisze Chwin.

„Tygodnik Powszechny”: Inteligent wobec przemocy – fabryka biernych  [Przemysław Wilczyński]

Jak do konfliktu i korytarzowej agresji odnosi się współczesny nauczyciel i polska szkoła? „Nadal dominuje w niej rys wychowania autorytarnego, w którym najwa­żniejszą cnotą dziecka pozostaje posłuszeństwo i umiejętność poddania się dorosłym” – uważa Krystyna Starczewska.
Znana pedagog i dyrektorka społecznego gimnazjum nr 20 w Warszawie dodaje, że ten model wychowania nie sprzyja duchowi szkolnej demokracji, która jest najlepszym sposobem reagowania na konflikt i agresję. „Nasze szkoły osiągnęły mistrzostwo w zamiataniu konfliktów pod dywan, czyli w udawaniu, że ich w ogóle nie ma. Dopiero eskalacja zmusza szkołę do podjęcia działań” – uważa Elżbieta Piotrowska-Gromniak, prezes Stowarzyszenia „Rodzice w Edukacji”.  Powodem bierności szkoły wobec agresji jest brak współpracy i zaufania: uczniów do siebie nawzajem, do nauczycieli, nauczycieli do dyrekcji. „Produktem” tego klimatu nieufności jest polski nauczyciel – osaczony biurokracją, obdarzony mniejszym niż kiedyś autorytetem, zawieszony w próżni między starą wersją autorytaryzmu a współczesnym wymogiem partnerskiej relacji z uczniem. I bezradny wobec wszelkich przejawów agresji.

„Tygodnik Powszechny”: Tischner i milczenie o śmierci [Tomasz Ponikło]

Ksiądz profesor Józef Tischner niewiele mówił o śmierci. W zasadzie nie mówił o niej w ogóle.
Na niemal każde pytanie o śmierć – zwłaszcza zadawane chwilę przed, lub w trakcie jego choroby – Tischner odpowiadał: „Kiedy byłem młodszy, to bardzo się nad śmiercią zastanawiałem. Naczytałem się rozmaitych tekstów. Szczególnie wstrząsające były listy rozstrzelanych, listy pisane między wyrokiem śmierci a rozstrzelaniem (..). Ale teraz gdy już jestem stary, to o śmierci mniej myślę.” Tischner miał jeszcze jedną metodę na unikanie trudnych dla niego tematów. Tomasz Ponikło, autor książki o ostatnich latach życia księdza Tischnera „Tischner – myślenie według miłości. Ostatnie słowa”, rozmawiał z bratem księdza Tischnera, Marianem: „Jak Józiu nie chciał o czymś rozmawiać na poważnie, uciekał w góralszczyznę. Przez taki zabieg Tischner, lakonicznie o śmierci wspominał. Mówił, że to jest gra, mówił że to jest "trudna narzeczona”. Ponikło stara się odpowiedzieć na pytanie, co o śmierci sądził ksiądz Tischner. Dlaczego jej unikał, czy rzeczywiście śmierć traktował z przymrużeniem oka?

„Tygodnik Powszechny”: Komunia dla rozwiedzionych – idą zmiany [ks. Eligiusz Piotrowski]

Archidiecezja fryburska w Niemczech wydała wytyczne określające warunki przystępowania do komunii dla osób żyjących w drugich związkach po rozwodach. Czy to zapowiedź złagodzenia surowej dyscypliny?
7 października archidiecezja we Fryburgu opublikowała „Wytyczne dla duszpasterstwa w towarzyszeniu ludziom w sytuacji małżeńskiego kryzysu, rozwodu i po ponownym ślubie cywilnym w archidiecezji Fryburg”. Dokument jest nie tylko odpowiedzią na prośby zainteresowanych, ale także na postulaty wysuwane przez duszpasterzy i wnioski z prowadzonych od lat konferencji. Zauważmy: sakramentalne usytuowanie w Kościele ludzi rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach było i jest gorsze niż (skruszonych, ale mimo wszystko) zbrodniarzy czy aborcjonistów. Ci ostatni uznają swój grzech, przyjmują pokutę i już są w pełnej jedności z Kościołem, podczas gdy ci pierwsi, choćby przywdziali pokutne wory, nie wychylają nosa z przysłowiowej kruchty. Dodajmy, że papież zapowiedział na 2014 rok nadzwyczajny synod biskupów, którego tematem będą „Wyzwania duszpasterskie związane z rodziną w kontekście ewangelizacji”.

Tygodnik Powszechny”: Świat widziany z Kongregacji Nauki i Wiary [Abp Gerhard Ludwig Müller, Bartłomiej Warowny]

„Konieczne jest, aby również świeccy czuli się odpowiedzialni za życie parafii i całego Kościoła” – mówi abp Gerhard Ludwig Müller.
Kongregacja Nauki Wiary to najstarsza z dziewięciu kongregacji w Watykanie, której podstawowym zadaniem jest dbanie o prawowierne głoszenie i obronę wiary katolickiej w całym Kościele. Arcybiskup Müller stoi na jej czele od lipca 2012 r. W wywiadzie udzielonym „Tygodnikowi” hierarcha opowiada m.in. o pozornym konflikcie między doczesnością a życiem duchowym oraz o konieczności dopuszczenia świeckich do udziału w Kościele – a także apeluje o ewangelizację metropolii. Arcybiskup zaznacza: „Konieczne jest, aby również świeccy czuli się odpowiedzialni za życie parafii i całego Kościoła, ponieważ nie są jego klientami, ale pełnoprawnymi członkami przez chrzest, bierzmowanie, przez udział w życiu sakramentalnym i dziełach charytatywnych – uważa abp Müller. I dodaje: dobrze, gdy ksiądz współpracuje ze swoimi parafianami. „Mogą oni odwiedzać ludzi w domach, organizować wydarzenia we wspólnocie, współtworzyć święta parafialne, pomagać w katechezie przygotowującej do bierzmowania” – wylicza hierarcha.

Tygodnik Powszechny”: Grawitacja – kosmiczny chłód [Wojciech Brzeziński]

Alfonso Cuarón pokazuje w „Grawitacji” grozę życia w pozaziemskiej przestrzeni. Robi to po mistrzowsku, z realizmem niespotykanym od dawna w hollywoodzkiej fantastyce.
„"Grawitacja« to thriller, ale thriller niezwykły” – pisze Wojciech Brzeziński. „Brak tu ludzkiego czarnego charakteru: antagonistą jest zimna, bezduszna przestrzeń, kompletnie obojętna na losy bohaterów. Para protagonistów walczy o przetrwanie w obliczu kataklizmu, który uwięził ich w najbardziej wrogim z możliwych środowisk: przestrzeni kosmicznej.” I właśnie tę grozę i bezsilność film oddaje doskonale. Spektakularnie nakręcony, pozwala spojrzeć oczami astronautów i doświadczyć lęków, samotności, ale i zdumiewającego, surowego piękna, które ich otacza. To film stworzony do oglądania w 3D, na największym możliwym ekranie. Nigdy wcześniej, nawet w „2001: Odysei Kosmicznej” Kubricka, wszechświat nie był tak surowy, tak groźny i tak wspaniały. Filmowcy, kiedyś zafascynowani podbojem kosmosu, w latach 80. znudzili się nieskończoną przestrzenią. Nie było już lotów na Księżyc, nie było wielkich wyzwań. Fantastyka zamiast do gwiazd, zaczęła zaglądać do wnętrza. „Grawitacja”  przełamuje ten trend i wraca do korzeni.



„Tygodnik Powszechny”: Literacki nobel dla Alice Munro [Agata Kula]

Uroczyste ogłoszenie laureata literackiego Nobla jest bardziej wydarzeniem towarzyskim niż świętem literatury. O Alice Munro mało kto słyszał.
„Omijając kałuże, w odświętnych strojach, mężczyźni i kobiety zmierzają w stronę rynku starego miasta, zupełnie jakby to była niedziela w Krakowie” – relacjonuje wysłanniczka „Tygodnika Powszechnego” Agata Kula. „Kilka schodków pod kolumnami: główne wejście do XVIII-wiecznej siedziby Szwedzkiej Akademii. W środku przeszklona podłoga z wmontowanymi w nią ekranami. Kącik zabaw dla dzieci. W toalecie – dyskretnie sącząca się z głośników recytacja wierszy, m.in. Wisławy Szymborskiej. Może kiedyś uda się posłuchać uważniej. Ale nie dzisiaj. A na górze tłumy. Duszno, parują zmoknięte szaliki. I atmosfera oczekiwania, po chwili już gęsta jak na ostatnim odcinku Tour de Pologne. Aparaty, kamery, skrócone oddechy. Wreszcie jest: Peter Englund, sekretarz Akademii. Cisza i... mamy w tym roku noblistkę: Alice Munro!”

„Tygodnik Powszechny”: Absolutna empatia Alice Munro [Magda Heydel]

O życiu Alice Munro niewiele wiemy. Zdystansowanie wobec własnych doświadczeń pozwala jej na większe zbliżenie do ich sedna. W opowiadaniach rozpisuje na wiele historii swoją własną.
„Tkaniną tej niezwykłej prozy, która fascynuje czytelników w wielu miejscach świata, jest życie zwykłych ludzi w zwykłej przestrzeni kanadyjskiej prowincji. Przyklejana pisarce etykieta "kanadyjskiego Czechowa", choć sztampowa, oddaje obecne w jej utworach przejmujące połączenie lokalności i uniwersalności” – twierdzi Magda Heydel. Doświadczenie kobiecego losu, bólu i trudu codziennego życia, któremu nie można się dziwić, tylko trzeba je po prostu znosić, to materia jej dzieła. Precyzyjniej rzecz ujmując: te opowiadania wyrastają z doświadczeń kobiet z Sowesto, a w ogromnej mierze wyprowadzone zostają z bezpośredniego doświadczenia autorki. Pisarka powiada, że metodą jej pracy jest przepisywanie, nieustanne przepisywanie po to, by wyeliminować z tekstu wszystko, co sprawia wrażenie wyłącznie ozdobnika, dekoracji. Powiada też, że ideałem, do którego dąży, jest pisanie tak czyste, jakby się patrzyło przez doskonale przejrzystą taflę wody.

„Tygodnik Powszechny”: Źle urodzeni – nowy spektakl Michała Borczucha [Marcin Kościelniak]

Nikt dziś nie robi teatru tak nieprzebojowego, misternego i uwrażliwionego jak Michał Borczuch. Dobrze, że we wrocławskim Teatrze Polskim odnalazł dla siebie zespół i schronienie.
„W "Zachodnim wybrzeżu" Koltèsa w reżyserii Borczucha nie ma należących dziś do teatralnej codzienności zwrotów do publiczności, prób wciągnięcia jej w spektakl, który w dodatku jest niełatwy, hermetyczny, czasem narcystyczny” – pisze Marcin Kościelniak. „Przyznam, że miejscami "odklejałem się", przedstawienie wtedy drażniło mnie, a to, co przed chwilą miało posmak wyrafinowanego obrazu, wydawało się pretensjonalne. Jednak od momentu wyjścia z teatru spektakl nie dawał mi spokoju, rozpanoszył się w mojej głowie, urósł, nabrał wagi i wypiękniał.” Bohaterowie przedstawienia spokrewnieni są z bohaterami innych spektakli Borczucha; to rozbitkowie wyrzuceni na margines rzeczywistości, notoryczni cudzoziemcy, tkwiący w męczącym zawieszeniu. „Trzeba by się urodzić kimś innym. Jesteśmy źle urodzeni” – mówi Karol (Andrzej Kłak). Tym samym margines staje się znakiem bardzo konkretnego wychodźstwa, wykorzenienia i multikulturowości, tak charakterystycznych dla konfliktów dzisiejszego świata.

„Tygodnik Powszechny”: Nierówna miłość – recenzja „Życia Adeli” [Anita Piotrowska]

Czy miłość, która tak boleśnie i powoli zabija, rzeczywiście potrafi nas wzmocnić? Reżyser nagrodzonego w tym roku Złotą Palmą filmu „Życie Adeli” pozostawia nas z tym gorzkim pytaniem.
„Abdellatif Kechiche, należący dziś do ścisłej czołówki europejskiego kina, w najnowszym filmie opowieść o miłości dwóch dziewczyn zrezygnował z emancypacyjnego kontekstu, podnosząc historię lesbijskiego związku do rangi opowieści uniwersalnej. Film, który dosłownie dyszy seksem, przeobraził w dramat o trudnej inicjacji w dorosłość” – pisze  Anita Piotrowska. Adèle, niespokojna nastolatka, niepewna swej seksualnej tożsamości, zakochuje się w Emmie, wyzwolonej studentce z ASP. Kamera niczym czuły sejsmograf rejestruje wszystkie reakcje chemiczne zachodzące między bohaterkami, przejmuje ich zmysłową nadwrażliwość. Jednakże na przestrzeni kilku lat sytuacja się zmienia: Adèle nadal kocha całą sobą, podczas gdy Emma zaczyna odczuwać znużenie przewidywalnym charakterem tej relacji.  Intensywność i estetyczna surowość momentów namiętności, ryzykowne przeciągnięcie w czasie – pozwalają po prostu wejść w skórę tytułowej bohaterki, zrozumieć jej zatracenie się w nierównej relacji.

„Tygodnik Powszechny”: O czym szumią wierzby – Michał Jacaszek na Unsound Festival [Jan Błaszczak]

Michał Jacaszek przygotował nowy cykl utworów: „Katalog drzew”. Kompozycje inspirowane „Katalogiem ptaków” Messiaena usłyszymy w ramach krakowskiego festiwalu Unsound.
Jacaszek zaprosił do współpracy pianistę Piotra Nowickiego, a ten namówił go do współpracy z Kwartludium. Muzycy nie oponowali, gdy Jacaszek zapowiedział, że z całego „Katalogu ptaków” najmniej interesują go... ptaki. „Utwory Messiaena składają się nie tylko z ptasich melodii, lecz także z dźwiękowej interpretacji otoczenia, które starał się on przetłumaczyć na język muzyki. Ten element zafascynował mnie najbardziej. Wykorzystałem więc fragmenty, w których nie ma tych śpiewnych głosów. Wybierałem to, co te ptaki w naturalnym środowisku otaczało, czyli przede wszystkim drzewa, a więc akompaniament.” – mówi Jacaszek.  Materiał został przefiltrowany przez elektroniczne efekty, nagrania terenowe i wrażliwość kompozytora. Celem była muzyka (..) skupiająca się raczej wokół pewnej atmosfery niż płynnej narracji. Dopiero ten etap stanowi punkt wyjścia do koncertów. Muzycy myślą już o wizualnej stronie projektu. Docelowo chcieliby, aby „Katalog drzew” funkcjonował jako środowisko audiowizualne.

„Tygodnik Powszechny”: Kłopoty z panem generałem [Paweł Reszka]

Notatka o tym, że Menachem Bull jest podejrzewany o pracę na rzecz wywiadu izraelskiego dotarła jeszcze pod koniec 2012 r. m.in. do Kancelarii Prezydenta i Premiera, a także do MSZ, ministerstwa gospodarki oraz kilku innych resortów, w tym MON.
Z treścią tajnego pisma – dowiaduje się „Tygodnik” – zapoznał się także wiceminister, gen. Waldemar Skrzypczak. Ale znajomości z Bullem nie zerwał. Generał wiedział, że jego kolega jest lobbystą izraelskich koncernów zbrojeniowych. Znali się od 13 lat i regularnie spotykali – np. w domu generała lub w hotelu Victoria w Warszawie, gdzie lobbysta miał wynajęty apartament. W czasie gdy Skrzypczak jest w resorcie, firmy, na rzecz których pracuje Bull, ponosiły same spektakularne porażki. Mimo to w kwietniu SKW złożyła do prokuratury zawiadomienie w związku z podejrzeniami, że Skrzypczak dał się skorumpować. A także drugie, w którym jest podejrzenie, że Bull może pracować dla obcego wywiadu. Decyzją SKW gen. Skrzypczak stracił także dostęp do ściśle tajnych informacji.Generał przyznaje, że w takich warunkach trudno mu normalnie pracować. Jego los w rządzie wydaje się przesądzony.

„Tygodnik Powszechny”: Po referendum w Warszawie [Jarosław Flis]

Głosowanie w stolicy, przesadnie okrzyknięte wydarzeniem roku w polskiej polityce, wpisało się w jej teatralizację. PiS i PO zagrały zgodnie z przewidywaniami.
Warszawskie referendum nie zwieńczyło pasma tegorocznych sukcesów PiS: Hanna Gronkiewicz-Waltz pozostanie prezydentem stolicy, a 25,7 proc. frekwencji nie wystarczyło do jej odwołania (żeby straciła stanowisko, do urn musiałoby pójść 29,1 proc. uprawnionych – nieco ponad 45 tys. osób więcej). Oczywiście każda ze stron prezentuje swoją interpretację wyników niedzielnego głosowania. „PO cieszy się radością skazańca, który urwał się ze stryczka: żyję i nie ma co myśleć, że mogło być inaczej. Kat – PiS niezbyt zręcznie zamocował linę, jego potencjalny pomocnik – SLD ręki do egzekucji nie przyłożył, choć mógłby przesądzić o wyniku. Wczoraj się udało, jeszcze nieraz się uda – zawsze można liczyć na nieporadność drugiej strony i dzielące ją animozje. Niczego zasadniczo zmieniać nie trzeba, wystarczy w kluczowym momencie trochę się sprężyć. Oficjalne stanowisko kata nie wskazuje, by wyciągał jakieś wnioski, mające zmienić bieg wydarzeń przy następnych próbach” – pisze Jarosław Flis.

„Tygodnik Powszechny”: Po referendum w Warszawie – miasto bez wizji [Piotr Kosiewski, Wojciech Przybylski]

Weekendowe referendum pokazało, że trudno w stolicy oderwać się od polityki ogólnopolskiej: referendum wpisało się w tradycyjne linie podziału oraz teatralizację sceny politycznej.
Gorzej, że strategia przyjęta przez PO: jej antyobywatelskie zachowanie oraz populistyczne gesty, jak nagłe pieniądze na budowanie kolejnych fragmentów obwodnicy, oddalają od rozmowy o programie dla Warszawy. „Mieszkańcy oczekują czegoś więcej niż sprawności w zarządzaniu miastem, która ostatecznie okazała się dość ograniczona. Chcą wiedzieć, jaka ma być Warszawa za 5, 10, 15 lat. A na to pytanie obecna prezydent nie potrafi odpowiedzieć.” – piszą Piotr Kosiewski i Wojciech Przybylski. Jakie można wyciągnąć wnioski z referendalnego pobojowiska? Skoro referendum tak zmobilizowało władzę, to może warto myśleć nie tylko o ograniczaniu możliwości, jakie daje ono mieszkańcom – co proponuje Bronisław Komorowski – lecz o jego zinstytucjonalizowaniu? Prezydenci i burmistrzowie – rządźcie ustawowo najwyżej dwie, trzy kadencje, a dzięki temu dopuścicie młodych do demokratycznego krwiobiegu. Młodzi, budujcie komitety, bo zmiana charakteru polskiej polityki – jak pokazuje warszawski kryzys referendalny – jest na wyciągnięcie ręki.

„Tygodnik Powszechny”: Pokolenie Niziurskiego [Cezary Polak]


„Pisząc książki, zawsze męczyłem się jednakowo. Nigdy nie było to łatwe – ani w czasach PRL, ani teraz. W wolnym kraju czuję się lepiej, ale żyje mi się trudniej” – czytamy w niepublikowanym dotąd wywiadzie z Edmundem Niziurskim, zmarłym niedawno pisarzem.  
„Dobrze napisane książki zawsze znajdą swojego czytelnika, one się nie starzeją. A problemy są stare jak świat, dotyczą i młodych, i dorosłych. Tyle że sposób wnikania w nie jest nieco inny w książkach dla młodzieży i w książkach dla dorosłych” – mówił pisarz. Edmund Niziurski – autor chociażby „Księgi urwisów” czy „Sposobu na Alcybiadesa” – pisał inaczej niż większość autorów z epoki Gomułki i Gierka. Nie moralizował nachalnie, ale też nie starał się przypodobać czytelnikowi. „Dla dzisiejszych czterdziesto-, pięćdziesięciolatków lektura jego książek była jednym z najważniejszych doświadczeń pokoleniowych. Można było Niziurskiego nie czytać, ale nie można się było do tego przyznawać. Nieznajomość perypetii Piegusa czy Ciamciary, niewiedza o tym, na czym polega »zjawisko froteru« czy »bieg tabunowy« eliminowała delikwenta z życia towarzyskiego i rozrywkowego” – pisze Cezary Polak.  

„Tygodnik Powszechny”: Klincz po amerykańsku [Michał Olszewski z Waszyngtonu]
„Do amerykańskiego klinczu doprowadziła próba zablokowania Obamacare – reformy ubezpieczeń zdrowotnych. Na wejście ustawy w życie nie godzą się Republikanie. Dlatego przygotowali projekt budżetu, w którym pojawia się zakaz finansowania tej reformy a na to kolei nie godzą się z kolei Demokraci ani prezydent.”
„Restauracje pękają w szwach (…). Komunikacja funkcjonuje bez opóźnień. Przed wypełnionymi przezornie bankomatami nie ustawiają się na razie kolejki. (…)Oblężenie przeżywają prywatne muzea (…)Przed Kapitolem tłumy ustawiają się do zdjęć, demonstrantów nie widać” – Michał Olszewski opisuje Waszyngton, który podobnie jak cały kraj dotknęło zawieszenie instytucji państwowych. Od około 2 tygodni 800 tys. pracowników federalnych nie chodzi do pracy, wiele instytucji jest po prostu zamkniętych. Amerykański „shutdown” może mieć poważne konsekwencje gospodarcze. „"Zegar tyka" – ogłasza Pekin, pytając o bezpieczeństwo chińskich inwestycji w USA. Tokio zastanawia się nad wpływem kryzysu na rynki finansowe: ewentualna niewypłacalność doprowadziłaby z pewnością do masowej wyprzedaży dolara i rykoszetem uderzyła w jena, ściśle związanego z amerykańską walutą.” – pisze Olszewski.

„Tygodnik Powszechny”: Rumuńska gorączka złota [Dariusz Kałan, Anita Sobják z Bukaresztu]

„Rumunię ogarnia gorączka złota: według współczesnych szacunków znajdują się tam gigantyczne podziemne złoża rud złota (ok. 300 ton), rud srebra (ok. 1600 ton) oraz blisko czterdziestu innych rodzajów cennych metali.” – piszą w reportażu z Bukaresztu Dariusz Kałan i Anita Sobják.
Do uruchomienia na większą skalę eksploatacji złóż przygotowywano się od dawna. Teraz jednak zgoda w tej kwestii zapanowała również na scenie politycznej. Zwolennikiem wydobycia jest zarówno prezydent Traian Băsescu, jak też jego główny rywal: premier Victor Ponta. „Politycy przekonują, że projekt eksploatacji przyciągnie do kraju inwestorów i pomoże obniżyć bezrobocie” – piszą autorzy. Wątpliwości budzi jednak brak konsultacji społecznych oraz metoda wydobycia, polegająca na wypłukiwaniu drobinek złota roztworem cyjanków. „Jest ona tania, ale zdaniem organizacji pozarządowych zbyt niebezpieczna dla ludzi, zabytków archeologicznych i środowiska. Rumuni wciąż pamiętają o tragedii sprzed 13 lat, gdy wyciek cyjanku z kopalni w Baia Mare pozbawił wiele miejscowości wody pitnej. Krytykę wywołują też plany przesiedlenia mieszkańców gminy i likwidacji wiosek położonych w okolicach złóż.

„Tygodnik Powszechny”: Islandia – wojna makrelowa [Patrycja Bukalska]

Islandia może zrezygnować z ubiegania się o członkostwo w Unii Europejskiej. Na razie rozwiązała swoje komitety negocjacyjne. Poparcie dla integracji nigdy nie było zresztą na wyspie duże.
„W maju 2009 r., dwa miesiące przed złożeniem wniosku w Brukseli, tyle samo Islandczyków popierało członkostwo, co było mu przeciwnych (39%). Potem było już tylko gorzej: wiosną tego roku za dołączeniem do Unii opowiadało się tylko 28% obywateli, przeciwko było ponad 52%” – pisze Patrycja Bukalska. Jedynym z punktów spornych między Reykjavikiem a Brukselą jest zwiększenie przez Islandię limitów połowów makreli. „O tym, jak poważna jest to sprawa, świadczą liczby: udział Islandii w połowach makreli wynosił w 2006 r. 1%, tymczasem jednostronnie zwiększyła go ona do 23 % w ubiegłym roku. W efekcie zamiast 4 tys. ton makreli, wyłowiła w 2012 r. aż 150 tys. ton. Dalsze takie przekraczanie limitów, zalecanych przez Międzynarodową Radę Badań Morza (ICES), oznacza zagrożenie gatunku.” – zwraca uwagę Bukalska i dodaje, że Unia może nałożyć na Islandię sankcje gospodarcze. Takie sankcje Komisja Europejska nałożyła już na Wyspy Owcze.

„Tygodnika Powszechny”: Lipsk 1813 – bitwa narodów [Rafał Ryszka]

200 lat temu pod Lipskiem rozegrała się „bitwa narodów”, od której rozpoczął się ostateczny upadek Napoleona. Okoliczności tego starcia gigantów przypomina Rafał Ryszka.
„W tej największej bitwie ówczesnej Europy udział brały wszystkie europejskie mocarstwa – i przedstawiciele wielu, może większości europejskich nacji. Wielka Armia pod dowództwem Napoleona Bonapartego starła się z koalicją Austrii, Prus, Rosji i Szwecji. W bitwie wzięło udział ponad pół miliona żołnierzy. Zginęło sto tysięcy.” U boku Napoleona walczyli Polacy. Książę Józef Poniatowski przypłacił to życiem, próbując przepłynąć wpław wezbraną rzekę Elsterę. „Nie udało się, a znoszony nurtem koń nie mógł dobić z powrotem do brzegu. Na pomoc rzucił się w wodę młody oficer, Francuz Hipolit Blechamps. Pomógł księciu (…) wydostać z rzeki.” – pisze Ryszka. „ Osłabiony i tracący przytomność, książę Józef wsiadł na nowego konia, wspomagany przez otaczających go oficerów – i ruszył ku rzece po raz drugi. Poniatowski znów wparł konia w Elsterę; wierny koń dotarł do drugiego brzegu, lecz w chwili, gdy wspinał się stromiznę, kolejna kula trafiła księcia. Osunął się z powrotem do rzeki, a wierny Blechamps znów rzucił mu się na pomoc. Obaj utonęli.”

„Tygodnik Powszechny”: Lipsk 1813 – koniec nadziei [dr Andrzej Nieuważny]

 Po śmierci księcia Poniatowskiego podczas "bitwy narodów" powstała legenda, jednak jak mówi dr Andrzej Nieuważny wszystkiego o tamtym wydarzeniu już się nie dowiemy.
Niewielu wspomina dziś, że mógł on paść ofiarą francuskiej kuli. To był październik, popołudnie, więc możliwe, że w półmroku jakiś przestraszony francuski żołnierz zobaczył grupę jeźdźców, przestraszył się i strzelił. A legendę dorobiono też do jego życia.” – opowiada dr Nieuważny. „Szybko pojawiły się też gadżety, jak byśmy to dziś nazwali: grafiki, talerze upamiętniające śmierć Poniatowskiego, ale i rozpacz jego żony i dziecięcia. Tymczasem Poniatowski miał już po pięćdziesiątce i dwóch nieślubnych synów, ale ożenić się nie zdołał... Z drugiej strony, na legendę zasłużył: walczył dzielnie, a zginął, starając się ratować swoje wojska.”

„Tygodnik Powszechny”: Lipsk 1813 – dwudziestoletnia rzeź narodów [Joachim Trenkner]

Na dwusetną rocznicę bitwy przygotowano wiele wydarzeń i uroczystości jednak pamięć o Lipsku w Niemczech zasadniczo różni się od pamięci polskiej. Polacy wiązali z Napoleonem nadzieje na odzyskanie wolności, natomiast dla Niemców był on owej wolności zagrożeniem.
Jak bardzo spojrzenie niemieckie różni się nadal od spojrzenia polskiego, dowodzą choćby tytuły książek, które ukazały się ostatnio w Niemczech: »Bitwa narodów pod Lipskiem – walka Europy z Napoleonem« Hansa-Ulricha Thamera czy »Walka o wolność – wojny wyzwoleńcze przeciw Napoleonowi w Niemczech« Arnulfa Krause.” – pisze Joachim Trenkner. Motto tegorocznych obchodów brzmi jednak: „Lipsk 1813-1913-2013 – europejska historia” i akcentowana jest idea pojednania. „Nie tylko wobec Francuzów, ale także ich ówczesnych sojuszników – Polaków.” – zwraca uwagę Trenkner. „Będzie więc uroczystość ku pamięci generała Jana Henryka Dąbrowskiego, uczestnika bitwy sprzed 200 lat. I będzie też uroczystość wręczenia »Pierścienia Poniatowskiego« – za zasługi na rzecz budowania nowych relacji między Saksonią i Polską.”

„Tygodnik Powszechny”: Noble 2013 – fizyka, chemia, fizjologia [Marcin Bójko]

„Nagrodami Nobla z nauk ścisłych uhonorowano w tym roku badaczy, którzy odkryli i objaśnili prawa rządzące naturą na bardzo podstawowym poziomie” – pisze dziennikarz naukowy Marcin Bójko.
Nagrodę Nobla z fizyki – co chyba nikogo nie zaskoczyło – otrzymali Peter Higgs i François Englert, którzy przewidzieli istnienie cząstki elementarnej – bozonu Higgsa – co potwierdziły niedawno eksperymenty w CERN. Nagroda z chemii przypadła Martinowi Karplusowi, Michaelowi Levittowi i Ariehowi Warshelowi za modele matematyczne, które pozwoliły tworzyć komputerowe symulacje reakcji chemicznych. Nagrodę z fizjologii otrzymali James Rothman, Randy Schekman i Thomas Südhof za wyjaśnienie, jak działa logistyka w kombinatach, którymi są komórki żywych organizmów. „Czy Komitet Noblowski zrobił tak specjalnie, czy to przypadek, trudno powiedzieć” – zwraca uwagę Bójko. „Faktem jednak jest, że tegoroczne nagrody z nauk ścisłych wzajemnie się przenikają, a mostem prowadzącym z kwantowego świata Higgsa i Englerta do komórkowych organelli Rothmana, Schekmana i Südhofa są komputery Karplusa, Levitta i Warshela”.

„Tygodnik Powszechny”: Nobel 2013 – złe skutki dobrych intencji [Magda Qandil ]

Przyznanie tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla Organizacji na rzecz Zakazu
Broni Chemicznej (OPCW), która nadzoruje likwidację arsenałów chemicznych w Syrii, krytykuje Magda Qandil – korespondentka „Tygodnika” z Bliskiego Wschodu, w tym z Syrii.
„Komitet Noblowski miał zapewne jak najlepsze intencje. Ale od nagrody dla OPCW za jej – jak na razie – bardzo krótkotrwałe i niewielkie dokonania w Syrii niedaleko jest już do tego, by nagrodzić syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada za to, że w ogóle zgodził się w tej kwestii współpracować ze społecznością międzynarodową” – pisze. „Władze w Damaszku, dotąd na pozycji pariasa na arenie międzynarodowej, pławią się zapewne w blasku Nobla dla OPCW, którego całkiem słusznie mogłyby się poczuć współlaureatem. W końcu bez ich zgody organizacja nie realizowałaby swojej obecnej misji. Kładąc akcent na zapobieżenie ponownemu użyciu broni chemicznej, Nobel dla OPCW zafałszowuje nasz obraz syryjskiej wojny domowej i przesłania resztę jej ofiar. To tak, jakby w tym kraju nie zginęło ponad sto tysięcy osób zabitych przez »zwyczajne« czołgi, działa, samoloty i karabiny…”



„Tygodnik Powszechny”: Dodatek Conrad

W ostatnim tegorocznym Magazynie Conradowskim, w którym przedstawiamy gości piątej edycji naszego Festiwalu, przedstawiamy:
- indyjską pisarkę Kiran Desai, najmłodszą laureatkę prestiżowej Nagrody Bookera, która portretuje hinduską diasporę z Anglii i USA;
- trzy polskie prozaiczki – Sylwię Chutnik, Kaję Malanowską i Zośkę Papużankę, które na trzy różne sposoby opisują nasze społeczeństwo;
- Piotra Pazińskiego, pisarza i eseistę, znawcę twórczości Joyce’a i Schulza, a także kronikarza losów i historii, które rozgrywają się w bocznej odnodze czasu.
Wreszcie Michał Olszewski pisze o cenie, którą współczesny reporter płaci za możliwość wykonywania swego zawodu. Zapraszamy do lektury pasjonujących opowieści o literaturze współczesnej.

„Tygodnik Powszechny”: Dodatek Fundacji na rzecz Nauki Polskiej [red. Anna Mateja]

Poznajemy wybitnych polskich naukowców oraz nurtujące ich zagadnienia dotykające tajników świata.
Sebastian Maćkowski ,profesor fizyki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz dwoje innych, równie znakomitych, młodych uczonych – Izabela Chincinska, biotechnolog, i Stefan Dziembowski, kryptograf – opowiadają o tym, czym jest dla nich nauka i jak wygląda jej uprawianie w Polsce. Nie ukrywają chęci zaimponowania konkurencji ani wyrzeczeń, które towarzyszą łączeniu pracy naukowej z wychowaniem dzieci. Nie jest im obca idealistyczna potrzeba zmieniania świata na lepszy...
Potrafią też mówić o pieniądzach. Każdy z nich – i ponad 400 innych naukowców – otrzymał bowiem dofinansowanie w ramach programów prowadzonych przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej (największą polską organizację pozarządową, wspierającą rodzimą działalność badawczą). Granty Fundacji pochodzą z unijnych środków strukturalnych, które Polska otrzymała w latach 2007-2013. Dodatek, którego współwydawcą jest FNP, pokazuje, że unijne pieniądze mogą uczynić z polskiej nauki liczącego się w świecie partnera. Pod jednym warunkiem – o którym mówi w wywiadzie prezes FNP, prof. Maciej Żylicz – że rozdzielane uczciwie i rzetelnie dotrą do najlepszych.



„Tygodnik Powszechny”: Angelus: tygiel tematów trudnych [red. Anna Goc, Marcin Żyła]
Statuetka Angelusa trafia do rąk pisarzy z Europy Środkowej, którzy w swoich dziełach podejmują „tematy najistotniejsze dla współczesności i pogłębiające wiedzę o świecie innych kultur”.
19 października podczas uroczystej gali we wrocławskim Teatrze Muzycznym Capitol poznamy laureata ósmej edycji konkursu., a już teraz publikujemy dodatek poświęcony sylwetkom tegorocznych finalistów.
W siedmiu dotychczasowych edycjach statuetkę Angelusa odebrali: Miljenko Jergović, Swietłana Aleksijewicz, György Spiró, Josef Škvorecký, Péter Esterházy, Martin Pollack i Jurij Andruchowycz.
„Ambicją Wrocławia, który przyznaje Angelusa, jest stać się rozpoznawalnym w Europie centrum kulturalnym. Zdobycie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 jest dowodem na to, że jesteśmy na dobrej drodze” – tłumaczy prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz dodając, że to kultura jest najlepszą odpowiedzią na współczesne poszukiwanie „wrocławskości”. Finałowe książki są zróżnicowane tematycznie, co prowokuje do pytania o to, czym jest literatura środkowoeuropejska. Na łamach dodatku specjalnego książki tegorocznych finalistów omawiają m.in. Andrzej Franaszek, Małgorzata Nocuń i Katarzyna Kubisiowska.

„Tygodnik Powszechny”: Dodatek Polska się liczy (cz.4) [red. Małgorzata Nocuń]
W najnowszym Tygodniku Powszechnym kolejny dodatek z cyklu Polska sie liczy.
Dodatek pt. „Myśli i polityka” poświecony jest polskim ideom, dyskusji intelektualnej, która historycznie i współcześnie wpływa na politykę międzynarodową.


W dodatku m.in:
- Prof. Mariusz Wołos opowiada o ideach, które legły u podstaw II RP. Jak kształtowała sie debata o Polsce i jej miejscu w świecie przed odzyskaniem niepodległości i w międzywojniu.
- Grzegorz Nurek w reportażu opisującym kongres państw Partnerstwa Wschodniego zastanawia sie nad znaczeniem kultury i dyplomacji kulturalnej w budowaniu relacji między państwami. Europa Wschodnia ma szanse przybliżać sie do Unii Europejskiej właśnie dzięki Kulturze.
- Andrzej Brzeziecki opisuje procesy i debaty intelektualnej, które doprowadziły do stworzenia polskiej polityki wschodniej.
- Aleksander Smolar opowiada o roli Polski w Unii Europejskiej. Dziś Warszawa jest pełnoprawnym członkiem Wspólnoty, który liczy sie w debacie na temat polityki międzynarodowej.
- Małgorzata Nocuń pisze, jak polubić Rosję, by spoglądać na nią bez uprzedzeń.

GLK. Informacja nadesłana

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.