fesstiwal słowa w piosence
--
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: „Chiński fortepian” Etienne Barilier

Recenzje [10.11.14]

Koncert chińskiej pianistki staje się kością niezgody między dwoma krytykami muzycznymi. Frederic Ballade obwołuje Mei Jin wielką artystką, Leo Poldowsky nazywa ją wydmuszką wyprodukowaną przez chiński przemysł fonograficzny. Pierwszy dostrzega w jej grze przejaw geniuszu, drugi dekonspiruje jej wtórne rzemiosło. Spór toczony na łamach blogów i za pomocą e-maili przeradza się w interesującą dysputę na temat piękna i kierunku, w jakim zmierza muzyka klasyczna.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Kłótnia krytyków jest wspaniałym pretekstem do zaprezentowania przemyśleń na temat obcowania ze sztuką. Argumenty obu stron składają się na debatę o obiektywizmie recenzenta i czynnikach, które oddziałują na jego osąd. Czy na recepcję dzieła wpływa wygląd lub pochodzenie artysty? Jak wiele zależy od uprzedzeń samego odbiorcy? Rozprawa ukryta w korespondencji dwóch melomanów zbacza w kierunku wątpliwości wokół absolutnego statusu dzieła sztuki i uniwersalnego charakteru europejskich kanonów.
Emocje rozpalające krytyków budują napięcie u świadka ich polemiki. Zwłaszcza, gdy w zażartej dyskusji zaczynają pojawiać się argumenty spoza słownika muzykologów. Odwoływanie się do charakteru oponenta, jego słabości, wad i zdarzeń z przeszłości sprawia, że spór staje się honorową walką, a u czytelnika pojawiają się kolejne pytania: czy argumenty w dyskusji o tak wysokiej temperaturze mogą pozostać merytoryczne?; czy debata ma obowiązek być wolną od prywatnych spostrzeżeń, kiedy te odbiegają od zasad fachowej szermierki słownej?
Błyskotliwa potyczka bohaterów „Chińskiego fortepianu” toczy się w obrębie muzyki, ale i wykracza poza jej obszar. Barilier pokazuje, jak wykluwają się w sądy, których tak zaciekle bronimy. Ilustruje jak poglądy klarują się w zderzeniu z innymi poglądami, opinie dojrzewają skroplone cudzymi komentarzami i jak wielka jest siła konfrontacji, która każe nam ubierać w słowa najdrobniejsze intuicje. W „Chińskim fortepianie” teoria przeżycia estetycznego zostaje przełożona na język literacki.  Podobnie muzyka, główna bohaterka rozważań:
[muzyka] łączy w sobie liczbę i ducha, proporcję i uczucie, cyfrę i ekstazę, to, co poznawalne umysłem, i to, co zmysłowe. Jest doskonale precyzyjna, a jednak niczego nie dyktuje, niczego się nie domaga, nie stanowi praw. Jest kategoryczna, a jednak nie narzuca, nie ogranicza i niczego nam nie wskazuje. Jest pozbawiona konceptu, idei, tezy, moralności, lecz zgłębia nasze dusze. Jest zupełnie niematerialna, lecz żyje w naszej krwi. Puka do drzwi inteligencji, ale to nasze serca przepełnia pragnieniem.

Kalina Lubicz-Stabińska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.