fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: „Obca" Ewa Sonnenberg

Recenzje [19.02.16]

Można wymienić sporo odniesień z literatury światowej do słowa „obcy". Głośną powieść Camusa oraz „Obcy przyszedł na farmę" Mika Waltariego, ale w internecie detronizuje ich słynna kultowa saga filmowa „Obcy" (Alien). Sagę tą charakteryzuje wyrafinowany symbolizm. W kolejnych częściach mamy do czynienia z mnóstwem symboli psychoanalitycznych, jungowskich i literackich, jak chociażby nazwa statku Nostromo, który wiezie załogę prosto do jądra ciemności…

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

 Ale to właśnie postać obcego jest najbardziej fascynująca w całej sadze. I tak jest też z książką prozatorską Ewy Sonnenberg zatytułowaną „Obca".

Oto od pierwszych stron podróżujemy z jej bohaterką po archipelagu kosmicznego symbolicznego wyobcowania. Tym egzystencjalnym „Kosmosem" jesteśmy My sami.

W czasie tej podróży, która nie posiada żadnej wcześniej zaplanowanej marszruty poznajemy stany jej świadomości wewnętrznej. Spotykamy po drodze różnego rodzaju napięcia, które zachodzą między jej ciałem, umysłem i osobowością. To w tym egzystencjalnym akwarium  zachodzą relacje pomiędzy ontologiczną świadomością, a impresyjnym doświadczeniem uformowanym przez twoje myśli, uczucia, pragnienia, nadzieje, marzenia, zmartwienia, odczucia i doświadczenia. To wszystko wypełnia ją podobnie do naczynia jakim jesteśmy. Świadomość siebie bowiem, to realne przebywanie w określonej przez naszą samoświadomość rzeczywistości. Możemy budować z niej opowieść o sobie, o swoim wyobcowaniu czyli de facto wyodrębnionym z niej osobnym istnieniu. Bo tak czy inaczej ten stan świadomości bycia „Osobnym", „Obcym" jest nam przynależny już od momentu poczęcia. Przychodzimy na świat w samotności, nie rozumiemy go, ale przeczuwamy jako podświadomą wewnętrzną alegorię naszego ciała i naszego umysłu, ponieważ tak naprawdę świadomość podąża za naszym ciałem i umysłem wypełniając je różnorakimi doznaniami; prawdy lub fałszu, przyjemności albo bólu. Żyjemy w ciągłej antynomii, a może raczej dychotomii?

„Obca" Ewy Sonnenberg to nie jest łatwa lektura. To właściwie jedna wielka lekcja życia powtarzana bez przerwy w różnych sekwencjach i interwałach. Rozpisana jak na partyturze prolegomena wprowadzająca nas krok po kroku w głąb własnego  niepowtarzalnego jestestwa. Im głębiej wchodzimy w jego dysharmoniczną strukturę, tym bardziej odczuwamy dyskomfort własnego życia.
Wczytując się w język Ewy Sonnenberg dostrzegamy, iż całe nasze bytowanie
jest nietrwałe. Nie ma w nim harmonii, są to tylko kolejne oderwane od siebie partytury, gdzie pod naszą nieobecność obcy ludzie, obcy świat dokonuje ciągłych skreśleń i poprawek. Tak naprawdę nie wiadomo już kto jest jej autorem? Na pewno nie siła wyższa ani żaden duch; zbyt dużo tu miałkości i pospolitości, zbyt dużo oderwanych dźwięków, istna kakofonia niezestrojonych ze sobą doznań. I to doznań wtórnych, nieprzeżytych tylko odziedziczonych po akcie nieuświadomionych, bolesnych narodzin.

Wrzuceni we wszechświat doświadczamy jak pierwsi argonauci traumy egzystencjalnego niepokoju - co z nami będzie, co nas czeka? Gdzie znajduje się obiecana nam harmonia, ład i spokój? Gdzie są granice naszej świadomości, gdzie przynależne nam ocalenie?

Ontologiczne przemyślenia Ewy Sonnenberg zatytułowane „Obca" stanowią prolegomenę do teorii ciągłego egzystencjalnego niepokoju. Niepokój ten bierze się z metafizycznego, a zarazem fenomenologicznego doświadczenia czasu, przestrzeni w jaką zostaliśmy wrzuceni. Jako istota kosmiczna doświadczamy traumy narodzin chociaż powinniśmy tak naprawdę wziąć udział w kosmicznym programie rozwoju jako największe  osiągnięcie ożywionego bytu w kosmicznym planie połączenia Nieba i Ziemi, odrodzenia i zbawienia. A naprawdę stajemy się zaprzeczeniem tego.

Ewa Sonnenberg w „Obcej" odsłania przed nami głębię naszej obcości wobec świata i wobec nas samych. Do czego to nas zaprowadzi? Czy jesteśmy w stanie zmienić kierunek naszych destruktywnych działań? Czy zdajemy sobie z tego sprawę, iż balansujemy na linie „wyrzuceni" daleko w kosmos, poza sferę uczuć i myśli, poza ustanowione przez nas samych granice.

To książka dla mocnych czytelników, którzy nie boją się podjąć myśli autorki „rzuconych" w ich kierunku, z jednej strony jako pewnej literackiej prowokacji, a z drugiej strony rozpatrywanych jako alternatywne egzystencjalne rozwiązanie.
Bo jak powiedział Kierkegaard zdradziliśmy siebie i swoją duchową jedność dla chwilowych cielesnych doznań, dlatego nigdy nie staniemy się Jednością świadomą swojego ziemskiego bytu. Dlatego błądząc zdobywamy potrzebne nam doświadczenie, a wiedza, która temu towarzyszy w konsekwencji powinna nas ocalić? Czy tak będzie? Aby odpowiedzieć na to ważne pytanie musicie Państwo sięgnąć po „Obcą" Ewy Sonnenberg.


Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.