fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: “VERSUS. O dwoistości strukturalnej faz rozwoju w ekologii cyklu życia psychodynamicznego modelu Erika H. Eriksona”, Lech Witkowski

Recenzje [25.04.16]

Profesor Lech Witkowski kolejny raz podjął się udanej, pasjonującej intelektualnej wyprawy śladem meandrów myśli Erika H. Eriksona, jednego z tytanów współczesnej psychologii.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Przesłanie autora książki wyrasta z pragmatycznej potrzeby poszerzania użyteczności psychologii Eriksona, zarówno jego warsztatu jako odkrywcy wielu, nie dość jeszcze zrozumiałych mechanizmów psychicznych, jak i spożytkowywania oryginalnych psychodynamicznych hipotez rozwoju człowieka. Głównie z tego powodu, jak sam przyznaje autor, że jej “potencjał aplikacyjny” kształtujący nasze rozumienie rozwoju człowieka jest w dalszym ciągu nieadekwatny do rzeczywistej wielkości i możliwości tej koncepcji.

Kanczendzonga wiedzy. Tytuł książki można śmiało przyrównać do nazwy jednego z tych najwyższych, owianych legendą - tajemniczych szczytów “dachu świata”. Ze strony tytułowej “ledwie ciekawi” zaraz “odpadną” przerażeni, ale znawcy natychmiast poznają, co ich czeka na drodze czytelniczej wspinaczki. Droga wprawdzie oczywista, wiedzie ku wyżynom zrozumienia “głębi wymiaru człowieka” ujętego w 8 wznoszących się fazach cyklu życia Erika H. Eriksona. Lecz co innego poznać, a co innego doświadczyć samodzielnego przejścia tym wymagającym szlakiem. Nie trzeba wspominać, jak wymagająca to droga dla czytelnika. Konieczny jest stały wysiłek i duża koncentracja by nie spaść z wytrwałej ścieżki narracji. Raz to z uwagi na wielkie nagromadzenie “czystej masy pojęciowej”. Zaś przede wszystkim przez konieczny trud przebijania się przez liczne fantazyjne formy postmodernistycznego języka, nie tylko zestawiającego różne style i konwencje narracyjne w jedno lecz przede wszystkim “wychłodzonego” - niejako “pożądliwego w poszukiwaniu ciepła wyrazu” dla nieuchwytnych znaczeń, niedefiniowalnych stanów bycia. Celem wspinaczki jest odkrywanie, krok po kroku racjonalnej podstawy egzystencjalnej faktury bycia człowiekiem, by na tej podstawie móc zinterpretować lub przewidzieć możliwe indywidualne doświadczenie w konstytuujących splotach dwoistości na psychodynamicznych wymiarach operatora relacji - versus (wobec), tak jak to jest w psychologii Eriksona.

Modus versus. “[..] gdy wciąż wszyscy mówią, mało kto się spyta, jaki też jest cel słowa, jak słowo się czyta. W sobie samem? I dziejów jego promień cały. Rozejrzeć, mało kto jest ciekawy, zuchwały! (C.K. Norwid).
Nowe czy też trafniejsze odczytanie psychologii Erika H. Eriksona wymaga zweryfikowania wielu kluczowych pojęć a następnie zaktualizowania popularnych obecnie teoretycznych ujęć. Ponieważ koncepcja Eriksona wyrasta z doświadczeń praktycznych, jej aparat pojęciowy ma w wielu przypadkach charakter przyczynkowy, eseistyczny i z natury rzeczy poszukujący doskonalszego wyrazu. Nad językiem wywodu unosi się duch psychoanalitycznej adaptacji oraz eklektyzm stylistycznych środków wyrazu. Taka konstrukcja jest dość luźna, podatna na zapożyczenia i jakby nastawiona na nowe ustalenia.

Autor głosi postulat redefinicji kluczowych terminów z ich przestrzenią pojęciową wraz z substancjonalną i wektorową esencją. Pomimo ogromnego wpływu koncepcji Eriksona na współczesną psychologię, a zwłaszcza psychologię rozwoju, socjologię czy ekologię humanistyczną w obszarze recepcji i interpretacji koncepcji “cyklu życia”, powstało wiele nieporozumień, a nawet błędów. Taki stan jest nie tylko niezadowalający ze względów praktycznych, ale przede wszystkim ogranicza możliwość porozumienia w kluczowych naukowych kwestiach. Owe błędy i nieporozumienia mają swoje korzenie, często już na poziomie zniekształceń translatorskich albo licznych uproszczeń i zrutynizowanej - eblematyzacji pojęć, a dodatkowo także przez banalizację wielu powielanych konstatacji.

Jednym ze stawianych zadań i kierunków przezwyciężania obecnych ograniczeń jest ponowne odkrywanie “modus versus” jako relacji “bycia wobec”, którego autor postuluje nie utożsamiać z relacją typu “adversus” (“przeciwnika wymagającego jedynie zwalczania, aż do pokonania eliminującego z gry”) [ibidem. s. 24 L.W.], ani “reversus” (“tylko odwrócenia kierunku czy strony jako zwykłego przeciwieństwa formalnego i rozłącznego, oznaczającego negację) [ibidem. s. 24 L.W.], czy “perversus” (skrajnego nadużycia, perwersji nadmiaru patologizującego, coś skądinąd normalnego) [ibidem. s. 24 L.W.]) “Bycie wobec” bowiem “wymaga ontologii między, jako że niesie powiązanie, sprzężenie zwrotne, komplementarną więź - wzajemnie nie zbywalną jakość” [ibidem. s. 24 L.W.].

Narracyjne przewodnictwo autora książki prof. Lecha Witkowskiego wiedzie niezachwianie na szczyt obecnego zrozumienia złożonych niuansów teorii Erika H. Eriksona. Na takim szlaku nie można się obejść bez przewodnika i kierownika wyprawy. Choć mówią, że koniec języka za przewodnika, to język autora książki jest nie szczególnie przystępny. Treść wypełnia bardzo wymagająca narracja i aby za nią podążyć, potrzeba dyscypliny i osobistego zaangażowania. Wyczuwalne jest jednakże w treści kierownictwo współczującego mistrza, który sam wpierw nieustraszony podjął odważny trud zmierzenia się z ryzykowną materią przewodu i stawił czoła licznym interpretacyjnym problemom. Tej książki nie sposób czytać, nie studiując jej. Odczytanie treści jest w istocie czytaniem syntonicznym. Lecz kto podejmuje wyzwanie, zdaje się być motywowany ponadczasową deklaracją św. Augustyna - ”Niech czytelnik podzielący mą pewność podąża ze mną. Jeśli podobnie jak ja nie ma pewności, niech szuka i bada ze mną. Poznając swój błąd, niech do mnie powróci. A jeśli spostrzeże, że to ja pobłądziłem, niech mi to powie. [...]”.

Nagrodą dla wytrwałych czytelników jest satysfakcja zwycięzcy, który zmierzył się nie tylko z surową “górą wiedzy” lecz przede wszystkim z własnym rozproszeniem i ograniczeniami w recepcji treści. Osobiście wyrażam w tym miejscu swój głęboki szacunek dla Autora niniejszego dzieła, przez wzgląd na naukową rzetelność, zaangażowanie, pasję, odwagę i erudycję. Niniejszym też zachęcam innych ciekawych, a zwłaszcza: psychologów, pedagogów, lekarzy, by przeczytali tę książkę. Wejście na ten szczyt uczyni was lepszymi! A powiadają też wtajemniczeni, że wierzchołek Kanczendzanga jest święty od zarania. Życzę owocnej lektury!

 

Krzysztof Leszczyński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.