fesstiwal słowa w piosence
--
Fajnie być samcem, Dmitrij Strelnikoff, Iskry
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: „Fajnie być samcem” Dmitrij Strelnikoff

Recenzje [07.01.13]

Kierowana typowo babską ciekawością sięgnęłam po tę książkę z małą nadzieją, że zostaną przede mną odkryte tajniki męskiej natury. Albo chociaż, że będę miała do czynienia z błyskotliwą, dowcipnie napisaną historią. Moja ciekawość nie została zaspokojona, a poczucie humoru najwyraźniej rozmija się z tym, które reprezentuje autor. Choć trzeba przyznać, że ma swoje dobre momenty, w których potrafi zaskoczyć.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Zaczyna się dość obiecująco, anegdota o uratowanym od kastracji kocie zdecydowanie ma potencjał, nawiązanie do wiersza Andrzeja Bursy też. Dalej jest już jednak nieco słabiej. Czytanie tej książki przypomina sytuację, gdy ktoś z tendencją do „palenia” dowcipów szumnie zapowiada:

-Opowiem wam kawał!

-(czekamy)

-Będzie miał podtekst seksistowski!

-(czekamy!)

(już nam się nie chce czekać)

I w „Fajnie być samcem!” wygląda to podobnie. Zapowiadało się dobrze, ale im dalej, tym przeciętniej.

Książka ma formę wykładów dotyczących owej tajemnej „męskiej natury” z punktu widzenia biologa, a więc dowiadujemy się nieco więcej, niż byśmy chcieli o zwyczajach godowych różnych stworzeń, męskich narządach rozrodczych i wieli innych detalach związanych z męskością.

Jeśli jeszcze nie wiecie, to najbardziej skomplikowane pod względem budowy fallusy mają, moi drodzy, pchły – Siphonaptera. Narząd kopulacyjny samców tych owadów wygląda niczym miniaturowa sprężynka zegarowa , która po przeniknięciu do ciała samicy rozwija się. Nie wiem, na ile to jest wygodne, ale w świecie pcheł najwyraźniej nie można inaczej.

Dmitrij Strelnikoff też inaczej nie może i snuje przed swoimi czytelnikami tego typu opowieści w ilościach hurtowych.

Pomiędzy wykłady zostały wplecione perypetie wykładowcy, właściciela kota Włodzimierza, cudem uratowanego przed pozbawieniem jąder. Pupil dostaje w prezencie harem złożony z trzech ponętnych kotek, a właściciel z powodu nałogowego oglądania serwisów plotkarskich zaczyna odwiedzać psychologa. Wikła się też w znajomość z „Dostojewskim”, czyli sprzedawcą owych kotek, który zdradza homoerotyczne skłonności. Cóż, potwierdza się znana powszechnie teza, że ludzie nauki nie nadają się do życia, a więc te przypadłości nie powinny dziwić nikogo, kto choć pół godziny swego życia spędził na sali wykładowej.

Gdzieś przez fabułę przebija rosyjski humor, jego miłośnicy mogą być w pewnym stopniu usatysfakcjonowani.

Spojrzenie na samca gatunku homo sapiens jako zwierzę nie ma w sobie nic szczególnie odkrywczego, co innego, gdyby podano sposoby hodowli gwarantujące długotrwałą relację. Być może oczekuję za wiele.

W pewien sposób cenna jest informacja, że naturalne środowisko samca stanowi dżungla, gdzie może przeżywać przygody, w których ważną rolę odegra krew, błoto i pot spływające obficie. Pomimo zamknięcia w klatce białego kołnierzyka, samiec wciąż za swoje główne zajęcia uznaje znakowanie terenu i prezencję.

Puenty nie wypada zdradzać, powiem tylko, że autor raczy czytelników przewrotnym aforyzmem, który brzmi następująco: Nie jądra czynią samca, lecz umiejętność celnego trafiania w jądro sprawy.

Agnieszka Grzegorzewska

14.03.14 22:10
/
august
No to, rzeczywiście, "książka" za...chwytająca... Szkoda gadać...
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.