fesstiwal słowa w piosence
--
Przełamać noc, Elizabeth Murray, Wydawnictwo Rodzinne
Więcej o
Autorze/Tłumaczu

Recenzja: „Przełamać noc” Elizabeth Murray

Recenzje [03.03.13]

O tej książce recenzenci piszą, że przynosi nadzieję, pokazuje siłę ludzkiego ducha. Rzeczywiście tak jest, ale jednocześnie w „Przełamać noc” widać też potęgę ludzkiej marności, upodlenia, do jakiego doprowadzają nałogi i ubóstwo

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Autobiograficzna historia życia dziewczyny wychowanej w nowojorskim Bronksie: częściowo przez rodziców-narkomanów, ale głównie przez brutalną ulicę przeraża dosłownością codziennych scen. Elizabeth Murray pokazuje bardzo mocne, przeszywające obrazy swojego dzieciństwa i młodości. Co więcej, opowiada je z perspektywy osoby świadomej zniszczeń, jakich te doświadczenia dokonały w jej psychice i życiorysie. Rodzice Liz i jej siostry wydawali większość zasiłku z pomocy społecznej na narkotyki. Ich życie kręciło się głównie wokół zdobycia kolejnej działki. Zatrważająca jest nieświadomość małej dziewczynki, która nawet nie wie, że nie jest normalne, gdy kupuje się najpierw używki, a potem jedzenie, że jest brudna i musi walczyć o każdą chwilę uwagi ze strony rodziców i pomagać im dobrze wypaść przed opieką społeczną.

Kilkuletnia Liz obserwowała rodziców i starała się zasłużyć na ich czas, słowa. Nocami wyczekiwała na matkę, która krążyła po barach i ciemnych uliczkach próbując zarobić pieniądze kiedy już zabrakło zasiłku lub po prostu pijąc. Zasypiała dopiero nad ranem, przez co nie szło jej najlepiej w szkole.

W wieku kilkunastu lat jest bezdomna, wie już, że jej mama na HIV. Rozpacz z powodu choroby, jaka spotkała jej matkę jest większa niż jakiekolwiek inne dramatyczne wydarzenie z jej młodości. Liz ma dla niej szczególną czułość, wie też, że jest kochana przez mamę, choć trudno uznać ten układ za normalną rodzinną miłość, raczej jakąś przedziwną namiastkę.

Ogromnym przełomem w życiu Liz jest powrót do szkoły, udaje jej się znaleźć miejsce, gdzie jej wysiłki są doceniane, gdzie uczą ludzie o wielkich sercach. Jej wytrwałość i zapał do tego, żeby osiągnąć cel – skończyć po latach porzuconą szkołę są zapierające dech w piersiach. Ten upór, pracowitość doprowadzają ją po latach na Harvard, pozwalają zdobyć stypendium „New York Timesa”. Gdy chodzimy po ulicach miast, codziennie spotykamy wielu bezdomnych, zagubionych ludzi, którzy w pewnym momencie stracili nadzieję czy pozwolili okolicznościom zapanować nad nimi. To, co mnie zastanawia najbardziej po lekturze „Przełamując noc” to moment, w którym podjęła decyzję, że chce coś zmienić. Liz zorientowała się, że ciągle ma w sobie marzenie o skończeniu szkoły. Mimo że realnie nic nie wskazywało na to, że jest to rozsądna droga, poświęciła czas i siły, żeby zdobyć maksymalnie dobre wykształcenie. Nie wiedziała jeszcze, dlaczego. Wtedy, mieszkając kątem u znajomych nie wiedziała przecież, że trafi na Harvard, że zostanie mówczynią motywacyjną. Miała marzenie. Tylko tyle. Siła, jaka tkwi w autentycznych pragnieniach, w tym, co zakorzenione głęboko w sercu może nas doprowadzić w najbardziej zdumiewające miejsca.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.