fesstiwal słowa w piosence
--
Żona rzeźnika, Izabela Szolc, Wydawnictwo Amea
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: "Żona rzeźnika" Izabela Szolc

Recenzje [10.07.13]

Pierwszy raz usłyszałam o kanibalu z Ziębic w zeszłym roku i (może to zboczenie zawodowe..) pomyślałam wtedy, że jest to genialny materiał na książkę. Nie zdziwiło mnie zatem, że takowa powstała, natomiast byłam bardzo ciekawa tego, w jaki sposób autorka poradziła sobie z takim tematem. Można było pójść oczywistym torem myślenia i stworzyć krwawą, naturalistyczną powieść na granicy horroru, ale na szczęście Izabela Szolc tego nie zrobiła. Co nie zmienia faktu, że już sam jej tytuł wzbudza wiele niezdrowego zainteresowania. Podobnie wysoko podjeżdżały brwi moich znajomych chyba tylko gdy leżała na moim biurku „Noc żywych Żydów” (którą notabene bardzo polecam).

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Byłam na spotkaniu z Izabelą Szolc jeszcze zanim przeczytałam książkę, więc moja lektura z chłodnym obiektywizmem nie miała nic wspólnego. Wiedziałam już z góry, jakie autorka miała podejście do bohaterów, co sprawiło jej najwięcej trudności. Poza tym angażowała mnie też historia z lokalnego, dolnośląskiego podwórka, która siłą rzeczy musiała być dla mnie bardziej fascynująca niż gdyby akcja miała miejsce gdzieś na Mazurach. Z całym szacunkiem dla mazurskich kanibali.

Autorka stworzyła opowieść o ludziach żyjących na marginesie społeczeństwa, których łatwo pominąć, przejść obojętnie. Ojczulek Denke zajmuje się włóczęgami, przygarnia też Juttę, w której nigdy jednak nie dostrzeże kobiety. Zaopatruje też miasteczko w mięso. „Żona rzeźnika” to wnikliwa analiza osobowości i ich historii, ale bez psychoanalizy czy stwierdzenia, co zadecydowało o tym, że Karl został rzeźnikiem o tak niespotykanej specjalności. Mroczna, gęsta atmosfera tej opowieści sprawia, że czujemy się trochę jak dzieci prowadzone do wielkiego, ciemnego lasu w którym za każdym drzewem czają się wynaturzone postaci. Tacy są właśnie bohaterowie w świecie, w którym Iza Szolc umieściła Karla Denke. Odmieńcy, samotnicy, ludzie odrzuceni przez lokalną społeczność. Przejmujące jest to, że ta rzeczywistość jest opisywana w bardzo poetycki sposób, z dystansem, a także z pewną czułością. Najbardziej mroczna jest w "Żonie rzeźnika" nie historia kanibala, ale jego dusza.

Wydawnictwo Amea wykazało się sporą odwagą decydując się na opublikowanie „Żony rzeźnika” właśnie w takiej formie: akcja jest wciąż przecinana przez wtrącenia przenoszące w inną epokę, komentarze, cytaty, a nawet rozmowę autorki z jedną z bohaterek. Można się zastanowić, czy nie wprowadza to chaosu, ale dla mnie każde z tych odniesień miało swoje uzasadnienie i wartość. Intrygująca, oparta na faktach historia, niebanalna forma to największe atuty najnowszej książki Izabeli Szolc. Nie jest to pozycja dla każdego, ale jestem przekonana, że znajdzie wdzięczne grono odbiorców.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.