fesstiwal słowa w piosence
--
"Obłęd '44" Piotr Zychowicz, Dom Wydawniczy Rebis
Więcej o
Autorze/Tłumaczu

Recenzja: "Obłęd '44" Piotr Zychowicz

Recenzje [16.08.13]

Kolejna po „Pakcie Ribbentrop-Beck” brutalna rozprawa ze łzawą poprawnością patriotyczną. Tym razem autor bezlitośnie rozprawia się z powszechnym u nas przekonaniem, że klęska to tak naprawdę zwycięstwo tym lepsze, gdy pociąga za sobą setki tysięcy poległych, zrujnowany kraj i obcą okupację. Nareszcie ktoś obalił ten mit i wylał kubeł zimnej wody na głowy tych, dla których „prawdziwy patriota” to specjalista od efektywnego i bezsensownego umierania.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że „Obłęd” nie jest książką historyczną, tylko publicystyczną, więc autor może sobie w niej pozwolić na więcej emocjonalnych wycieczek. Zychowicz wyraźnie też pisze, że jego celem nie jest potępienie żołnierzy walczących w AK, tylko nieodpowiedzialnych polityków i wojskowych, którzy bezmyślnie wysyłali najbardziej wartościową polską młodzież na pewną śmierć przeciwko niemieckim czołgom. Strona po stronie bezlitośnie obala mit, zgodnie z którym katastrofalna wojenna dewastacja naszego kraju to wyłącznie wina zdradzieckich aliantów. Zamiast tego, Zychowicz wyjaśnia twardą i nieprzyjemną zasadę: w polityce rację ma ten, kto ma więcej czołgów, a nie ten, kto postępuje moralnie. Na prawie pięćdziesiąt lat straciliśmy niepodległość, bo nasi politycy nie pojęli tej banalnej zasady i uparcie powtarzali te same błędy. Zamiast oszczędzać siły, chronić ludność cywilną, nasi przywódcy uznali, że najlepiej będzie dać się pozabijać, żeby w ten sposób „obudzić sumienie świata”. Świat nie ma sumienia i politycy powinni to wiedzieć doskonale. Zamiast tego, ówczesne kierownictwo chyba zbyt dosłownie wzięło sobie do serca zwrotkę piosenki „Czerwone maki na Monte Cassino”: „bo wolność krzyżami się mierzy”. To prawda, jednak w każdym normalnym kraju są to krzyże na grobach wrogów, nie własnych obywateli. Wysłanie młodej elity kraju na pewną, bezsensowną śmierć tylko ułatwiła pracę NKWD i nie ma w tym nic pięknego czy honorowego.

Wcześniej już wspomniałem, że autor do tematu podchodzi emocjonalnie, miejscami odniosłem nawet wrażenie, że ponoszą go nerwy i nie stara się choćby o pozory obiektywizmu. Wynika to z faktu, że Zychowicz wywodzi się z kręgu historyków o prosanacyjnych poglądach, więc politycznie jest spadkobiercą ekipy odsuniętej od władzy przez ludzi, o których pisze w książce.

Książka Zychowicza wywoła pewnie falę świętego oburzenia, zwłaszcza, że oskarżył Armię Krajową o kolaborację z bolszewikami i współudział w zniszczeniu Polski. Książka będzie ogromnym ciosem dla wszystkich wychowanych w przekonaniu, że Polskiego Państwa Podziemnego jako narodowego symbolu nie wolno krytykować. Książka obala tę i wiele innych świętości, bo autor słusznie uznał, że lepiej poznać krytykę, nawet tę ostrą i nieprzyjemną, niż żyć w świecie pobożnych życzeń i złudzeń. Bo tylko ucząc się na własnych błędach można ich uniknąć w przyszłości.

Adam Stohnij

16.08.13 11:22
/
Browmistrz
Zgadzam się z 90% tez Zychowicza z tej książki, ale co według niego powinniśmy wtedy zrobić? Jeśli dobrze zrozumiałem to Zychowicz proponuje wypisanie się z koalicji antyhotlerowskiej, żeby zachować potencjał do walki z drugim okupantem. Ale Stalin miał aż nadto dość sił, żeby się z nami rozprawić. Na naszym terenie stacjonowałyby większe siły Armii Czerwonej, a sowiecka okupacja miałaby bardziej represyjny charakter.
No i nie wiem, czy ktokolwiek nalegałby wtedy na przyznanie Polsce rekompensaty terytorialnej na Zachodzie.
17.08.13 15:28
/
Maxello
Na początku zaznaczę,że książkę przeczytałem i polecam.Zychowicz wyraźnie napisał,że z armią sowiecką nie mieliśmy w tamtym okresie żadnych szans.Chodziło nie o walkę zbrojną w sensie scisłym,tylko o zachowanie elity społeczeństwa,najbardziej patriotyczej i wykształconej jego części aby utrudnić szowietyzowanie Polski.Czy okupacja byłaby bardziej represyjna śmiem wątpić, zsrr wkraczając na teren niemiec nie zrównał ich z ziemią, a gdyby kierowali się zemstą nie powinien zostać tam kamien na kamienu.Ziemie zachodnie nie były żadną rekompensatą,takie byłyby ustalenia wielkiej trójki i polacy nie mieli nic do gadania.Na pewno nie otrzymaliśmy ich w nagrodę za dzielna walkę. Stalin zabrał co chciał,a dając ziemię zachodnie wiedział,że uwikła nas w nieustacy spór z niemcami.
poza tym polecam przeczytać Zychowicza
wszystko wyjaśnia w swojej książce.
19.08.13 12:17
/
Aveo
Czemu nie pójść dalej i nie powiedzieć, że w tamtym czasie i w tamtych warunkach, po Jałcie!, okupacja zsrr była nieunikniona? Kto po 6 latach wojny chciał jeszcze być patriotą-bohaterem i walczyć dalej?
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.