fesstiwal słowa w piosence
--
Papierowe miasta, John Green, Bukowy Las

Recenzja: "Papierowe miasta" John Green

Recenzje [15.09.13]

O Johnie Greenie słyszeliśmy sporo za sprawą bestselerowej książki o dziwacznym tytule (przynajmniej w polskim tłumaczeniu) „Gwiazd naszych wina” (Bukowy Las). Kolejna młodzieżowa pozycja tego autora ukazała się w naszym kraju i zdecydowania spełnia pokładane w niej nadzieje.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Etykietka „literatura młodzieżowa” nie sprzyja ciepłym uczuciom w kierunku tego tytułu. „Papierowe miasta” pokazują jednak, że można pisać dla młodych niebanalnie, subtelnie, a co więcej – z genialnym wyczuciem tempa akcji. I to pomimo tego, że za miejsce akcji częściowo służy typowa amerykańska szkoła, znana nam doskonale z filmów pokazujących okres liceum jako mityczny, wobec którego narastają legendy i oczekiwania. Znalazły się tutaj rozmowy przy szafkach, orkiestra, dylematy dotyczące balu – brakuje tylko cheerleaderek. Co ciekawe szkolną gwiazdą nie jest, jak to zwykle bywa – przyszła gwiazda wybiegów, ale Margo Spiegelman, łobuziara, która uwielbia przygody i jest na bakier z konwenansami. Przy okazji jest to przyjaciółka z dzieciństwa głównego bohatera – Quentina. Połączyło ich najbardziej pewne dramatyczne odkrycie, którego dokonali pewnego dnia w parku.. Ale o tym sami musicie przeczytać.

Margo staje się dla Quentina mitem, wymarzoną niedostępną dziewczyną. W „Papierowych miastach” mamy szansę przeżyć konfrontację z mitologiami, którymi lubimy sobie ubarwiać (a może komplikować?) życie. Główny bohater przeżywa przy okazji sporo zwariowanych przygód, próbując odnaleźć zaginioną Margo i przy okazji dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

Duże znaczenie ma w tej książce sposób myślenia o bohaterach: to nie są tylko „papierowe postacie” napędzane hormonami, jak czasami usiłują je przedstawić media czy płytkie książki i filmy, ale pełnowymiarowi ludzie z całym wachlarzem emocji, potrzeb i ograniczeń. Poszukiwania Margo stają się po części poszukiwaniami swojej tożsamości, ale autorowi udaje się tę sugestię wpleść w akcję na tyle subtelnie, że nie mamy wrażenia, że ktoś próbuje na siłę filozofować opowiadając przygody Quentina.

Każdy rozdział jest dobrze zbudowaną konstrukcją, którą zwieńcza dająca do myślenia puenta. Akcja rozwija się stopniowo, dawkując czytelnikowi napięcie. „Papierowe miasta” to solidna książkowa przyjemność obcowania z dobrze opowiedzianą historią. Wyraźnie widać też filmowy potencjał, który zresztą miał być zrealizowany przez twórców "Juno".


Tłum.: Renata Biniek
Oprawa: Broszurowa ze skrzydełkami
Format książki: 135 x 205 mm
Ilość stron: 400
ISBN: 978-83-62478-91-0
Cena det.: 39.90 zł

Recenzja video na kanale YouTube Portalu Księgarskiego.

Agnieszka Grzegorzewska

19.09.13 16:09
/
Bukowy Las
Cieszymy się, że książka się podobała.
I dopowiadamy - tytuł "Gwiazd naszych wina" to cytat z Szekspira, podobnie jak tytuł oryginalny. To właśnie tej książki powstaje ekranizacja, na razie o planach sfilmowania "Papierowych miast" nic nie wiadomo Emoticon
20.09.13 09:22
/
AG
Prawa do "Papierowych miast" zostały wykupione przez twórców "Juno" - na tej wiadomości się opierałam, teraz widzę, że prace nad scenariuszem zostały jednak zawieszone. http://johngreenbooks.com/movie-questions/
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.