fesstiwal słowa w piosence
--
Sucha sierpniowa trawa, Anna Jean Mayhew, Wydawnictwo Black Publishing
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: "Sucha sierpniowa trawa" Anna Jean Mayhew

Recenzje [22.01.14]

Wydana przez imprint znanego z wyśmienitych reportaży Czarnego książka Anny Jean Mayhew wzbudziła od pierwszego wejrzenia wiele oczekiwań, ale i wątpliwości. To pierwsza pozycja z Black Publishing, a więc spoczywała na niej konieczność stworzenia wyobrażenia w umyśle czytelnika, jakie będą kolejne tytuły tego wydawnictwa. Nie da się ukryć, że powiązanie z Czarnym ustawia poprzeczkę wysoko, a hasło „literatura popularna” w opisie wydawanych przez nowego gracza na rynku wydawniczym książek budzi pewien niepokój, czy nie będą to oczekiwania zawiedzione.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Nie ma potrzeby ani sensu porównywać „Suchą sierpniową trawę” z pozycjami sygnowanymi przez Czarne, bo to po prostu zupełnie inna półka wydawnicza. Potrzebujemy tego rodzaju różnorodności.

Książka należy do nurtu, który zyskał popularność dzięki takim pozycjom jak „Służące” Kathryn Stockett czy „Sekretne życie pszczół” Sue Monk Kidd: opowiada o podziałach rasowych w Stanach Zjednoczonych w latach pięćdziesiątych. Oglądamy życie pewnej z pozoru zwyczajnej rodziny oczami dorastającej dziewczyny, wychowanej przez czarnoskórą służącą. Jubie patrzy na otaczającą ją rzeczywistość z niewinnej perspektywy dziecka, które jednak zaczyna już dostrzegać dorosłe sprawy. Nie może się zgodzić na traktowanie czarnych jak podludzi, fascynuje ją ich świat. Nie sposób odmówić słuszności i moralnej poprawności tej historii, jednak powiedzmy sobie szczerze: gdzieś już to słyszeliśmy, nie ma raczej szans, aby Anna Jean Mayhew zaskoczyła taką tematyką czy sposobem ujęcia problemu swoich czytelników. Naiwna perspektywa młodziutkiej dziewczyny dodatkowo potęguje wrażenie, że czytamy tekst, który od początku do końca ma tylko jedno przesłanie: stop rasizmowi. Doskonale zrozumiałe i słuszne, aktualne czasami nawet we współczesnych, wybrukowanych tolerancją czasach.

W ciekawy sposób został za to opisany wątek przemocy domowej, która jest tu nieoczywista, dobrze kamuflowana za fasadą poprawności. Rodzina rozpada się od wewnątrz powoli, stopniowo narastają ukrywane tajemnice i wysadzają kruche fundamenty, na których budowali przez lata.

Dużym plusem „Suchej sierpniowej trawy” jest nakreślenie wyrazistego obrazu codziennego życia społecznego lata 50. na południu USA, z przedzielonymi kreską oddzielającą miejsca dla Murzynów autobusami, hotelami, które nie chcą takich osób przyjmować albo nie pozwalają im korzystać z łazienek, wreszcie z kościołami czarnych, gdzie wbrew codzienności głodzono o wolności, zbawieniu i miłości, która wszystko znosi. To nie są Stany Zjednoczone o jakich się mówi w kontekście „amerykańskiego snu”, w którym wszystko jest możliwe. Sprawny, wciągający styl powieści i żywa akcja pozwala odpłynąć w świat opisany przez autorkę, tylko po to, żeby uświadomić sobie dobitnie, że nie jest to tylko fikcja literacka, ale rzeczywisty problem, cierń tkwiący wciąż w świadomości (nie tylko) Amerykanów.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.