fesstiwal słowa w piosence
--
John Green, Szukając Alaski, recenzja, Bukowy Las
Więcej o

Recenzja: "Szukając Alaski" John Green

Recenzje [10.02.14]

Pierwsza książka podbijającego amerykańskie listy bestsellerów wśród książek dla młodzieży Johna Greena. Jest podróżą przez dorastanie, nabuzowaną emocjami, raz beztroską i wariacką, a za chwilę dramatyczną.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Przełomowe wydarzenie młodości: wyjazd z rodzinnego domu do akademika, nowe otoczenie, współlokator, nowa szkoła, pierwsze samodzielne kroki – tak zaczyna się ta historia. Dalej mamy nakręcającą się spiralę przygód, w które niezbyt przebojowego kolegę wciąga oczywiście Alaska. Fascynująca, szalona, piękna i trochę niebezpieczna. Czy on mógłby się w niej nie zakochać? Przeciętny, grzeczny chłopak, którego jedynym znakiem szczególnym jest mania zapamiętywania ostatnich zdań sławnych osób. Zwariował na jej punkcie od samego początku – nie mogło być inaczej. Na szczęście Green nie zanudza nas motywem romantycznym, ale przede wszystkim opowiada o młodości: z całym zakresem jej nieprzewidywalnych odcieni, sinusoidą emocji. A także o tajemnicy, jaką skrywa Alaska.

Wielką przyjemność, jaką sprawia czytanie Johna Greena można wytłumaczyć drobiazgową szczegółowością w tworzeniu świata, w którym dzieje się akcja: dopracowany aż do najdrobniejszych detali pozwala doskonale się w nim odnaleźć, a nawet do pewnego stopnia przywiązać. Przyznam, że największe wrażenie zrobiła na mnie kolekcja książek Alaski, która zalegała na podłodze jej pokoju i kiedy została zalana wodą w wyniku jednego ze szczeniackich żartów było mi autentycznie ciężko na duszy.

Według mnie jeden z głównych powodów, dla których Green jest aż tak popularny to fakt, że nie tylko opisuje młodość, ale widzi ją z perspektywy dorosłego, po trosze mitologizuje, nie wpadając jednak w tony patetyczne i nadmiernie sentymentalne. Odrobiny smuteczku za minioną młodością nikt sobie nie jest w stanie odmówić. Dla polskiego czytelnika może to być czas dorastania nieco obcy, bo mocno zanurzony w amerykańskich realiach, ale najwyraźniej młodzieńcza miłość na różnych kontynentach bywa podobna, tak jak wygłupy w akademikach.

Zręcznie poprowadzona akcja – w formie odliczania do pewnego kulminacyjnego momentu (nie, nie jest nim zniszczenie książek Alaski..) – pozwala czytelnikowi stopniowo coraz bardziej i bardziej angażować się w fabułę i wyczekiwać momentu, w którym świat przewróci się do góry nogami. Nie będzie to jednak apokalipsa – jak zwykle po takich wydarzeniach potem życie toczy się dalej i właśnie to jest najtrudniejsze. Więcej naprawdę nie wypada zdradzać i wszyscy potencjalni czytelnicy mogliby mi mieć za złe, gdybym wspomniała choć słowo więcej. Zamilknę więc, przynajmniej jeśli chodzi o kwestię fabuły.

Nie można bowiem milczeć, a wręcz chce się krzyczeć, gdy czyta się takie cuda:

"Kimkolwiek był Chip Martin, pokładałem w Bogu nadzieję, że przyprowadzi ze sobą armię wystrzałowych fanów, bo ja nie zapakowałem do swoich walizek ani jednego, i już czułem, jak na materacu zbiera się kałuża mojego potu (...)." (fan - z ang. m. in. wentylator, wiatrak, miłośnik, kibic). Powiedzcie, że się czepiam, ale taki detal potrafi zepsuć przyjemność z płynącą z lektury intrygującej, dobrej opowieści. Traci się zaufanie do tłumacza, a jego rola jest przecież nieoceniona. Jeśli już mowa o aspektach związanych z polskim wydaniem, to mnie osobiście zupełnie nie przekonuje okładka, mogłaby być mieć dużo większy potencjał przykuwający uwagę. Z drugiej strony trzeba przyznać, że w przypadku takiej książki, która jest z jednej strony dla młodzieży, ale z drugiej wymyka się tej kategorii zaprojektowanie odpowiedniej okładki jest sztuką. Oto jak poradzono sobie z tym zadaniem w innych krajach:

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.