fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: "Nomen omen" Marta Kisiel

Recenzje [02.04.14]

Barwna historia z wątkami fantastycznymi przenikającymi współczesny Wrocław i Breslau czasów wojny, wyraziste osobowości bohaterów, a wszystko to okraszone wyjątkowym poczuciem humoru - tak w skrócie można opisać "Nomen Omen". Co dostrzegamy, kiedy przyjrzymy się bliżej?

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Sposób opisywania postaci, motywy rodzinne, a także pita w rekordowych ilościach przy wszystkich możliwych okazach herbatka przywodzą na myśl książki Małgorzaty Musierowicz, podobnie jak oddany pieczołowice opis topografii miasta (tutaj naturalnie jest to Wrocław, a w przypadku MM – Poznań). Także zamiłowania jednej z bohaterek do cytatów z łaciny, a innej postaci do sięgania po romantycznych klasyków i umiejscowienie akcji na wrocławskiej polonistyce kieruje skojarzenia w kierunku Jeżycjady. Oczywiście w żaden sposób nie ma mowy o plagiacie: Marta Kisiel tworzy oryginalny świat, pełnokrwistych bohaterów, ma swój niepowtarzalny styl i poczucie humoru. Do głosu dochodzą motywy ponadnaturalne, których w trzymających się mocno rzeczywistości książkach Musierowicz nie uświadczyliśmy.

Mamy do czynienia z tekstem, który aż buzuje od różnorodnych odniesień i powiązań, jedno zdanie potrafi wystrzelić nas w co najmniej kilka przestrzeni skojarzeniowych. Od pewnego momentu odczuwa się przesyt, zmęczenie tym sposobem opowiadania.

Książka wzorem wielu, bardzo wielu innych zawiera wycieczkę do historycznego Breslau. Cóż, nie raz tam bywaliśmy. Motyw powrotu do przeszłości i eksplorowania czasu wojennej zawieruchy jest oczywiście interesujący, ale głównie z tego powodu, że lubimy piosenki, które gdzieś już słyszeliśmy. Nie ma w sobie nic oryginalnego. Jest ciekawie opowiedziany, walor edukacyjny jest tu o tyle istotny, że lekki „Nomen omen” dużo bardziej nadaje się dla nieletniej młodzieży niż pełne seksu i przemocy ponure kryminały Krajewskiego, po których co bardziej wrażliwe gimnazjalistki mogą budzić się z płaczem.

Jest to wyraźnie książka rozrywkowa, chociaż mam pewne obawy co do jej zasięgu. Wyraźne wpływy edukacji filologicznej, ilość hermetycznych skojarzeń sprawia, że jest to pozycja szczególnie trafiająca do polonistek i książkomaniaków (główna bohaterka pracuje w księgarni..). W dodatku trzeba wyraźnie wskazać gigantyczny błąd merytoryczny w opisie światka mieszczącego się przy placu Nankiera we Wrocławiu, gdzie mieści się filologia polska. Rudowłosa Salomea trafia tam natychmiastowo na sympatycznego, samotnego doktoranta, który w wolnych chwilach jest ratownikiem... Drogie czytelniczki, które zachęcone zapałacie chęcią spędzenia czterech lat życia w kurzu biblioteki. Wyjaśnijmy sobie: student-polonista płci męskiej to rzadki kwiat. Zwykle proporcja wynosi około 10 samców na 150 kobiet. Jeśli zatem ktoś z tych dziesięciu wspaniałych zdobywa tytuł magistra pozostając singlem, to jest to wyraźny znak, że z jego instynktem samozachowawczym jest coś poważnie nie tak! To się po prostu nie kalkuluje.

Wracając do książki: mimo wszystkich zastrzeżeń, muszę przyznać, że przeczytałam ją bardzo szybko i z wielkim apetytem. Zadziałał być może chwyt ze znajomymi ścieżkami, po których z przyjemnością poruszał się mój umysł (Jeżycjada, Wrocław, w którym od ładnych kilku lat mieszkam, polonistyka, którą ukończyłam), a także chęć odkrycia rozwijających się wątków: kim są siostry Bolesne, kto napada na blondynki z warkoczem, co jeszcze przytrafi się nieszczęsnej Salomei. Autorce udało się mnie przykuć na tyle mocno do tej historii, że przymykałam oko na wszelkie niezgrabności, irytujący momentami styl. Po raz kolejny zostałam zdobyta przez okładkę – jest nie tylko rewelacyjna sama w sobie, ale dobrze oddaje klimat „Nomen omen”.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.