fesstiwal słowa w piosence
--
Botanika duszy, Elizabeth Gilbert, Wydawnictwo Rebis, recenzja

Recenzja: "Botanika duszy" Elizabeth Gilbert

Recenzje [16.04.14]

Nowa powieść autorki wielkiego wydawniczego hitu „Jedz, módl się, kochaj” mogłaby być równie dobrze zbiorem 100 porad na temat smażenia jajecznicy, a i tak wydawcy zabijaliby się, żeby to dzieło wydać. Ważne, że okładka głosiła „autorka bestselleru”, a w notce znalazły się nazwiska aktorów, którzy zagrali w ekranizacji (Julia Roberts i Javier Berdem). Czy można się dziwić, że nie oczekiwałam za wiele po tej książce? A na pewno nie spodziewałam tak wspaniałej literackiej uczty, jaką się okazała.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Wpadłam w tę historię już po pierwszych kilkudziesięciu stronach, kiedy to szczęśliwie okazało się, że nikt nie planuje się rozwodzić ani ratować stanu swojej duszy przy pomocy włoskiego makaron. Zamiast tego dostajemy opowieść o synu biednego ogrodnika, Henrym Whittakerze, pozbawionym skrupułów człowieku, którego jedynym życiowym celem jest zrobienie dużych pieniędzy na handlu i hodowli roślin. Opis wyprawy statkiem z kapitanem Cookiem jest niczym z najlepszej literatury przygodowo-podróżniczej. Zdeterminowany mężczyzna mógłby być z powodzeniem głównym bohaterem tej historii i utrzymać uwagę czytelnika przez kolejne setki stron, ale Gilbert idzie nieco w inną stronę. Skupia się na postaci Almy Whittaker – córki Henry'ego. Niezbyt urodziwa dziewczyna o wybitnym naukowym umyśle i talencie do badań nad światem roślin spędza młodość na debatach z najtęższymi głowami swojej epoki podczas urządzanych przez ojca obiadów.

Przywykliśmy do tego, że powieści historyczne raczą czytelników zazwyczaj licznymi opisami obyczajów, rodzinnych zawiłości i barwnie odmalowują tło historyczne. Tymczasem Elizabeth Gilbert całą uwagę skupia na nauce o roślinach. Wiedza z tego zakresu, spryt i wytrwałość pozwoliły Henry'emu Whittakerowi dojść do niemałego majątku, a dla Almy botanika jest największą pasją, celem i wszystkim, co się dla niej liczy w życiu. Przynajmniej do czasu, kiedy spotyka pewnego bardzo zdolnego rysownika, ale to już zupełnie inna historia...

Alma już jako pięćdziesięciolatka udaje się podróż swego życia – na Tahiti. Odwiedza po drodze szereg innych miejsc, poznaje brutalne życie na statku, wreszcie ląduje na wyspie, gdzie ma nadzieję odnaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Więcej doprawdy nie wypada zdradzać, aby nie uszczuplić Waszej przyjemności z czytania „Botaniki duszy”. Skoro już jesteśmy przy tytule: w oryginale brzmi on „The Signature of All Things”. Czy naprawdę nie dało się inaczej tego przetłumaczyć? Gilbert dodatkowo opisuje spotkanie nauki i duchowości, przywołuje podstawowe filozoficzne pytania o to, kim jesteśmy i skąd przychodzimy odwołując się m.in. do koncepcji Jakuba Böhme, od której wziął się angielski tytuł.

Zaczynając każdy rozdział nie byłam w stanie w najmniejszym stopniu przewidzieć, dokąd mnie tym razem zabierze ta książka. To najlepsze z uczuć, jakie można mieć podczas czytania. Konstrukcja fabuły jest intensywna, prawdziwie zaskakująca, obfitująca w zadziwiające motywy. Pierwszy raz od dawna miałam wrażenie, że czytam książkę napisaną z pomysłem, który jest nieco bardziej wyrafinowany niż „jakby tu wymyślić zgrabną puentę do tego całego bałaganu”. Pozornie „Botanika duszy” jest stworzona w poprzek wszelkich oczekiwań czytelników: bohaterka-naukowiec, która przebłysku geniuszu doświadcza dopiero pod koniec życia, a jej największą pasją są mchy. Żadnego wielkiego romansu. Marynistyczne przygody. Henry Whittaker pozbawiony etyki i bezwzględny. Właściwie nie ma tu żadnej postaci, która by od początku do końca wzbudzała sympatię czytelnika. I zarazem jest to doskonały przykład, że nie warto spełniać cudzych oczekiwań. Zwłaszcza, kiedy ma się doskonały pomysł. Pytanie, które do mnie powraca, pozostanie pewnie bez odpowiedzi: czy ta książka miałaby szansę się przebić, gdyby nie sukces „Jedz, módl się i kochaj”?

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.