fesstiwal słowa w piosence
--
Cel za horyzontem
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: „Cel za horyzontem. Opowieść snajpera GROM-u” Karol K. Soyka, Krzysztof Kotowski

Recenzje [11.07.15]

W trakcie czytania miałem wrażenie, jakby to była książka trochę o niczym. To znaczy opowiada oczywiście pewną historię, ale jakoś bez wyraźnej fabuły, która podobnie, jak tytułowy cel, leży gdzieś za horyzontem, poza zasięgiem wzroku czytelnika.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Karol Soyka to pseudonim pułkownika, który w GROM-ie służył 20 lat, czyli niemal od początku istnienia jednostki. Człowiek z bardzo bogatą historią i ogromnym doświadczeniem, ktoś od kogo można oczekiwać wielu naprawdę mocnych i trzymających w napięciu opowieści. Tymczasem ja się trochę zawiodłem po lekturze. Pułkownik opowiada lekko chaotycznie, jakby nie wiedział na czym chce się skupić. Pisze trochę o wszystkim i o niczym, jak ktoś, kto chce opowiedzieć o wszystkim naraz i w efekcie traci z oczu główny wątek. Myślę, że autor za bardzo „skacze” z jednego motywu na drugi, często wraca do wątków poprzednich. Niepotrzebnie hamuje fabułę, gdy np. z ostatniego rozdziału zawraca nas do wątku z początku książki, o którym już zdążyłem zapomnieć. W rezultacie opowieść, którą można by spokojnie przeprowadzić z punktu A do punktu B, autor poplątał, niczym wyjęte z kieszeni słuchawki. Moim zdaniem Krzysztof Kotowski, który spisał słowa Soyki mógł nieco klarowniej poprowadzić wywiad, bardziej to wszystko uporządkować, żeby całość miała ręce i nogi, a przede wszystkim narzucić jeden główny temat przewodni.

Pomijając formę, o czym jest książka? Jak już napisałem, o wszystkim po trosze. Autorzy piszą trochę o szkoleniu kandydatów na komandosów, trochę o ich akcjach, gdzieniegdzie wtrącą polityczną dygresję, jednak na niczym tak naprawdę nie skupiają się na tyle długo, żeby nazwać jakiś wątek osią przewodnią książki. Czytelnicy trochę lepiej obeznani z tematem wojskowości, raczej nie znajdą tu niczego nowego, natomiast „świeżaków” pewnie zachwycą mocne historie z operacji GROM-u, w których Soyka brał udział. Mnie bardzo spodobał się fragment, w którym autor opisuje, jak użył kamuflażu, żeby zgubić tropiących go żołnierzy wroga. Jednak, jak na książkę o działaniach komandosów, zdecydowanie brakuje tu takiego drapieżnego pazura. Myślę, że książka naprawdę miała ogromny potencjał, niestety zmarnowany. Niemniej jednak czyta się to całkiem dobrze, a to dlatego, że Soyka ma bardzo lekki i swobodny styl, którym jednak nie da się przyćmić wspomnianych już braków.

Adam Stohnij

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.