fesstiwal słowa w piosence
--
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: „Książę” Filip Syczyński

Recenzje [22.12.14]

Na kartach historii zapisano wiele wydarzeń, które źle świadczą o człowieku. Ludobójstwa, wielkie konflikty zbrojne pochłaniające ogromną ilość ofiar (także wśród cywilów) czy władczy nepotyzm powoli wyniszczający nawet potężne państwa. Wśród takich haniebnych dokonań znajduje się także niewolnictwo. Porywanie, przehandlowywanie i wykorzystywanie czarnoskórych mieszkańców Afryki do ciężkiej pracy, często przekraczającej ich możliwości fizyczne przez wiele lat było niezwykle popularnym procederem, któremu na szczęście udało się położyć kres.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Mimo że niewolnictwo zniesiono już jakiś czas temu i w czasach ogólnoświatowej walki z rasizmem nikt nie wyobraża sobie, by kiedykolwiek ktoś próbował ponownie traktować Murzynów jako tanią siłę roboczą, to jednak sam temat wciąż pozostaje żywy w świadomości wielu ludzi. Świadczy o tym choćby popularność i sukcesy filmów Django Quentina Tarantino czy Zniewolony Steve'a McQueena (oba filmy zostały nagrodzone Oscarami). Tytuły przywołane przeze mnie nie są przypadkowe, bowiem w odniesieniu do nich została reklamowana debiutancka książka Książę młodego polskiego reżysera Filipa Syczyńskiego, która miała być odpowiedzią na te dwa obrazy. Należy przyznać, że to dość odważne zestawienie, szczególnie w przypadku debiutanta. Czy autorowi udało się jednak stworzyć świeżą fabułę, która ma szansę na wejście do kanonu opowieści o niewolnictwie?

Wydaje się, że tak. Cofnijmy się zatem do 1834 roku. Do Londynu na jednym ze statków służących do przewozu niewolników przybywa półżywy, zmizerniały Murzyn. W wyniku niespodziewanych dla niego wydarzeń zostaje posadzony tyłem na ośle i ochrzczony przez uliczną bandę Jezuskiem. Od tego zaczyna się londyńska przygoda tego niezwykłego bohatera i jego droga do odnalezienia zaginionej żony i godnego życia z dala od łańcuchów, bicia i niedożywienia. Historia pełna tajemnic, sekretów i niebanalnych indywidualności spotkanych przez bohatera na kartach powieści. To właśnie z jego perspektywy poznajemy wszystkie wydarzenia, z narastającą uwagą słuchając jego spowiedzi, opowieści o czasach, w których jego ścieżka do szczęścia wydawała się równie odległa, co rodzinna afrykańska wioska.

Fabuła jednak nie opiera się tylko na Jezusku. Syczyńskiemu udało się stworzyć całą plejadę barwnych, wartych zapamiętania postaci. Od tytułowego Księcia (Thomasa Chapmana), jego narzeczonej Nataszy, po kucharkę Louis czy księdza Randolpha. Każdy z bohaterów ma do opowiedzenia swoją tragiczną historię, doprowadzającą ich do miejsca, w którym się obecnie znajdują. Nieustannie walcząc ze swoimi demonami, próbują odnaleźć swój cel w życiu i odpowiedź na palące ich dusze wątpliwości, pytania, sekrety. Przez zbieg różnych wydarzeń ich losy już na zawsze zostaną ze sobą powiązane. Ba, okazuje się wręcz, że są w stanie pomóc sobie nawzajem, budząc uśmiech na swoich twarzach, rozganiając chmury zalegające w ich umyśle. W budowaniu depresyjnego klimatu pomaga autorowi naturalistycznie nakreślony Londyn. Pełen biednych, bezdomnych ludzi, porzuconych dzieci, sierot, śmieci, brudu, fekaliów płynących ulicami. Wręcz idealnie oddaje emocjonalny stan bohaterów. Zniszczonych, właściwie prawie wypalonych, nie potrafiących sobie poradzić z ciężarem życia.

Jednak najważniejszym elementem nieustannie napędzającym fabułę pozostają sekrety skrywane przez bohaterów. Tragiczne wydarzenia z ich przeszłości, kłamstwa, oszustwa jakich musieli dopuścić, by zapewnić odrobinę szczęścia swoim najbliższym, wyniszczają ich. Wraz z upływem stron każda z tajemnic zostanie jednak rozwikłana, ujawniając niejednokrotnie szokującą prawdę. Książę szukający swojej ukochanej Nataszy (którą znalazł wiele lat wcześniej na śmietniku jako niemowlaka), historia rodziny księdza Randolpha i jego próba odkupienia przez budowanie kościelnego dzwonu, śmierć dzieci Jezuska i rozdzielenie z ukochaną żoną. Każde z tych wydarzeń niesie ze sobą konsekwencje spajające w fabułę w gorzką historię.

Syczyński próbuje równoważyć depresję wylewającą się z kart powieści odrobiną komedii. Udaje mu się to zresztą znakomicie. Na szczególną uwagę zasługują dialogi. Komiczne sprzeczki między bohaterami, towarzyszące temu docinki (bardzo pomysłowe) niejednokrotnie potrafią przywołać uśmiech na twarzy lub nawet zmusić czytelnika do głośnego rechotu. Przoduje w tym Louis, bezkompromisowa, szczera, która nigdy nie zawaha się przed powiedzeniem prosto z serca szczerej prawdy. Kiedy trzeba potrafi dosadnym słowem przywrócić pozostałych bohaterów do pionu. A jej niewyparzony język i umiejętne manipulowanie słowami idealne dopasowują się do jej charakteru. Autorowi bez problemu udaje się łączyć dramat z komedią bez uszczerbku dla ciągłości i spójności fabuły. Obok siebie może pojawić się przesycona filozofią i moralnością rozmowa o życiu, celach i marzeniach, by następnie pobudzić dynamicznym, demolującym wszystko na swej drodze pościgiem karet przez centrum Londynu. Doświadczenie w kręceniu filmów pomogło Syczyńskiemu także umiejętnie dozować tempo oraz emocje. Początek opowieści wydaje się aż nazbyt spokojny, by nie powiedzieć odpychający od dalszego czytania, jednak z biegiem stron akcja nabiera rozpędu, podczas gdy ostatnie 100 stron to już prawdziwa jazda bez trzymanki. Nieustannie odkrywane karty z przeszłością bohaterów, dające równie wiele powodów do śmiechu, jak do wzruszeń, wrzucają czytelnika w emocjonalny rollercoaster, z którego nie jest tak prosto wysiąść.

Należy zwrócić uwagę na jeszcze jedne ważny element. Wielu autorów książek, filmów kończy swoje dzieła przesłodzonymi happy endami, gdzie wszyscy bohaterowie żyją długą i bezboleśnie Jednak nie w tym przypadku. Autor nie boi się uśmiercać swoich postaci. Ich śmierć ma pozwolić odnaleźć spokój innym bohaterom, uwolnić ich od wątpliwości, pchnąć wręcz do ostatecznej walki o szczęśliwe życie, o jego zmianę czasem nawet o 180 stopni.

Książę to powieść o odnalezieniu celu, wytrwaniu w realizacji marzeń, także o tym, że stan społeczny często bywa ułudą, a zbiegi okoliczności potrafią niewolnika, żebraka doprowadzić do aktu własności ogromnego szlacheckiego domu, a przyszywanego Księcia do sytuacji, w której zawsze chciał być. Thomas Chapman chciał podróżować po świecie, ponieważ tylko zwiedzając mógł być szczęśliwy, odnaleźć je dla siebie, dla jego przyjaciółki Emily. Ta powieść udowadnia, że wolność ma wiele odcieni i dla każdego znaczy coś innego. Świetny i godny polecenia debiut literacki. Pozostaje tylko czekać na dalsze dokonania Filipa Syczyńskiego.

Sebastian Skóra

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.