fesstiwal słowa w piosence
--

"Stracony poranek"

Recenzje [13.04.12]

Decydując się na przeczytanie „Straconego poranka” Gabrieli Adamesteanu pomyślałam, że z pewnością będzie to coś zupełnie odmiennego od moich dotychczasowych przyzwyczajeń czytelniczych.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Bo trzeba przyznać, że literatura rumuńska nie zalicza się do najpopularniejszej. W dzisiejszym świecie królują głównie książki amerykańskich autorów. Od niedawna mamy również modę na powieści skandynawskie. Przeciętny mol książkowy na pewno też trafił w swoim życiu na choćby jedno dzieło hiszpańskiego, francuskiego czy rosyjskiego pisarza. Ale literatura rumuńska? To coś raczej niespotykanego.

Akcja rozgrywa się w Rumunii, w Bukareszcie lat osiemdziesiątych XX wieku. Poznajemy główną bohaterkę - Vicę Delca - w momencie, w którym wybiera się w odwiedziny do starej znajomej Ivony, którą chce prosić o pieniądze. Vica jest siedemdziesięcioletnią, biedną kobietą, której jednak nie brakuje werwy i zaradności. Zaopatrzona w torby pełne domowych przetworów wyrusza w miasto. Podczas tej wędrówki odżywają wspomnienia: czytelnik przenosi się za ich sprawą w czasy I Wojny Światowej, kiedy to Vica miała zaledwie jedenaście lat i została sama z pięciorgiem młodszego rodzeństwa.


Książka przedstawia losy trzech rumuńskich pokoleń. Życie nie rozpieszcza naszych bohaterów. Głód, szerząca się śmierć, polityczna zawierucha, wieczne poczucie zagrożenia. Codzienność w stanie wojennym jest wyjątkowo trudna. Jednak we wspomnieniach Vici można także odczuć przyjemną melancholię. Stara kobieta pomimo ciężkiego życia nie straciła poczucia humoru. Język, którym autorka obdarzyła główna bohaterkę, jest zabawny, charakterystyczny dla żwawych starszych pań.

O ile w losach i emocjonalnych przejściach bohaterów czytelnik się nie gubi, o tyle w historii jest dokładnie odwrotnie. Dla mnie, jednostki wybitnie antyhistorycznej, to był ciężki orzech do zgryzienia. Momentami byłam naprawdę mocno znudzona. Toczące się w nieskończoność dyskusje na temat sojuszy, bitew, konotacji politycznych, opowieści najeżone nazwiskami, które przeciętnemu laikowi nic nie mówią. Moja cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę.

Mimo wszystko uważam, że warto przeczytać tę książkę, choćby ze względu na przedstawione relacje miedzy ludźmi, barwny obraz społeczeństwa. W „Straconym poranku” są poruszane sprawy, o wiele bardziej nam – Polakom – bliższe, niż te z literatury zachodu. Książki zawierające wspomnienia wojennej codzienności z perspektywy przeciętnego człowieka, może i są trudne, ale dzięki nim nasz poziom wrażliwości niewątpliwie wzrasta.

Natalia Osieleniec

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.