fesstiwal słowa w piosence
--
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Jak powstawała "biała" Australia?

Nowości [15.07.10]

„Terra nullius - ziemia niczyja. Ziemia, która do nikogo nie należy. W każdym razie do nikogo, z kim trzeba by się liczyć. Obszar, który wkrótce będzie niezamieszkany, bo zaludniają go niższe rasy, zgodnie z prawami natury skazane na wymarcie. Terra nullius. Termin przywoływany najczęściej jako argument w obronie brytyjskiej inwazji na Australię".

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Sven Lindqvist, wielbiciel pustyni, przejechał dwanaście tysięcy kilometrów przez Australię, rzekomą ziemię niczyją, rejestrując rozmaite odcienie jej krajobrazu. Jednocześnie odbył podróż przez dwieście lat australijskiej historii idei. Jak doszło do tego, że Australijczycy porwali sto tysięcy dzieci czarnym matkom? Jak to możliwe, że dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku wykreślono Aborygenów z Księgi flory i fauny, uznając ich za ludzi - stworzenia posiadające wolną wolę, zdolność logicznego myślenia oraz wyższą świadomość? Odbierano dzieci ludziom, dla których największą kulturową wartością były więzi rodzinne. Odbierano ziemię ludziom, których niebem była właśnie ziemia. W Terra nullius Sven Lindqvist drąży głębiej temat podjęty w poprzedniej książce, Wytępić całe to bydło. Zbrodnie przeszłości mają wpływ na teraźniejszość. Jaką zająć wobec nich postawę? To jeden z najgorętszych tematów w dzisiejszej Australii - i nie tylko tam.

Prowokacyjna podróż przez mroczną historię powstawania „białej" Australii, ukazująca ludobójstwo dokonane na Aborygenach. Odwołując się do historii, literatury, antropologii oraz swoich podróży, Lindqvist przedstawia losy ziemi niczyjej, która stała się prowincją białego człowieka.
„The New Press"

Z recenzji poprzedniej książki:

W Wytępić całe te bydło Lindqvist proponuje nam bolesną konfrontację ze spuścizną kolonializmu: te pierwszorzędne teksty o okrutnym podboju Afryki przez Europejczyków są w istocie przypomnieniem, że Holocaust miał swoich zasłużonych prekursorów.
„Dziennik"

Lektura to nieprzyjemna, acz konieczna.
Marcin Sendecki, „Przekrój"

Taką książkę sam chciałbym napisać - tak mógłbym wyrazić swoje emocje wobec pierwszej tłumaczonej na polski książki szwedzkiego pisarza.
Max Cegielski

grz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.