fesstiwal słowa w piosence
--

Autorka „Żony rzeźnika” na Dolnym Śląsku

Wydarzenia [28.05.13]

Wrocławską kawiarnię „Literatka” odwiedziła 27 maja autorka książki o słynnym kanibalu z Ziębic, Karlu Denke – Izabela Szolc. „Żona rzeźnika” ukazała się nakładem Wydawnictwa Amea i nie ma być to wbrew pozorom zapis krwawej jatki, ale analiza psychiki niesławnego bohatera zwanego „Ojczulkiem Karlem”, a także jego relacji z Juttą, która jest wytworem wyobraźni pisarki (a może nie tylko? Tego nie wiemy).

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Wszystko zaczęło się banalnie: od artykułu przeczytanego w internecie.

-Pomyślałam, że to dobry, komercyjny temat, rachunki się piętrzą, więc napiszę o Karlu – żartuje Iza Szolc. Autorka „Żony rzeźnika” interesuje się tym okresem w historii, a więc postać ziębickiego kanibala wpasowała się w jej zainteresowania. Problematyczny podczas pracy nad książką okazał się dostęp do dokumentacji, która została przeniesiona do Wrocławia, który mocno ucierpiał w czasie II wojny światowej. Nie było procesu nad Karlem Denke, stąd źródłem dla Izy Szolc były stare numery lokalnych gazet, a także analiza stanu psychicznego kanibala. Autorka przede wszystkim chciała zgłębić jego osobowość, napisać o człowieku, jakim był.

Do istniejącej dokumentacji należy kilka zdjęć znalezionych przypadkiem na śmietniku, które przedstawiają przedmioty wykonywane ze skór ofiar: paski, szelki. Autorka przyznaje, że chociaż ma w swoim dorobku książki o mrocznej tematyce, praca nad „Żoną rzeźnika” nie była lekka.

-To są mroczne postacie. Ale nie dostałam doła przez Karla, ale przez Juttę. Trudny do opisania był też stosunek ludzi do całej sprawy, miasteczko nie zauważyło, że giną bezdomni. To są normalne reakcje – mniej kloszardów, a więcej konserw to coś dobrego. Jesteśmy jako ludzie bardzo pragmatycznymi zwierzakami. Po wojnie nastąpił też taki moment, w którym nie trzeba było udawać i tego typu zachowania mogły wyjść na jaw – mówi Iza Szolc. Pisarka jest przekonana, że Karl taki się po prostu urodził.

Chętnie widziałaby filmową adaptację tej historii, uważa, że jest to dobry materiał na scenariusz.

-W Ziębicach to jest teraz niewygodna historia. W domu Karla Denke mieszkają kolejni lokatorzy, podobno był ksiądz. Kiedy mieszkał tu kanibal miał najpiękniejsze róże w miasteczku, bo jako nawozu używał krwi.

Ciekawym kontekstem tej książki jest wegetarianizm jego autorki. Jak stwierdziła prowadząca spotkanie Anna Geryn, dziennikarka Radia Wrocław, „Żona rzeźnika” jest ciosem w żołądek wszystkich mięsożernych.

-Jak byłam mała, to w marketach chodziłam koło lad z kadłubkami kurzymi i robiłam „kokoko” - przyznaje Iza Szolc. Dzisiaj już porzuciła tę praktykę, ale bez wątpienia wciąż lubi prowokacje.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.