fesstiwal słowa w piosence
--

Europejska Noc Literatury: Ten dobry, stary Szekspir

[25.04.16]

Szekspir się nie starzeje i choć to oczywiste, warto było przekonać się o tym osobiście wybierając się na 4. Europejską Noc Literatury. Pogoda nie dopisała, ale publiczności to nie zraziło. Tłumnie przybywała, by słuchać fragmentów dramatów Szekspira w doskonałych interpretacjach.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

W dziesięciu miejscach Wrocławia znani aktorzy czytali Szekspira w znakomitych tłumaczeniach Stanisława Barańczaka. W tym roku 4. edycja Europejskiej Nocy Literatury przypadła w Światowym Dniu Książki i Praw Autorskich UNESCO. Tego samego dnia obchodzimy czterechsetną rocznicę śmierci Williama Szekspira i Miguela Cervatesa.

 

 W tym roku czytali: Olga Bołądź, Magdalena Cielecka, Maria Pakulnis, Anna Radwan, Dorota Segda, Ewa Skibińska, Arkadiusz Jakubik, Mariusz Bonaszewski, Janusz Chabior, Cezary Łukasiewicz, Jan Nowicki, Bartosz Porczyk, Krzysztof Stelmaszyk.

Olga Bołądź w Sali Teatru Pieśni Kozła stworzyła miejsce kobiecych zwierzeń. Rozalinda i Celia w czytanym przez nią fragmencie z „Jak wam się podoba” rozmawiają o miłości Rozalindy do Orlanda. Rozmawiają tak, jakby te uczucia, wzruszenia i zachwyty, które odczuwają nie zostały opisane kilkaset lat temu. Podobnie świeżo brzmi rozmowa Julii z piastunką Martą – niecierpliwa młoda dziewczyna i oddana jej niania, która droczy się z zakochaną, by wreszcie wyjawić jej, gdzie będzie na nią czekał Romeo, by mogli potajemnie wziąć ślub.

- Tak dawno nie słyszałam Szekspira, prawie wcale go nie wystawiają w teatrach – mówiła Maria Ziarnicka, emerytowana nauczycielka.

– Pewnie twórcy teatralni uważają, że to ramota, ale czy to brzmi jakby było przestarzałe? Nie sądzę, emocje mamy takie same jak ludzie w czasach Szekspira. 

.

Mariusz Bonaszewski w otoczeniu nowoczesnej sztuki ukraińskiej zachwycił niełatwymi i najbardziej znanymi monologami szekspirowskich bohaterów. Wybrzmiało „Być albo nie być” Hamleta, w duszy Otella zaczęła kiełkować zazdrość o Desdemonę, usłyszeliśmy też monolog Edgara, ukrywającego się w przebraniu wariata z „Króla Leara”. Bonaszewski emocjonalny i bezkompromisowy tchnął w swoich bohaterów prawdziwe życie.

Świetnie bawili się Dorota Segda i Jan Nowicki w scenie spotkania Julii i Romea odegranej w budynku Starej Giełdy. Płochliwa Julia, która przekomarza się z ukochanym, by wydobyć z niego wyznanie miłości i niewidzący poza nią świata Romeo do końca świata będą wzruszać nie tylko zakochanych.

Szekspir odnaleziony

 

„Być albo nie być” – nieśmiertelne szekspirowskie pytanie w sobotni wieczór nabrało nowego znaczenia. Mimo deszczowej pogody komplety słuchaczy przechodziły z miejsca do miejsca w centrum tylko po to, by przekonać się, jakich nowych wrażeń może jeszcze dostarczyć lektura tekstów angielskiego dramatopisarza.

 Jedni przyszli dla aktorów.– Przyznaję, chciałam zobaczyć Panią Magdalenę Cielecką – nie kryją Pani Dagmara i Pani Basia, rodem ze Śląska, ale od kilku lat już wrocławianki. Obydwie na Nocy Literatury po raz pierwszy. – Śledzimy ciekawe wydarzenia kulturalne na stronie ESK 2016 i skorzystałyśmy – przyznają. Na co dzień czytają kryminały i książki specjalistyczne (psychologiczne), w sobotę udało im się wejść na spotkanie z Jo Nesbo. – Niestety, nie wystarczyło już czasu, aby stanąć w kolejce po autografy, bo ciągnęła się wzdłuż całej niemal ulicy – ubolewały. W katedrze św. Marii Magdaleny słuchały dwóch scen z II i III aktu „Hamleta” w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. I przyznały, że szkolne wspomnienia z lektury Szekspira mają różne, ale postanowiły spróbować raz jeszcze.

Pani Teresa, która przyszła do Lwowskiej w Przejściu Garncarskim kupiła kiedyś wydanie zebrane dzieł Szekspira, ale dotąd większości nie zdążyła przeczytać. – Kurzą się na półce, więc może teraz, po Nocy Literatury, bardziej się zmotywuję – uśmiechnęła się. W imprezie bierze udział po raz drugi, niegdyś zachwycił ją czytający L.U.C. Teraz nie mogła oderwać oczu od Anny Radwan, która olśniła słuchaczy słynną sceną czwórkową ze „Snu nocy letniej” czytając dialog czterech postaci z perfekcyjną dykcją, fantastycznym poczuciem humoru i różnicowaniem głosów oraz charakterów postaci. Kto wie, czy właśnie ten występ nie był jednym z najlepszych podczas wieczornego czytania Szekspira.

Choć i Arkadiusz Jakubik spisał się świetnie wcielając w kilku bohaterów z „Wiele hałasu o nic”, który to fragment z II aktu czytał w Mleczarni. Nie tylko mówił, ale i nieudolnie śpiewał naśladując kiepski głos Baltazara.

- Od czasów szkolnych nie czytałam nic Szekspira – wyznała pani Marianna, która do tej pory nie opuściła ani jednej Nocy Literatury we Wrocławiu. – Po dzisiejszych czytaniach sięgnę po niego z entuzjazmem – stwierdziła.

 

GLK. źródło: http://www.wroclaw.pl

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.