fesstiwal słowa w piosence
--

Miesiąc Spotkań Autorskich, spotkanie z Rosą Ribas

[11.07.16]

W ramach siódmego już dnia Miesiąca Spotkań Autorskich we Wrocławskiej Mediatece mogliśmy spotkać się z Rosą Ribas i jej twórczością. Spotkanie poprowadziła Pani Beata Baczyńska, natomiast tłumaczył pan Marcin Kurek.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Rosa Ribas jest katalońską pisarką, urodziła się w 1963 roku, studiowała filologię hiszpańską w Barcelonie, później była wykładowcą akademickim i uczyła języka hiszpańskiego. Obecnie mieszka w Niemczech a od 2008 zajmuje się tylko i wyłącznie pisarstwem. Na swoim koncie ma sześć powieści historycznych i siedem kryminalnych. Podobnie jak jej życie osobiste jest podzielone między dwa światy, świat niemiecki i hiszpański, tak samo podzielone są historie z jej powieści.

Spotkanie było wyjątkowe, ponieważ dzień spotkania autorki z czytelnikami był również dniem premiery polskiej wersji językowej książki a odczytanie przez autorkę fragmentów książki było pierwszą okazją do zapoznania się z jej treścią w języku polskim.

Autorka bardzo cieszyła się z wizyty w Polsce i możliwości spotkania się z czytelnikami:

R. Ribas: "Dzień dobry, witam państwa serdecznie. Bardzo dziękuję za to, zechcieliście tutaj przyjść, aby wysłuchać premierowego czytania kilku stron mojej powieści. Pierwszym fragmentem będzie krótki prolog. A jako że jest to powieść kryminalna, to powieść będzie zapowiadał zbrodnie. Pierwsza strona – pierwsze morderstwo. Właściwie, pierwsze zdanie i pierwsze morderstwo – dodała."

Nim zaczęło się czytanie padło pierwsze pytanie z widowni do autorki. Chodziło o dedykację. Dowiedzieliśmy się, że książka została dedykowana niedawno zmarłej przyjaciółce i bliskiej współpracownicy, która pomagała autorce przepisywać rękopisy na w komputer.



Pierwszy fragment wprowadził nas w ramy historyczne powieści.W tamtych czasach obowiązywała surowa cenzura i zabronione było pisanie o morderstwach, chyba że chciało się okazać przykładowe, wzorowe działania policji. A w tym momencie jest rok 1952 i ze strony władz jest zapotrzebowanie na dobry obraz Hiszpanii na arenie międzynarodowej. I właśnie w tych okolicznościach zezwolono jednemu dziennikowi na opisanie przypadku tego zabójstwa. Młoda, niedoświadczona dziennikarka, otrzymuje telefon.

W drugim fragmencie poznaliśmy młodą bohaterkę powieści. Kobietę, która w latach 50 próbuje wejść w świat dziennikarstwa w społeczeństwie, które dla kobiet przewidywało tylko dwa zajęcia – wyjście za mąż i wychowanie dzieci. Ona jest córką i wnuczką dziennikarzy, jej brat, spadkobierca tej tradycji zginął w wojnie domowej i ona zamierzą tę tradycję kontynuować. Jak widzieliśmy do tej pory, pozwalają jej jedynie na krótkie notatki dotyczące życia, pisze o ślubach i pogrzebach, ale teraz nadchodzi jej wielki moment. Sprawa opisania morderstwa jest dla niej priorytetowa, to w niej upatruje szansę na odniesieniu sukcesu. Towarzyszy policjantom w czasie ich pracy śledczej. W kolejnym fragmencie zobaczyliśmy Annę, która będzie świadkiem przesłuchania kobiety podejrzanej o popełnienie morderstwa.

Jest to dokładne odzwierciedlenie pracy policji tamtych lat. Warto dodać, że podobnie jak w Polsce, tak i w Hiszpanii ludzie nie mają zaufania do władz z tamtych lat i wspominają tamte wydarzenia z przerażeniem. Przez co znajdujący się na sali słuchacze chętnie dzielili się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi tekstu, porównując je do sytuacji Polski w czasie komuny.

Autorka została nagrodzona ogromnymi brawami.



B. Baczyńska:
"Kto będzie miał większy udział w zagadce? Czy pan inspektor czy nasza młoda dziennikarka?"

R. Ribas: "Oboje. Inspektor prowadzi oficjalne dochodzenie, natomiast ona jest osobą bardzo ciekawską, zacznie się przyglądać i analizować zebrane materiały. Odkryje pewne dokumenty i będzie umiała dobrze je odczytać i wykorzystać."

B. Baczyńska: "Książka osadzona jest w czasach historycznych, w czasach nieznanych Tobie. Powiedz nam jak przygotowujesz się do napisania takiej powieści, jak wchodzisz jednak w rzeczywistość, w jakimś stopniu odległą od współczesnej"

R. Ribas: "Na wiele sposobów. Jest taka akademicka część tego procesu, kiedy czytam książki historyczne, eseje. Później staram się przyjeżdżać życiu codziennemu z tamtych lat np. Przeglądając stare gazety, oglądając reklamy z dawnych lat. Reklamy dają tą możliwość aby poznać pragnienia ówczesnych ludzi, przez co jestem w stanie sobie wyobrazić jak myśleli, czego szukali, za czym dążyli.

Dużo daje rozmowa z ludźmi, którzy tamte czasy przeżyli. I w tej kwestii najwięcej opowiedzieli mi rodzice, przede wszystkim mój ojciec, który ma doskonałą pamięć. Taką pamięć do zmysłów. Mój ojciec potrafi wspominać w ten sposób, że gdy o czymś opowiada, może dokładnie powiedzieć mi jaki zapach temu wspomnieniu towarzyszył. Albo wspomnienia mojej Mamy. Mama opowiadała mi jak bardzo modne były wtedy pończochy, i jak ciężko było je dostać, więc dziewczyny malowały je sobie na nogach. Przez to wszystko jestem w stanie sobie wyobrazić jak wyglądało życie tamtejszych ludzi. Otrzymując tego rodzaju wspomnienia możemy się zanurzyć w tej historii i ją ożywić. Inny przykład. W mojej książce jest taki moment kiedy Ana i jej matka są bardzo smutne i jedzą deser – bitą śmietanę z orzechami. Nie wiedziałabym o tym gdyby nie wspomnienia pewnych ludzi, kiedyś był to jeden z najbardziej popularnych deserów w Hiszpanii. W ten właśnie sposób pracowałam. Największa pochwała jaka mnie może spotkać, to gdy ktoś czytając moją powieść podchodzi do mnie i mówi, że poczuł się jak w Barcelonie w latach 50. "

B. Baczyńska: "Ja myślę że to jest kolejna książka z którą można pojechać do Barcelony i poznać ją, bo te miejsca które opisujesz ciągle tam są. "

R. Ribas: "Tak, można przejść całe miasto i te budynki ciągle są na swoim miejscu. Barcelona to jest takie miasto w którym historia zostawiła swój znak, chodząc po mieście widzimy jak zmieniało się z biegiem czasu.

Mam wyobraźnie do wymyślania historii, ale brakuje mi wyobraźni do wymyślania miejsc. Więc piszę o miejscach które znam. Jak nie to się gubię. Wszystkie moje postaci mieszkają tam gdzie ja mieszkałam i chodzą ulicami którymi ja chodziłam."

B. Baczyńska: "Czy to prawda że pisze Pani ołówkiem?"

R. Ribas: "Tak, piszę ręcznie ołówkiem. Jak widzę komputer to mam biało przed oczami. Muszę słyszeć skrzypienie ołówka. Nawet w tym fragmencie było zdanie, że inspektor pisze ołówkiem i słychać ten charakterystyczny dźwięk. Mam bardzo duży sentyment do swoich ołówków, kiedy są już bardzo króciutkie i idą na emeryturę. Przechowuję je w takiej ramie. Jest to taki Hall of Fame ołówków.

A teraz piszę historię o ołówkach. Piszę takie małe historyjki w których ołówki o sobie rozmawiają i zawsze szukają ołówka który napisał koniec powieści. To są takie małe komiksy, które robię z ilustratorem."



Po rozmowie przyszedł przyszedł czas na pytania i odpowiedzi z widowni. Jedne poważne, inne mniej jednak autorka starała się odpowiadać na wszystkie pytania i z każdym nawiązywała kontakt. Później słuchacze mieli możliwość spotkania się z autorką twarzą w twarz, zrobienia zdjęcia i zebrania autografów.

Maciej Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.