fesstiwal słowa w piosence
--
"Wymowność rzeczy" Zdzisław Skrok, Iskry
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: "Wymowność rzeczy" Zdzisław Skrok

Recenzje [18.03.13]

W jednym z rozdziałów autor – ustami pewnego bibliotekarza – cytuje Franza Kafkę. „Powinniśmy czytać tylko te książki, które nas atakują. Jeśli książka nie uderza nas jak uderzenie w głowę, nie warto po nią sięgać, marnować czasu na lekturę i oddawać jej swój czas. (...) Książka powinna być siekierą na zamarznięte morze, które jest w nas”. Cóż, "Wymowność rzeczy" do takich nie należy.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Nie było więc siekiery – poczułam się za to, jak gdybym wraz z każdą stroną dostawała obuchem w głowę. Rozdziały zapowiadane na błyskotliwe eseje okazały się ciężkostrawnymi fragmentami, przez które musiałam przeczołgiwać się w ślimaczym tempie. Wprawdzie nie mogę odmówić autorowi kunsztu literackiego i dużej wiedzy historyczno-antropologicznej, ale całość napisana jest raczej nieprzystępnie, choć z humorem.

Zapoznawszy się wcześniej z konstrukcją książki, miałam nadzieję przebrnąć przez silnie stylizowaną część pierwszą, by potem móc rozkoszować się drugą, współczesną i pisaną językiem literackim. Zostałam jednak zaskoczona podwójnie, gdy okazało się, że właśnie pierwsze rozdziały były bardziej przystępną połową dzieła, podczas gdy opisy wizji autora („cała ludzka zawartość autobusu przemieniła się w kłębowisko robaków bez formy, bez właściwości; jednolita masa korpusów, odwłoków, kończyn i prześwitujących przez skórę brzucha przewodów pokarmowych. (...) Poczułem, że wszystkie te potwory chcą wtargnąć do mojego wnętrza, posiąść, zgwałcić, pochłonąć mnie całkowicie, nieodwołalnie, natychmiastowo”) nie tylko sprawiały, że egzaltowanie przewracałam oczami, ale podważały wiarygodność poprzednich fragmentów. Nie mam nic przeciwko turpistycznym elementom – w tym jednak przypadku nijak nie pasowały do konwencji.

Przytoczony przed chwilą cytat wydaje się zresztą niedorzeczny także w kontekście tematyki całości, jaką jest relacja ludzi z rzeczami na przestrzeni różnych epok historycznych. Oprócz wywodu, w którym autor rozważa dylematy człowieka dotyczące materii, pojawiają się opowieści na temat rozmaitych przedmiotów. Czytelnik dowiaduje się więc, czym były butle czarownic i co stało się przyczyną polowań na te ostatnie, jak ewoluowały latryny, kiedy człowiek rozpoczął masową produkcję śmieci oraz w jaki sposób je utylizował, a także poznaje znaczenie zwierciadła czy pochodzenie naczyń. Archeologa Zdzisława Skroka zainteresowały również sztuczne szczęki, rower jako „wehikuł wolności”, ludzkie kości, a nawet... damska bielizna, choć niekoniecznie noszona przez kobietę. W przypadku niektórych elementów zanurza się w odmęty historii, wyłuskując smaczki, inne przedstawia w formie anegdot z własnego życia.

Odnoszę wrażenie, że podział na dwie części wynikał z faktu, że autor nie mógł zdecydować się na konkretny gatunek i formę. Mający w swym dorobku wiele tytułów 63-letni naukowiec wydaje się odkrywać swoją artystyczną stronę (zwłaszcza że zdarza mu się cytować pisarzy i poetów) i zgaduję, że w następnej publikacji może ją odsłonić jeszcze bardziej. Biorę także pod uwagę możliwość, że moje znużenie lekturą zostało wywołane nie przez język, w jakim została napisana, ale przez brak rezonansu z samą dziedziną antropologii.

Pomiędzy zdaniami da się wyczuć coś więcej aniżeli chęć przedstawienia czytelnikowi historii różnych przedmiotów – zaszyte głęboko w materii stronic idee. Niektóre w iście buddyjski sposób nawołują do oderwania się od rzeczy, pozbycia się jakiegokolwiek do nich przywiązania, aby odnaleźć w ten sposób prawdziwą wolność. Niezależność, którą człowiek odkrywa po uświadomieniu sobie, że wszystko, czego potrzebuje, znajduje się w zasięgu ręki. Przerzucając poszczególne karty książki, odniosłam wrażenie, że tej wolności w epoce konsumpcjonizmu autorowi brakuje. Szuka jej więc na leśnych wyprawach, w podglądaniu rowerowych ekspedycji, w snuciu opowieści o ludach koczowniczych. I właśnie ona wydaje mi się bardziej wartościowa niż wspomnienia z PRL-u czy zdania dotyczące historii grzebienia – bo to desperackie, niemożliwe do ukrycia pragnienie poznania jej esencji pochodzi z głębi serca pisarza.

Izabela Pogiernicka

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.