fesstiwal słowa w piosence
--
"Portret pani Charbuque/Asystentka pisarza fantasy" Jeffrey Ford, MAG
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: "Portret pani Charbuque/Asystentka pisarza fantasy" Jeffrey Ford

Recenzje [10.04.13]

Po przeczytaniu pierwszego opowiadania ze zbioru Jeffreya Forda nie mogłam zasnąć. Warsztat, tematyka, rozwiązanie akcji – podczas spotkania z nimi mój zmysł estetyki dygotał podekscytowany. Musiałam zadzwonić do przyjaciela, choć było już po pierwszej w nocy, by podzielić się z nim nowym odkryciem: „jeśli reszta utrzyma poziom tego rozdziału, będzie to najlepsza książka, jaką przeczytałam”.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Przyznaję – większość opowiadań dostępnych w zbiorze nie zrobiła już na mnie takiego wrażenia, jednak ogromna przyjemność płynąca z czytania Forda momentalnie uplasowała go na podium moich ulubionych pisarzy. Tym bardziej że każdą historię opatrzył on notą odautorską, dzięki czemu – mimo wybitnie skąpych informacji, jakie oferuje na jego temat internet – dystans między nim a czytelnikiem zmniejsza się do minimum. Obszerne (ponad 500 stron!) tomiszcze, które znalazło we mnie kompana na wiele godzin, składa się z charakterystycznych dla wydawnictwa Mag dwóch części. Asystentka pisarza fantasy to zbiór szesnastu opowiadań, podczas gdy Portret pani Charbuque przedstawia perypetie portrecisty uwikłanego w nietypowe zlecenie.

Wprawdzie ani Jeffrey Ford, ani Michael Swanwick – autor błyskotliwej przedmowy – nie mówią o tym nawet słowa, lecz umieszczenie Stworzenia na początku wydaje się zabiegiem celowym. Każda ze zdobiących całość historii porusza bowiem tematykę kreacji, niekoniecznie w sposób jawny – każdą da się także odczytywać na rozmaite sposoby, dzięki czemu przygodą z Fordem nie kończy się w momencie przytrzaśnięcia przeczytanych stron twardą okładką, a trwa w najlepsze aż do momentu wyrzucenia wątków z głowy (co wcale nie jest rzeczą prostą).

I tak we wspomnianym Stworzeniu chłopiec buduje istotę z dóbr natury i ożywia ją, a ta staje się jego utrapieniem. Na najbardziej dosłownym poziomie to zwyczajna, intrygująco napisana, kilkunastostronicowa nowelka fantasy, jednak pozostawia po sobie trudny do zidentyfikowania posmak. Czy zuchwałe zachowanie nowej formy życia symbolizuje mroczną stronę osobowości dziecka, jungowski cień? Czy ta rzeczywiście istnieje? A może to odniesienie do monoteistycznego Boga, który tworzy człowieka, by następnie srodze się nim rozczarować? Niezależnie od wykorzystanych elementów (kora, owoce, grzyby i gałęzie w Stworzeniu, padlina w Z głębi kanionu, słowo w Asystentce pisarza fantasy, która jest także jednym z opowiadań, Podwieczorku z Juliuszem Verne'emJasnym poranku, genetyka w Dalekiej oazie) Jeffrey Ford oferuje nam twory interesujące i przemyślane. Co więcej, niejako rekreuje nawet samego siebie – w ostatnim z wymienionych tytułów opisuje swoją pisarską walkę z... Jeffreyem Fordem.

Autor często nawiązuje do psychologii – w silnie inspirowanej Freudem Reparacie porusza kwestie ról społecznych, przykrywszy ją niemal baśniową oprawą groteskowej monarchii, oraz dążenia do dobrego samopoczucia za wszelką cenę. I znów każe się zastanawiać – kim jest człowiek bez opowieści na swój temat? Co symbolizuje wielka ćma? Co tak naprawdę niszczy, eldorado czy konstrukt ułudy? Podobnie w Mieście Egzo-Szkieletów, gdy pod otoczką z pogranicza klasycznego fantasy i science fiction kryje się opowieść o nakładanych przez ludzi maskach, o przeżywanych przez nich rozczarowaniach, gdy wnętrze nie okazuje się zgodne z wcześniejszymi wyobrażeniami, o dążeniu do satysfakcji seksualnej kosztem utraty własnego ja. W Zombie Malthusiana – nowelce, która najbardziej przypadła mi do gustu – Ford reinterpretuje archetyp żywego trupa, delektując się zarówno przypisywaniem definicji umarlaka do żywych, jak i konceptem tabula rasy oraz granicami manipulacji drugim człowiekiem. Więcej – oferuje absolutnie niesamowitą pointę, która sprawiła, że moje szeroko otwarte oczy musiały wprawić w konsternację współpasażerów przedziału pociągu, gdzie zapoznawałam się z tym rozdziałem.

Powyższe opowiadania stanowią tylko skromną część zbioru, lecz ostatnim, czego pragnę, jest zepsucie czytelnikowi radości z osobistych poszukiwań sensu poszczególnych historii, w związku z czym przejdę do drugiej połowy – Portretu pani Charbuque. Tu również pojawia się motyw kreacji – malarz Piero Piambo otrzymuje lukratywną propozycję stworzenia obrazu na podstawie rozmów z ukrytą za parawanem kobietą, której nie może zobaczyć. Jeśli bez pytań o wygląd uda mu się odwzorować jej oblicze, dostanie jeszcze więcej pieniędzy, co pozwoliłoby mu zrezygnować z mało kreatywnych zleceń i skupić się na artystycznej ekspresji. Całość to zgrabne połączenie wątków paranormalnych i kryminału z akcją osadzoną w Londynie z końcówki dziewiętnastego wieku – jednocześnie z radością i smutkiem przyznaję, że Jeffrey Ford to mistrz krótkich form. Co było do przewidzenia, historia malarza nie jest nawet w połowie tak dobra jak błyskotliwe, wielowymiarowe, często surrealistyczne, niedługie gawędy, choć nie można odmówić autorowi pointy, której niemal do samego końca nie da się przewidzieć.

W skupionym na zaginionym dziele Kafki Jasnym poranku bohater opowiadania zestawia swój styl pisania z manierą występującego tam Jeffreya Forda i wnioskuje: „moje zdania czasami przypominają arabskie pismo, pełne zawijasów i zapętlone, suficki tekst, który ma za zadanie opisać jedno z imion Boga, żeby nie trzeba było używać jego prawdziwego miana”. Delektować się budowanymi przez autora frazami i historiami to zbyt mało, medytować nad ich budową i znaczeniem – już bardziej. Doskonała pozycja dla fanów fantastyki, wnikliwych poszukiwaczy ukrytych sensów bądź inspiracji oraz adeptów pisarstwa, bo warsztatowo Ford deklasuje wielu twórców współczesnej literatury.

Izabela Pogiernicka

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.