fesstiwal słowa w piosence
--

Alarmujące dane o czytelnictwie Polaków. Minister: na książki wydajemy tyle, co na trzy piwa

Wydarzenia [20.08.13]

- Dziś mamy reklamy proszków do prania, sieci komórkowych, różnych usług i przedmiotów, które pojawiają się na rynku, ale nie mamy de facto reklamy książki – mówił w TVN24 minister kultury Bogdan Zdrojewski odnosząc się do alarmujących danych z których wynika, że ponad 60 proc. Polaków w ciągu roku nie przeczytało ani jednej książki.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Badania przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową we współpracy z TNS Polska pokazują, że aż 61 proc. Polaków w 2012 roku nie miało kontaktu z żadną książką. 39 proc. ankietowanych jedynie raz zajrzało do książki, w tym także e-booka, albumu, poradnika, encyklopedii lub słownika.

Z badań wynika, że 34 proc. osób z wyższym wykształceniem również przez rok nie sięgnęło po książkę.

Jak mówił w TVN24 Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, załamanie rynku czytelniczego nastąpiło już kilkanaście lat temu. - Wydaje mi się, że ten Narodowy Program Czytelnictwa, który właśnie został uruchomiony, pomoże zatrzymać niekorzystne trendy, ale też pozwoli uruchomić nawyki czytelnicze. Warto wyróżnić dwa zjawiska: ci, którzy czytali, czytają dziś więcej, ale oni z kolei nie kończą książek. Czyli jest taki nawyk sięgania po kolejną pozycję, natomiast nie kończenie lektury - mówił o pierwszej tendencji minister.

Druga tendencja dotyczy młodzieży w wieku 15-16 lat, wśród której dziewczęta czytają więcej niż chłopcy. - Jest to odwrócony trend. Chłopcy w wieku 13-14 lat tracą kontakt z książką - wyjaśnił Zdrojewski.


Pomaga "Xięgarnia" i "Zaczytane wakacje"

Na Narodowy Program Czytelniczy, który wprowadziło ministerstwo kultury, składają się prace na rzecz infrastruktury bibliotek, zakupy czytelnicze (zwłaszcza dla najmłodszych) i propagowanie czytelnictwa - wyliczał Zdrojewski. Wspomniał także o programach emitowanych w TVN24, które są wspierane przez ministerstwo kultury - w ciągu roku jest to "Xięgarnia", a w czasie letnim "Zaczytane wakacje".

- Dziś mamy reklamy proszków do prania, sieci komórkowych, różnych usług i przedmiotów, które pojawiają się na rynku, ale nie mamy de facto reklamy książki - twierdził Zdrojewski. - Według mojej oceny, polecenie danej książki przez autorytet jest rzeczywiście bezcenne - ocenił minister. I tak właśnie jest w "Xięgarni" i "Zaczytanych wakacjach", gdzie co tydzień najpopularniejsze osobistości kultury, telewizji i polityki polecają telewidzom ostatnio przeczytane książki.


Nie kupujemy książek


Jak mówił Zdrojewski, skłonność Polaków do wydawania pieniędzy na książki jest jedną z najniższych w Europie. - 16 zł - tyle rocznie wydajemy na zakup książki. To de facto tyle, co na zakup trzech piw. To jest najgorszy wynik i tym się najbardziej niepokoję. Skłonność do wydawania prywatnych pieniędzy na kulturę w Polsce jest bardzo niska - zauważa minister.

- Dlatego podjęliśmy decyzję o przeznaczeniu 20 mln zł na zakupy nowości wydawniczych dla bibliotek z myślą przede wszystkim o najmłodszych - powiedział.

Zaznaczył jednak, że takie zakupy należą do obowiązków nie ministerstwa, a samorządu. - Są jednak takie samorządy, zwłaszcza powiatowe, które są biedne i przez to lekceważą te zakupy. Próbujemy im pokazać, że jest to ważna czynność. Z tego też powodu nie finansujemy wszystkiego w całości, ale dodajemy do tych pieniędzy, które oni wykładają. Dzięki temu środki te mnożą się - wyjaśnił.

Te dane, a zwłaszcza kwota 16 zł rocznie wydawanych na książki wydaje się być typową "uśrednioną" liczbą, która niewiele mówi o stanie rzeczywistym, poza tym, że jest duża przepaść pomiędzy grupą intensywnie czytającą i tymi, którzy nie czytają wcale - i zapewne stąd wzięło się to dziwaczne 16 zł. W komentarzach powraca temat VAT-u na książki elektroniczne, o którym minister kultury Bogdan Zdrojewski nie wspomniał ani słowem, a także wysokie ceny książek, które często skutecznie zniechęcają do zakupów w księgarniach.

źródło: tvn24, AG

21.08.13 14:39
/
zaczytana
Odnośnie tych 16 zł - wiem, że to co właśnie napiszę było, jest i będzie hasłem powszechnie głoszonym, ale jest ono prawdziwe. Zarabiając najniższą krajową nie jestem w stanie wydawać dużych kwot na kulturę (która jest coraz droższa!). Wolę opłacić czynsz i mieć co włożyć do przysłowiowego gara. Książki (chociaż je kocham) kupuję "od święta". To samo się tyczy wypadu do teatru czy kina. A Bogusiowi proponuję aby spróbował przeżyć za tyle co ja i jeszcze kupić raz na jakiś czas książkę, odwiedzić jakieś muzeum czy kino Emoticon
21.08.13 14:47
/
Monika
A co Pan się z choinki urwał, że nie wiem ile kosztują książki i ile zarabia przeciętny Kowalski nie będący posłem/senatorem/ministremkultury?
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.