fesstiwal słowa w piosence
--
Drugi przekręt Natalii, Olga Rudnicka, Prószyński i S-ka

Recenzja: "Drugi przekręt Natalii" Olga Rudnicka

Recenzje [11.09.13]

Okładka kolejnej książki prawie 25-letniej Olgi Rudnickiej zapowiadała „wyśmienity kryminał i pierwszorzędną komedię w jednym!”. Jak się okazało, „Drugi przekręt Natalii” nie był ani jednym, ani drugim.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Przyznam, że przez niemalże 500 stron spłodzonych przez młodą autorkę przedzierałam się skokowo i z trudem. Historia pięciu sióstr Sucharskich, z którymi czytelnicy mieli okazję spotkać się już przy okazji „Natalii 5”, o takim samym imieniu i nazwisku wydaje się niewiarygodna jako koncept, w związku z czym już na samym początku tytuł traci punkty jako kryminał. Jeśli doda się do tego dziesiątki zbiegów okoliczności i raczej lichą intrygę, wyjdzie z tego raczej namiastka gatunku. Co zaś się tyczy komedii, uraczona olbrzymią liczbą raczej nienaturalnych, nudnawych i czasem po prostu zbędnych dialogów okraszonych często wymuszonym humorem nie mam ochoty sięgać po pozostałe książki Rudnickiej.

Fabuła „Drugiego przekrętu Natalii” rozpoczyna się od kłótni sióstr – Natalii Anny, Natalii, Naty, Natalii Magdaleny i Natalii Anastazji – o powieść, jaką jedna z nich popełniła w związku z ich wcześniejszymi przygodami. Powody, dla których trafiają one ostatecznie w pobliże miejsca zbrodni, wydają się wyssane z palca, ale akcja nieco wtedy przyspiesza – są i morderstwo, i brylanty, z kilkoma wątkami romansowymi, a raczej od-razu-poważnymi-relacjami w tle. Tytuł może być całkiem przyjemną odskocznią od poważnych pozycji pod warunkiem, że na kilka godzin wyłączy się mózg i uświadomi sobie, że to książka dla młodzieży.


Przyporządkowanie każdej z sióstr po cesze charakteru i podkreślaniu jej co kilka stron nie wystarczy do stworzenia interesujących postaci – przykładowo Natki, która z powodu alergii wciąż kicha i wydmuchuje nos, miałam po jakimś czasie serdecznie dość. Odnoszę wrażenie, że żadna z nich nie rozwija się w trakcie fabuły, pozostając stereotypową „kurą domową”, „buntowniczką”, „formalistką” itp. Nie są trójwymiarowe, brakuje im wiarygodności. Ten zarzut można zresztą rozciągnąć na inne elementy powieści – sposób, w jaki się porozumiewają, infantylność myślenia, metody działania policji, wspomniane wątki miłosne i podejmowane przez autorkę raczej mizerne próby budowania napięcia.

Całość wnosi na rynek pewnego rodzaju świeżość oferowaną zazwyczaj przez młodych autorów. Z drugiej strony w ambicji budowania kolorytu Rudnicka często raczy czytelnika fragmentami, które nie tylko nie wnoszą niczego do fabuły, ale nużą, a czasami budzą wręcz zażenowanie, choć w zamierzeniu mają bawić i przeplatać się z kryminalnymi – mimo kilku napisanych powieści nie wyrobiła sobie jeszcze dobrego warsztatu. Przede wszystkim jednak tytuł wciąga co najwyżej umiarkowanie, co w przypadku kryminału stanowi grzech śmiertelny, a „Drugi przekręt Natalii” plasuje na pozycji „lekkiej literaturki, po którą można sięgnąć pod warunkiem, że nie ma niczego lepszego”.

Izabela Pogiernicka

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.