fesstiwal słowa w piosence
--
Ślepowidzenie, Peter Watts, MAG
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: "Ślepowidzenie" Peter Watts

Recenzje [22.11.13]

Wyobraź sobie, że jesteś Sirim Keetonem. Pozbawionym połowy mózgu syntetykiem, który wraz zresztą załogi Tezeusza ruszył na spotkanie obcej cywilizacji. A teraz wyobraź sobie, że jesteś bardziej obcy niż ona.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Literatura science fiction przewałkowała temat świadomości wielokrotnie. Czy maszyna może być świadoma, a przez to równa człowiekowi? Jeśli tak, czy powinna otrzymać wszystkie należne ludziom prawa? Czy powinna móc decydować o losie innych i o swojej przyszłości? Podobne zagadnienia pojawiały się w odniesieniu do klonów. Świadomości przypisuje się ogromne znaczenie, więc polemizujące z takim podejściem Ślepowidzenie, siedmioletnia już powieść Petera Wattsa – laureata nagrody Hugo za opowiadanie The Island – zaskakuje tym bardziej

Nie robi tego jednak nachalnie, powoli budując 2082 rok widziany oczami Keetona. Zaawansowaną technologię pozwalającą na budowę kosmicznych statków rodzących dodatkowe pomieszczenia czy oprzyrządowanie, wieloletnią hibernację oraz umieszczenie kilku osobowości w jednym ciele w celu uzyskania wyższej wydajności. Wampiry, które przystosowały się do życia wśród ludzi, lecz nadal powodują ich wrodzoną nieufność. Związki, gdzie kobiety i mężczyźni przychodzą do specjalisty, by dać się podregulować, zmieniając preferencje muzyczne czy nieprzyjemne wspomnienia. Seks zastąpiony przez zabawę impulsami elektrycznymi, z marginesem fetyszystów, którzy wciąż lubią stosunki w stylu vintage. A przede wszystkim – obcą cywilizację zwiastowana przez Świetliki, czyli tysiące sond, jakie pojawiły się na niebie, gdy Siri po raz ostatni oglądał ciało własnej matki mające zasilić olbrzymie katakumby Nieba.

Zimny, obserwujący, obiektywny – oczywiście na tyle, na ile obiektywna może być istota myśląca, „ponieważ nie mam pewności, czy w ogóle może istnieć coś takiego jak rzetelny narrator”. Keeton zasilił kilkuosobową załogę Tezeusza (wraz ze specjalistką od wojskowości Amandą Bates, medykiem Isaakiem Szpindlem, wampirem Sarastim pełniącym rolę dowódcy oraz Bandą złożoną z kilku osobowości w jednym ciele), by zająć się tym, co robi najlepiej: składaniem raportów. Bez zaangażowania przetwarzać zawiłe informacje uzyskiwane od ekspertów na proste przekazy zrozumiałe dla zwykłego człowieka. Skrajnie introwertyczny, skupiony na własnych procesach myślowych Siri odbija się jako narrator na każdej stronie, prezentując wydarzenia i koncepcje jednocześnie w sposób lakoniczny i rozbudowany. Syntetyk, którego nie darzy zaufaniem ani załoga, ani on sam, wyrasta przez swoje odczłowieczenie przejawiające się w niektórych wyborach na kwintesencję obcości (podobnie zresztą pozostali członkowie załogi). Ślepowidzenie jest Sirim na wielu płaszczyznach, co nietrudno zauważyć, gdy poobserwuje się jego algorytmy mające stanowić substytut emocji.

Dysonans, jaki może odczuwać czytelnik w obliczu działań oraz wspomnień poddanego wskutek padaczki resekcji jednej półkuli mózgu Keetona, to zarówno popis pisarski Wattsa, jak i mój największy zarzut wobec Ślepowidzenia. Obcość Siriego jest zbyt silna i przysłania obcość... obcych. Po pierwszym kontakcie – niesamowicie emocjonującym, niedającym się wyjaśnić – przybyszów z kosmosu nie byłam w stanie traktować inaczej niż sprytne zwierzęta, istoty wprawdzie interesujące biologicznie, choćby z uwagi na brak genów, ale wciąż niewykraczające poza moje oczekiwania i możliwe wyobrażenia. Już po podziękowaniach (swoją drogą, bardzo interesujących: „a także za inne rzeczy, które gówno Was obchodzą”), w źródłach, Watts pisał „wyzwaniem jest zatem stworzenie «obcego», który naprawdę nie przeczyłby temu słowu, ale pozostał przy tym biologicznie prawdopodobny”. Moim zdaniem zbyt wysoko postawił sobie poprzeczkę, skoro nawet Sarasti zdaje się bardziej obcy niż wężydła, lecz zważywszy na to, że to pierwsza próba autora w tej dziedzinie, w dodatku i tak udana, jestem skłonna mu to wybaczyć.

Wszystko dlatego, że Ślepowidzenie pieści synapsy, stanowiąc filozoficzną ucztę opartą na solidnych podstawach, dzięki którym jako fantastyka w pełni zasługuje na przymiotnik „naukowa”. Pełnymi garściami czerpie z rozmaitych koncepcji i badań – tu sięga po eksperyment Patricka Haggarda zaprzeczający istnieniu wolnej woli, tam po elektrony lustrzane, innym razem radośnie babrze się w oddychaniu beztlenowym bądź rozmaitych schorzeniach psychicznych, a przede wszystkim bierze na warsztat funkcję świadomości, podważając jej przydatność. Czapki z głów za to, że nie jest to tylko liźnięcie tematu, a Siri – który przedstawia te idee czytelnikowi – robi to, co umie najlepiej: tłumaczy to, co trudne, zwykłemu człowiekowi. Ślepowidzenie wciąż jednak pozostaje dziełem wymagającym do zrozumienia pewnej wiedzy w różnych dziedzinach – biologii, chemii, psychologii, astronomii. Choć całość przesycona jest rozmaitymi naukowymi zagadnieniami, autor często jedynie o nich napomyka, np. wtrącając w dialogi, po czym już do nich nie wraca. Cenię to, że Watts nie próbował oprzeć powieści na jednej mądrej koncepcji, lecz stworzył dzieło dla inteligentnego, wykształconego czytelnika, gdzie postaci wchodzą ze sobą w naukową polemikę, przez co ten 400-stronicowy tom to nie tylko lekturka na luźny weekend.

Oprócz tego zdobywca polskiej nagrody Sfinks Prize zaszył w powieści dziesiątki autorskich pomysłów. Niebo, do którego udają się ludzie pragnący spędzić szczęśliwe życie w świecie swoich fantazji, staje się jeszcze ciekawsze, gdy krążą plotki, że pozostawionym przez nich fizycznym ciałom odcina się kończyny czy inne niepotrzebne do egzystencji części, by zaoszczędzić miejsce. Mimo że większość fabuły rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej na pokładzie Tezeusza, dzieło Wattsa zdaje się zaskakująco kompleksowe. W połączeniu z naprawdę przyjemnym stylem autora Ślepowidzenie – choć mojego świata nie zmieniło okazuje się pozycją, którą warto przeczytać.

Izabela Pogiernicka

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.