fesstiwal słowa w piosence
--
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: "Wojna cukierkowa" Brandon Mull

Recenzje [28.03.14]

Okładki jego książek krzyczą, że zasłynął na czytelniczym rynku jako twórca cyklu powieści fantasy Baśniobór. Do Baśnioboru jeszcze nie dotarłam, ale po lekturze jego trzeciej książki (nawiasem mówiąc: przeznaczonej dla dzieci) dochodzę do wniosku, że koniecznie muszę to zrobić. Brandon Mull, amerykański pisarz, po raz kolejny wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

„Wojna cukierkowa” przedstawia historię czwórki przyjaciół Nate’a, Trevora, Gołębia oraz Summer. Nate jest nowy w miasteczku Colson, boi się, że nie znajdzie nikogo, z kim będzie mógł porozmawiać i wspólnie spędzać popołudnia. Szybko jednak dołącza do grupy zwanej tajemniczo „klubem intruzów”, tworzonego przez troje dzieci, co zapoczątkowuje falę (nie zawsze bezpiecznych) przygód. W Colson, przy głównej ulicy zostaje otwarty sklep ze słodyczami, zachwycającymi smakiem wszystkich mieszkańców. Czworo przyjaciół zaprzyjaźnia się z właścicielką słodkiego przedsiębiorstwa, panią White, która postanawia wykorzystać ich do swoich niecnych celów, kupując ich czas i (na szczęście niecałkowite) zaufanie coraz większymi dawkami słodyczy, obdarzonych nadzwyczajną mocą. Sytuacja robi się jednak niebezpieczna, dzieciaki narażają się na coraz większe niebezpieczeństwo i wpadają w niezłe tarapaty.

Zazwyczaj czytam w tramwaju, zwłaszcza,  jeśli to książka niewymagająca większego skupienia. Podczas lektury „Wojny cukierkowej” borykałam się z dwoma problemami. Po pierwsze, obawiałam się niekontrolowanego wydłużenia trasy, jaką powinnam pokonać, ponieważ książką wciągnęła mnie niesamowicie. Druga rzecz, to konieczność chowania okładki (bo przecież poważnej studentce nie wypada paradować z książką dla dzieci), gdy chciałam się wygodnie rozsiąść i niespecjalnie ukrywać, co mi akurat towarzyszy. Były to dla mnie dwa wyraźnie znaki, że to naprawdę niezła książka. Powieści Bradona Mulla czyta się z przyjemnością i lekkością, akcja toczy się bardzo dynamicznie, nie ma czasu na nudę. Zakończenia – i książek, i rozdziałów, są niebanalne, trudne do przewidzenia, czytelnik jest nieustannie zaskakiwany. A to się przecież ceni.

Były takie fragmenty z książki, w których szeroko otwierałam oczy nie tyle z przerażenia, ale z zaniepokojenia – w końcu to książka dla dzieci, a włamywanie się do muzeum, otumanianie innych, to już całkiem poważne i niebezpieczne działania. Obawiałam się przesady i zbytniego odrealnienia fabuły. Ostatecznie jednak okazało się, że to mądra książka o niepozbawionych rozumu dzieciakach, które potrafią odróżniać dobro od zła i wybierać to, co lepsze. Dziś o takie książki coraz trudniej. Dodatkowo używana w książce magia, choć jak to bywa w powieściach fantasy dla niektórych i w wykonaniu niektórych niebezpieczna, idealnie wpisywała się w świat dzieci – unoszenie się w  powietrzu, dalekie skoki, cofanie się w czasie to rzeczy, o których marzy każdy mały człowiek.

Ostatnio na półce w księgarni widziałam kolejną książkę z cyklu „Wojna cukierkowa”, czekam z niecierpliwością, aż wpadnie mi w ręce. W końcu w każdym z nas drzemie dziecko – choć czasem głęboko ukryte.

Adrianna Nawrot

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.